Gatunkowy głód (Rojopojntofwiu #63) - ROJO - 4 maja 2012

Gatunkowy głód (Rojopojntofwiu #63)

Jakiś czas temu, w ramach cyklu "Szybka rozkmina", rozmawialiśmy sobie na temat ilości i rodzajów gier jakie mamy aktualnie zainstalowane na dysku i jakim oddajemy się jednocześnie - "(W) ile naraz?" W przytoczonym tekście, napisałem, że trudno jest mi brać immersyjną kąpiel w dwóch różnych rzekach tego samego oceanu. Postawiłem na różnorodność gatunkową i reprezentantów o odmiennej długości, mocy zaangażowania. Maksymalnie trzy gry. Długi, absorbujący erpeg, uzupełniająca zabawę strategia lub przygodówka oraz jakiś szybki FPS na zasadzie odskoczni, tła, wypełnienia. Tak było kiedyś. Teraz, w obliczu nagrywania materiałów video z wielu różnych gier, starych i nowych, dochodzi do sytuacji pewnego przesytu, który może okazać się opłakany w skutkach. W jaki sposób? Zapraszam dalej.

Zauważyłem, że na konkretny rodzaj gry najzwyczajniej w świecie trzeba mieć humor. Nawet jeśli wpada nam w łapki przedstawiciel naszego ulubionego typu gier komputerowych/konsolowych. To już nawet nie chodzi o czas - czy go mamy czy nie, ale czy jest na niego popyt z naszej strony. W pewnym stopniu, by uczciwie i sprawiedliwie ocenić dany tytuł (czy nam sie podoba czy nie) musimy się gatunkowo wygłodzić. Sprowokować pewne łaknienie, które zaspokoić może właśnie konkretna gra, w której rodzaj dawno nie graliśmy. Wspomniany przesyt może okazać się dla danego programu bardzo krzywdzący. Zwłaszcza gdy przed chwilą skończyliśmy np. obszernego erpega (lub dalej w niego gramy), a już wpada nam następny. Trudno w takich momentach uciec od porównań lub besztania gry na siłę (by móc znaleźć czas na jeden tytuł, bo na drugi nie mamy już czasu). Tego typu usprawiedliwienie psychiczne na zasadzie "Ta gra ssie, to nie będę tracił na nią uwagi" [a tak naprawdę nie mamy na nią humoru, ochoty, głodu] może ukarać niewinną grę. Subiektywizm w czystej postaci, na który nie mogą sobie pozwolić recenzenci, którzy kierować się powinni właśnie obiektywizmem.

Obecnie marzę o jakimś eRTeeSie z możliwością budowania baz. Coś a'la seria Command & Conquer. Jestem bardzo, bardzo głodny...

Czy piję do kogoś konkretnego? Ktoś mnie zawiódł swoim artykułem pod opisanym wyżej kątem? Tak. Ja kurna sam! Dokładnie. Tak było w sytuacji wersji beta gry Risen 2: Mroczne Wody, do której zasiadłem grając ówcześnie w masę innych erpegów, hack'n'slashy i innych im podobnych. Doświadczyłem wtedy właśnie opisanego przesytu gatunkowego, który narzucił mi bardzo niesprawiedliwy pryzmat odbiorczy i opiniotwórczy wobec tej gry. Zaowocowało to tym, iż mimo pewnych wad bety najnowszego dziecka Piranha Bytes, dorabiałem sobie inne lub czepiałem się na siłę i to często pierdół. Gdy minęło trochę czasu i odpocząłem od potężnych gier fabularnych, wygłodziłem swoje zmysły odpowiednio brutalnie - połknąłem Dark Waters w sekundę zatracając się w odmętach mrocznych wód bez reszty. Jak teraz to piszę to uświadamiam sobie, że tego typu sytuacji doświadczyłem wiele razy.

Przyznałem się do błędu

Co za dużo to niezdrowo. Zbyt wiele strzelanek, erpegów, wyścigów, przygodówek naraz może doprowadzić do przesytu krzywdzącego następną grę z tego samego gatunku co ostatnia przez nas grana. Nawet gdy długo na nią czekaliśmy, jest hitem lub zwyczajnie nie zasługuje na naszego focha, gamingowe przeżarcie. Wystarczy wtedy odłożyć ją na bok lub w ogóle do niej nie podchodzić. Poczekać, aż weźmie nas na nią ochota, gdy odezwie się konkretny głód gatunkowy. Zostaniemy zaspokojeni, a gra doczeka się uczciwej oceny (pod warunkiem oczywiście, że nie będzie to łaknienie narkotyczne na zasadzie połknę byle co, bo jestem np. na RTS-owym zero-jedynkowycm głodzie). Mieliście kiedyś podobne sytuacje? Głód? Przesyt? Może zgaga? Musicie mieć humor na gatunek?

P.S. Jeśli podoba Ci się moja działalność, subskrybuj mój kanał na serwisie YouTube (Światy uRoJoNe) oraz "Polub" ROJA klikając na łapę po prawej stronie pod moim avatarem. Z góry Ci za to dziękuje. Doceniam i pozdrawiam. ROJO

Rojopojntofwiu:

#58 Maciek z klanu

#59 Od zera do bohatera

#60 Z klawiaturą i ołówkiem

#61 Wyrwane z konwencji

#62 Mihaly Csikszentmihalyi i jego „Flow”

ROJO
4 maja 2012 - 11:01

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
04.05.2012 11:22
Sasori666
👍
Sasori666
132
Korneliusz

taki minecraft to taka wątróbka a ja nie cierpię wątróbki
@
ogólnie nie mam czegoś takiego o czym ty piszesz
moe zagrać w skyrima a potem dirta 3 i skrytykować tego dirta nie dlatego
ze zagrałem w tą grę w nieodpowiednim czasie tylko dlatego bo ta gra to naprawdę syf

ale artykulik ok

edit
filmiki z risena 2 co ile będziesz puszczał i ile odcinków przewidujesz :)
bo szczerze to najlepiej sie ogląda takie rpgi u ciebie :)
bo sie na nich znasz to powiesz coś ciekawego w przeciwieństwie do takiego Rowa 3
gzie oc odcinek jest to samo :(

04.05.2012 11:30
odpowiedz
Roszu
1
Junior

ja często mam przesyt,każda gra ma swój unikalny klimat więc grając w kilka na raz można dostać umysłowego rozwarstwienia:),ja osobiście staram się na raz grać w możliwie najodleglejsze gry by jarać się szczególikami i specjalnością każdej z osobna:) a głód hmmmm... czasem jest ,ale myślę ,że to dobrze bo wtedy każda gra lepiej smakuje:)

04.05.2012 11:34
odpowiedz
zanonimizowany541010
40
Generał

Ja osobiście nie miałem takiej sytuacji (tudzież takiej nie pamiętam), jednak jeśli skończę jakąś produkcję to zwykle szukam po niej jakiegoś innego gatunku na który mam ochotę. Dlatego też po skończeniu takiego Skyrima, biorę się za Modern Warfare 3. Na dysku zaś mam zainstalowane jak to wspomniałeś na początku tego miło czytającego się tekstu, 3 różniące się tematycznie gry. Taki Alan Wake, FIFA 12, Borderlands i mój zabijacz czasu, jeśli nie mam na nic ochoty - League of Legends. Myślę, iż ta sytuacja, która dopadła cię z Risen 2, mnie się nie przydarzy i Tobie Drogi Roju też tego życzę, bo w końcu dostarczasz nam materiały ze środowiska gier, a taki przesyt odczuwamy wtedy i my.

04.05.2012 11:41
odpowiedz
Roszu
1
Junior

oczywiście dobra gra,w której nie trzeba się doszukiwać czegoś na siłę,a głód gatunku hmmmm odkurzyłem ostatnio fallouta 1 i cóż głód na dobrego postapo rpg się zrobił ale może to po prostu za wysokie wymagania:)

04.05.2012 12:05
Marcines18
odpowiedz
Marcines18
59
Senator

Ja miałem głód na Risena 2, bo ostatni rpg jaki grałem to był skyrim w listopadzie, także parę miesiecy minęło ;p
Nie zawiodłem się, gra jest naprawdę wyborna :]

04.05.2012 12:31
odpowiedz
trudnezycie
0
Generał

Marcines18 to ileż ty grałeś w tego Skyrima? Pare dni? Ja gram od sylwestra do tej pory i dopiero można rzec, że po tych 100h jestem po ukończeniu jakiejś niecałe 3/4 gry...

04.05.2012 12:33
odpowiedz
Bruniu
34
Pretorianin

Znam to. Ostatnio pierwszy raz przeszedłem Bioschocka, który jest genialny, bardzo mi się spodobał. Na półce czeka już dwójka, jednak jak na razie nie mam ochoty się za nią brać. Muszę odpocząć, wynurzyć głowę i wyjść na powierzchnię. Udzielił mi się chyba hype na Risena 2, bo zachciało mi się w niego grać, wygląda klimatycznie ;)

04.05.2012 13:41
😃
odpowiedz
CrymixPL
1
Junior

Osobiście miałem podobny przypadek, lecz nie dokładnie taki sam. Mianowicie kupiłem sobie 2 część Batman'a - Batman: Arkham City. Po instalacji i wiadomości o tym że można w nią grać padem od Xbox'a, spróbowałem, i trochę się zniechęciłem, być może jest to kwestia iż nie mam pada bezpośrednio od konsoli, lecz to że kupiłem go specjalnie do gry na komputerze (naklejka z tyłu Made In China, mówi sama za siebie), ale nieważne. Ze względu na to iż nie byłem zbytnio obeznany z fabułą, a dodatkowo fakt że wolałem zaczynać serię od 1 części, przeważyły iż zamówiłem część 1 - Batman: Arkham Asylum. I powiem tak, zająłem się innymi grami, a do niedawna zakupiona 1 część leżała jeszcze spakowana zgrabnie w folijkę. Nie miałem na nią w ogóle ochoty, a dodatkowo wiele osób uważało że jest to słaba gierka. Zniechęcony już na maksa, wziąłem się za inne tytuły. Niedawno odpakowałem tą grę, wkładam ją do napędu, i co? Proszę, podobny błąd jak przy Wiedźminie 2, błąd CRC, nie może odczytać istotnego pliku, i jak tu się nie zniechęcić? Obecnie te gry leżą na półeczcę i czekają aż pan łaskawie, zechce wcielić się w Dorosłego Faceta, skaczącego po dachach w obcisłym czarnym kostiumie. Ten problem napotykałem już wiele razy, np. teraz chcąc pograć w jakieś strategie, po prostu nie mam na nie ochoty, i determinacji do poprostu dłuższego "poślęczenia" przy komputerze. Ostatnią strategią w jaką grałem była gra: Dawn of War: Antologia - z wszystkimi dodatkami. Wcześniej niemalże skończyłem kampanię w podstawce, lecz niestety musiałem zmienić System (próbowałem poszukać save'ów, ale na próżno. Teraz nie mam cierpliwośći żeby ponownie przechodzić te kilkadziesiąt misji, z którymi już wcześniej się uporałem.
Chyba czas skończyć, tą wypowiedź, nawaliłem jak pies na dywan. W każdym razie wyraziłem swoje skromne zdanie.
Pozdrawiam Rojowników Tarczowników, oraz samego wodza na czele

05.05.2012 00:04
PanGniewosz
odpowiedz
PanGniewosz
4
Legionista

Mialem cos takiego z Assasin Creedem . Gre dostalem , i wmowilem sobie ze to nie dla mnie , starozytny Rzym , Wenecja itp. i gry nawet nie zainstalowalem. Odpalilem pare miesiecy temu i cala serie pokochalem :) ( pisze z telefonu wiec nie mam Polskich znakow

05.05.2012 08:25
odpowiedz
Greggster
43
Pretorianin

Rojo pewnie wiesz, że nadchodzi nowy Generals, tak więc jeśli chodzi o typowego RTS-a to będzie w co pograć;) Szkoda tylko, że to jedna gra w takim morzu potrzeb.

05.05.2012 10:55
ROJO.
😒
odpowiedz
ROJO.
134
Magia Kontrastu

Greggster

Szkoda tylko, że to jedna gra w takim morzu potrzeb.

Kurczę, no. Smutny fakt:(

05.05.2012 16:41
odpowiedz
TheJArti
5
Junior

Owszem, miałem... Konkretnie z serią Fable. Nie chodzi o to że zawiodłem się na trójce! Grałem w jedynkę- zrobiłem całą- wątek główny i poboczne misje... Skończyłem kilka dni po premierze Fable 2. Kupiłem go więc, lecz nie miałem jakiejś ogromnej chęci by w niego zagrać. W końcu jednak (tydzień lub dwa po zakupie) odpaliłem go i zacząłem przygodę, która skończyła się w połowie gry. Zawsze chciałem wiedzieć wszystko o grach, które mnie ekscytowały lub podniecały (teraz też tak jest; GW2, Diablo 3 itp.) i zezłoszczony na Fable 2- bo wszystko mnie w nim denerwowało- nawet dobre rzeczy. Mówiłem sobie; Mogli to zrobić lepiej. Przeczytałem więc kilka recenzji, które zdziwiły mnie wtedy bardzo- bo pozytywne-... Przestałem więc grać w Fable (1i2)... Odkryłem StarCraft i inne strategie, przygodówki itd. Niedawno- bodajże tuż po sylwestrze- znów zagrałem w Fable 2(kupiłem jeszcze wcześniej Skyrim ale kłopoty ze Steam...) i podobało mi się. I to jak! :D Czytając twój artykuł (właśnie ten tu') zrozumiałem dlaczego tak mi się nie podobał... Dzięki ROJO! Po zrozumieniu mego błędu- kupiłem Fable 3... Wiecie co było dalej... :D

05.05.2012 21:19
👍
odpowiedz
Pawlov
1
Junior

Po prostu świetne myślałem że tylko ja miewam właśnie taki głód i teraz wiem że nie muszę grać w tą grę bo kumpel powiedział że jest świetna ale poczekać aż przyjdzie mi na to ochota

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze