Obawa o przyszłość 'Gwiezdnych Wojen' - MaKaB - 29 października 2012

Obawa o przyszłość "Gwiezdnych Wojen"

Szerokim echem odbija się w Internecie wiadomość o wykupieniu LucasFilm przez Disneya. Jako fan SW dość przejąłem się wydarzeniem. Wątek sprzedaży i przyszłych epizodów poruszył już fsm w swoim wpisie. Trzeba jednak podkreślić jedno, realne zagrożenie, o którym rzadko się wspomina, a mianowicie niepewny los tzw. Expanded Universe.

W ramach wytłumaczenia, Expanded Universe (Rozszerzone Uniwersum) to informacje pochodzące ze wszystkich licencjonowanych książek, gier, komiksów, seriali, które wykraczają poza treść filmową. Przykładowo cała historia Revana, książki dziejące się przed, między i po filmach np. seria „Dziedzictwo Mocy” należą do EU.

Malak i Revan zagrożeni?

O jakim zagrożeniu tutaj mowa? Boję się mianowicie o postawę Disneya wobec tego olbrzymiego dorobku wielu twórców, fanów, jakim jest EU. Wiemy już, że powstaną nowe epizody „Gwiezdnych Wojen”. Kto wie, czy Disney po prostu nie oleje EU, a potem wymyśli swój własny oryginalny scenariusz. Tworząc nową historię, de facto przerwą, zniszczą przynajmniej część kanonu. Od dawna marzyłem, żeby nowe epizody były oparte na „Trylogii Thrawna”. Postać admirała Thrawna idealnie nadaje się do ekranizacji, dodajmy do tego ciekawą kreację Mary oraz oczywiście starą ekipę, która gwarantuje pewny zysk. Sprawny reżyser mógłby zdziałać wiele z taką podstawą. Co z tego, jak Disney przetnie całe EU swoją „kreatywnością”? Mały przykład:

[spoiler]                

Luke nie spotka się, a później nie ożeni z Marą, nie będzie Bena, wobec czego praktycznie większość późniejszych historii idzie do kosza.

[/spoiler]

No dobrze. Załóżmy, że późniejsze tj. po epizodzie VI historie zostaną anulowane lub po prostu zignorowane. Co z pozostałym kanonem jak np. losy Revana, Bane’a? Ciężko przewidzieć, wątpliwa wydaje się szybka zmiana ustalonych wydarzeń m.in. ze względu na grę „The Old Republic”. EA ma zawartą umowę z Lucasem, a nie sądzę, że ucieszyliby się na taki ruch. Może troche na wyrost, ale obawiam się, że Disney skusi się w przyszłości na reset dziejów niefilmowych.

Jestem jednym z nielicznych fanów, którzy nad epizody przedkładają EU. Ufam, że Disney postąpi rozsądnie i nie zniszczy dorobku tylu lat, zwłaszcza że w dziejach świata „Gwiezdnych Wojen” jest jeszcze sporo wolnego miejsca. Co zrobię w wypadku częściowego bądź pełnego resetu? Będę miał w głowie osobisty kanon? No cóż, zawsze mogę zostać ortodoksem hate’ującym „pogan” i mówić, że żyłem w czasach „prawdziwego SW”…

PS. Tych fanów, którzy znają jedynie albo głównie filmy, zachęcam do przeczytania „Trylogii Zahna”. Jest to standardowy, wręcz obowiązkowy, a zarazem dobry start dla fana, który pragnie wykroczyć poza epizody i wejść w EU.

MaKaB
29 października 2012 - 18:23

Komentarze Czytelników (22)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
01.11.2012 09:00
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Pierwszy post jest o Lucasie czy Disneyu? Bo chyba się pogubiłem.

Co do artykułu - starwarsowy odpowiednik Crisis on Infinite Earths to najlepsze, co może spotkać ten przerośnięty, chaotyczny i wewnętrznie sprzeczny kurwidołek, zwany EU. Jedyne elementy lore, które da się tolerować to Thrawn i część Starej Republiki (niemal same wątki związane z Sithami, z Exarem Kunem na czele). No i Katarn, ale do dziś nie uporządkowałem w swoim mózgu jak koncept Valley of the Jedi miałby współgrać z midichlorianami.

01.11.2012 09:03
Blackthorn
odpowiedz
Blackthorn
125
Legend

Bananowy Janek -> Przeciez to co napisales juz dawno mialo miejsce... Byly juz kiepskie gry(m.in. TFU2, The Phantom Manace, Trials of Obi-Wan), koszulki(bez problemu mozna dostac w byle sklepie odziezowym), zabawki, serie animowane(wojny klonow), wiec zamiast czepiac sie na sile wypadaloby pierw pomyslec/zweryfikowac...

01.11.2012 09:10
odpowiedz
Lutz
173
Legend

Najgorsze jest, w tej calej naszej cyfrowej rzeczywistosci, ze ignoranci i zwyczajni laicy, czujacy potrzebe wywnetrzenia swoich opinii, (nawiasem mowiac srednio potrzebnych gawiedzi) pojawiaja sie jak grzyby po deszczu.

01.11.2012 09:12
odpowiedz
MANOLITO
175
Legend

Disney wycisnie z tego co sie tylko da. Mozemy spodziewac sie zalewu kiepskich gier, happy meala, koszulek, zabawek, serii animowanych, etc. To jest mega gratka dla korpo, a oni nie marnuja takich okazji.

dokładnie to samo robił lucas, figurki po 50zł, kubki, gry, serial animowany, komiksy i mnóstwa innych gadżetów, poza tym GW były by zupełnie inne gdyby nie parcie na kasę np. w oryginalnym scenariuszu han solo miał zginąć, ale obawiano się, że spadnie im sprzedaż figurek z tą postacią ( to samo dotyczy jar jar binksa pod tą maską infantylnego idioty miał się kryć wyrachowany zdrajca )

01.11.2012 09:12
Łoker men
😉
odpowiedz
Łoker men
55
Teamtrheestars

O matko koniec świata toż to star warsy zamienią się w czystą młóckę z totalnie debilnymi tekstami dla 7 latków.Cóż trza się przyzwyczajać ogólnie jest teraz moda na remake i wskrzeszanie serii i sami wiemy jak zazwyczaj się kończy. Zapewne doczekamy się kontynuacji odcinka świątecznego gwiezdnych wojen.:)

01.11.2012 09:23
odpowiedz
MANOLITO
175
Legend

jak dla mnie jeśli powrócą do klimatu stylistyki trzech "pierwszych" części czyli do klimatu baśniowej space opery i nie będą się silić na SF (zamiana mocy na nieszczęsne midihlorofily) to może być na prawdę dobrze.

01.11.2012 09:23
Bananowy Janek
odpowiedz
Bananowy Janek
2
Legionista

Macie jak najbardziej racje. Z tym, ze troche to ostatnimi czasy oslablo. Miedzy innymi z braku hajpu, ktory z kolei wynika z faktu, ze dawno nie mielismy nowego filmu. A teraz Disney znowu zapewni nam w lodowkach margaryne z geba Vadera i soki z doklejonymi do butelek plastikowymi mieczami swietlnymi.

I nie zamierzalem tu wynajdowac ponownie kola - Disney bedzie robil dokladnie to, co robil dotychczasowy operator fraczyzy - sprzedawal.

@Blackthorn - nie czepiam sie. Ktos napisal ciekawy post, to pozwoliem sobie podzielic sie opinia na ten temat. Nie mam nic przeciwko praktykom Disneya (ani zadnej innej korpo), bo to jest ich plan marketingowy i jak sie okazuje, chyba dziala calkiem niezle, bo jeszcze nie zdazyli nic z SW zrobic, a juz ludzie o tym mowia (nawet ci, ktorzy nie sa fanami serii). Przemyslane i zweryfikowane. :)

01.11.2012 09:29
odpowiedz
Child of Pain
140
Legend

Jeszcze powiedzcie, ze epizody 1-3 to dobre filmy i Lucas nie podejmował złych decyzji co do Star Wars. Dla przypomnienia http://redlettermedia.com/plinkett/star-wars/

01.11.2012 09:45
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Swoją drogą, marzy mi się cykl recenzji wybranych elementów EU (tych co mniej obskurnych) właśnie w stylu Plinketta. Materiału starczy jeszcze na wiele lat.

01.11.2012 10:42
odpowiedz
koobon
82
Legend

Nie no, umówmy się, Gwiezdnym Wojnom większej krzywdy od Lucasa nikt nie jest w stanie wyrządzić.

01.11.2012 10:59
odpowiedz
Phox
2
Legionista

Jako fan SW uważam, że kanon nie powinien być już więcej razy naruszany. Książki czy gry są nieszkodliwe, ale filmy, jako najbardziej popularny rodzaj rozrywki, już tak. Jakiś użytkownik miał dobry pomysł, by robili spin-offy nienaruszające oryginalnej sagi, np. jakiś film o łowcy nagród czy o przygodach innych jedi (bądź sith).

01.11.2012 15:29
MaKaB
odpowiedz
MaKaB
31
Centurion

Dla pełnej jasności nigdzie nie twierdzę, że EU jako całość jest wybitne. Dominuje raczej przeciętność z olbrzymimi wahaniami jakości. Moja obawa dotyczy głównie tych lepszych wątków, które już się przewinęły jak np. KOTOR (growy i komiksowy). To oczywiste, że Disney będzie wyciągał pieniądze ze wszystkiego, co możliwe. Ufam jednak, że postarają się o zachowanie przynajmniej fundamentów kanonu. Wyjściem jest też umiejscowienie filmów około 45 ABY, aktorzy starych epizodów pasują jak ulał.

Nasuwa się jeszcze jedna kwestia, o której nie wspomniałem wcześniej. Co z komiksami? Disney jest właścicielem Marvela, ale ich stylistyka w ogóle nie pasuje mi do "Gwiezdnych Wojen", dość spojrzeć na ich stare komiksy (choć to inna epoka). Może przemawia przeze mnie przyzwyczajenie, ale naprawdę lubię komiksy wydawane przez Dark Horse'a. Ciekawe, jak ta sprawa zostanie rozwiązana.

01.11.2012 16:18
odpowiedz
Persecuted
98
Legend

@Blackthorn

Nie przesadzaj, TFU II był całkiem dobry tylko... obcięty. Widać było że twórcy poszli w dobrą stronę (grafika wyglądała niesamowicie, optymalizacja została poprawiona o 200%, system walki stał się o wiele przyjemniejszy, szybszy i bardziej precyzyjny. Poprawili też moce głównego bohatera, ulepszyli fizykę, interface gry, dodali fajne finishery...). Niestety z jakichś powodów gry ewidentnie nie dokończyli (nie ma się co dziwić, nikt nie sfinalizowałby tak dużego i ambitnego projektu w niecały rok). Zwyczajnie zabrakło treści gry, było mało plansz, mało finisherów, mało przeciwników, zabrakło walk z bossami... Dostaliśmy praktycznie połowę gry, więc i oceny były o połowę niższe. Ja nabyłem ją jednak za pół ceny, więc nie narzekam ;).

Jak dla mnie na prawdę wielka szkoda. Gdyby utrzymali obrany kierunek i grę w pełni ukończyli, mielibyśmy pogromcę Jedi Academy. Niestety wyszło jak wyszło.

PS. Trochę obawiam się o przyszłość gier SW. Nigdy nie były jakoś przesadnie brutalne (brak krwi), ale obawiam się że nawet takie podstawy, jak odrąbanie mieczem świetlnym ręki, nogi czy głowy, mogą nie mieścić się w polityce Disneya. A bez tego to wygląda po prostu głupio...

01.11.2012 16:30
odpowiedz
zanonimizowany38189
107
Senator

Powiedzmy sobie szczerze - wyrwanie Star Wars z rak Lucasa to najlepsze co mogło tą markę/świat spotkać. Najlepsza część SW to ta, w której Lucas miał najmniej do powiedzenia. Jak się dodatkowo zabrał za reżyserkę to wyszła Gówn... znaczy Nowa Trylogia.

Serio - gorzej nie będzie, jedynie lepiej.

01.11.2012 16:34
zarith
odpowiedz
zarith
212

karrde ma absolutną rację. znającym język angielski polecam wejść na red letter media i obejrzeć recenzje pana plinketta. śmieszne, straszne i prawdziwe:)

http://redlettermedia.com/plinkett/star-wars/

01.11.2012 21:36
Bezi2598
odpowiedz
Bezi2598
98
Legend

Zawsze myślałem, że książki na podstawie filmów są słabe. Czy to samo jest ze SW? Jestem wielkim fanem tego universum, ale książki jeszcze żadnej nie przeczytałem. Są jakieś na naprawdę wysokim poziomie?

01.11.2012 21:46
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend
Image

Pod względem literackim, to żadna nie stoi na "wysokim poziomie". Jeśli chodzi o fabułę, to trylogia Thrawna jest całkiem OK. Resztę sobie odpuść, a jeśli naprawdę musisz poznać te historie (warto pobieżnie obadać wojny mandaloriańskie, Darth Bane'a i Exara Kuna), to przeczytaj streszczenia na Wookiepeedii. Nic nie stracisz, serio. A jeśli napotkasz na jakieś idiotyzmy i wewnętrzne sprzeczności - ignoruj, nie warto drążyć tematu. Przez EU przetoczyło się tyle gówna, że chyba tylko jakieś skrajnie autystyczne przypadki próbują połączyć to w spójną całość. Jak dla mnie Disney może zrebootować universum wpizdu, pozostawiając tylko wybrane wątki - płakać nie będę.

Z takich ciekawostek (i nie należy traktować tego w jakiejkolwiek innej kategorii), to ponoć Death Troopers okazało się nie być gównem. Potwierdzić nie mogę, ale może kiedyś przeczytam dla samej radości płynącej z połączenia SW i zombie.

01.11.2012 22:40
odpowiedz
Persecuted
98
Legend

http://bcove.me/ci50v0ne

Świetny filmik ;).

01.11.2012 23:06
Mastyl
😃
odpowiedz
Mastyl
161
Za godzinę pod Jubilatem

Just imagine: w Disneyowskim remaku pierwszej trylogii Leie zagrałaby Miley Cyrus... a nowego Luka - Justin Bieber!

04.11.2012 19:02
$ebs Master
odpowiedz
$ebs Master
108
Profesor Oak

O nie tylko nie to. Star Wars - najbardziej znana seria bajek bedzie robiona przez gosci ktorze cale zycie robili bajki.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze