Wiedźmin: Ostatnie Życzenie // Poprawiona wersja recenzji - RazielGP - 25 stycznia 2013

Wiedźmin: Ostatnie Życzenie // Poprawiona wersja recenzji

Zdaję sobie z tego sprawę, iż moja poprzednia recenzja zbioru opowiadań "Ostatnie Życzenie" odstawała w znacznym stopniu od tego, czym miała w gruncie rzeczy zostać. Dlatego też po kilkumiesięcznej przerwie postanowiłem napisać ją na nowo. Mam nadzieję, że uda mi się spełnić wasze oczekiwania, a mój tekst pomoże zapoznać się z zawartością tym, którzy nie mieli okazji przeczytać twórczości Andrzeja Sapkowskiego.

Historia Wiedźmina sięga lat 80-tych ubiegłego wieku, kiedy to AS postanowił wziąć udział w konkursie poświęconym fantastyce. Jego debiutancka powieść została przez jury wyróżniona, dzięki czemu w roku 1986 pojawiła się w miesięczniku "Fantastyka". Jako, że przygody białowłosego mutanta zyskały sobie sporą rzeszę zwolenników, autor ten postanowił dopisać kilka historii i w oryginalny sposób spleść je ze sobą, tworząc tym samym niniejszy zbiór opowiadań.

Na przestrzeni lat książka przybierała różne formy, a to wszystko za sprawą wprowadzanych z czasem kolejnych wydań. Najnowsze pojawiło się w 2010 roku, parę miesięcy przed premierą drugiej części gry poświęconej Geraltowi z Rivii. Nic dziwnego, że za sprawą CD Projekt RED, wydawnictwo superNOWA wyprodukowało miękkie okładki nawiązujące do postaci z gier, często nie mające wiele wspólnego z tym, co aktualnie dzieje się w samych książkach. Na domiar złego użyto tutaj grubszego, zółtego papieru, który nie sprawia tak dobrego wrażenia jak biały. Zatem na plus można zaliczyć jedynie rubinowo-czarną kolorystykę, ładnie komponującą się z wyraźnymi napisami, dzięki czemu z bocznej perspektywy kolekcja może robić niemałe wrażenie.

Omawiane uniwersum jest mi bliskie z tego względu, iż zawiera jedynego w swoim rodzaju głównego bohatera, nieszablonowe i zapadające w pamięci drugo i dalszoplanowe postaci (często wpadający w kłopoty i bardzo kochliwy Jaskier, przesiąknięta złem i ambicją czarodziejka Yennefer, czy zaborcza i równie uparta królowa Cintry - Calanthe), słowiańskie klimaty, rozległy, śmierdzący, na pograniczu fantastyki i realizmu zróżnicowany świat, czy fenomenalne, nietuzinkowe dialogi połączone z równie wykwintną narracją. Po prostu czuć, że stworzony przez Sapkowskiego świat żyje własnym życiem, a przejawiający się tu i ówdzie bohaterowie wypełniają go należycie do tego stopnia, że czytelnik pomimo wielkiego niebezpieczeństwa, które go otacza, chciałby za wszelką cenę do niego wniknąć.

Do zalet należy również zaliczyć wciągającą w każdej historii fabułę oraz liczne nawiązania do bajek, baśni, czy też legend, przekształcając je i ukazując w charakterystycznym dla Wiedźmina uniwersum. A te z kolei jest nie tylko niebezpieczne i pełne różnorodnych przygód, ale i często odzwierciedlające naszą smutną rzeczywistość. Nie ma więc typowego dla innych przedstawicieli fantasy podziału dobra i zła, co osobiście bardzo mnie cieszy. Ten jak i drugi zbiór wiedźmińskich opowiadań okazują się być wspaniałym wstępem do właściwej sagi, której historia została umieszczona w następnych pięciu tomach. W ten oto sposób możemy zapoznać się z występującymi postaciami oraz wydarzeniami, które miały istotny wpływ na dalszy przebieg wydarzeń.

Opisywany zbiór składa się z sześciu krótkich opowieści, pomiędzy którymi przeplata się motyw przewodni, łącząc te oddzielne historie w jedną, spójną całość. Ściślej mówiąc AS skonstruował swoje dzieła na zasadzie powieści szkatułkowej. W ten oto sposób możemy zapoznać się problemami związanymi z córką króla Foltesta z Temerii, kłopotami miłosnymi pewnego człowieka zamienionego w bestię, niesłychanie trudnym wyborem moralnym na zasadzie mniejszego zła, przed którym musi stanąć Geralt z Rivii, klątwą i nieakceptowaną miłością obojga kochanków przez królową Calanthe, upierdliwym diabołem, czy początkiem znajomości Geralta z Yennefer. Każda historia oferuje inne, ale jakże ciekawe doznania, przy których czytelnik wpada nie tylko w zachwyt, ale i w silne emocje mu towarzyszące, po ukończeniu każdej z nich.

Autor: Andrzej Sapkowski
Tytuł:
Ostatnie życzenie
Premiera:
1993
Kategoria:
fantastyka
Ilość stron:
288

Polub, zaćwierkaj lub wykop Raziela oraz jego wpisy, jeśli przypadły ci do gustu. Z góry dziękuję za klik.

RazielGP
25 stycznia 2013 - 12:01

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
25.01.2013 15:11
Nazgrel
😍
Nazgrel
173
Ogniu krocz za mną

Błagam Cię, skończ już pisać i zajmij się czymś pożytecznym, bo nie da się czytać tej Twojej grafomanii.

25.01.2013 16:09
berial6
👍
odpowiedz
berial6
116
Donut Hole

Tak teoretycznie, "Ostatnie Życzenie" to nie zbiór opowiadań, a powieść... Co prawda, powieści jest tu jakieś 60 stron ("Głos Rozsądku"), a reszta to retrospekcje. A teraz, niech tradycji stanie się zadość- wytknę CI błędy, co robię z lekkim bólem w sercu...Ale to w końcu Recenzja ver.2.0
Kilka zdań wywołuje "banana" na ustach- chociażby to, że książka przybierała nowe formy przez... nowe wydania.
Razi w oczy opis Geralta, jako 'mutanta'. Może to i prawa, lecz gdybym nie czytał "Sagi o wiedźminie", pomyślałbym, że to Xman.
Nie zgadzam się też, że Yennefer jest rzekomo "zła". Dąży po trupach do celu, lecz "zła" to ona nie jest.
Kolejny "banan"- "po ukończeniu każdej z nich (historii)". Nie wiem, czy książkę można "ukończyć".
Od takie czepianie się dla czepiania, ale miedzy ver.2 a ver.1 jest kolosalna różnica. Na plus.
Mam nadzieję, ze niedługo pojawią się następne recenzje książek Sapkowskiego... Moim zdaniem lepiej byłoby przeredagować tą recenzję i zrecenzować naraz "Ostatnie Życzenie" i "Miecz Przeznaczenia", a w II recenzji całą Sagę. Byłoby to bardziej zwięzłe, bo w sumie każda następna recenzja od teraz (jeśli jeszcze będą) będzie baardzo podobna. Chwalenie dialogów, narracji i walk.
EDIT. Racja, w tekście jest o powieści szkatułkowej.
Nie zniechęcaj się! Każdy ma swoje początki, a ten początek (powiedzmy, ze pierwszy hehe) jest całkiem udany

25.01.2013 17:31
klaudyna
odpowiedz
klaudyna
60
Pretorianin

Wyliczanie zalet i podkreślanie, że to, co akurat przedstawiasz jest zaletą, bardzo kojarzy się ze szkolnymi wypracowaniami. Czytelnik potrafi rozróżnić pochwałę od krytyki :) Wyrzuciłabym z recenzji słowa "wada" i "zaleta".

25.01.2013 19:47
tommik85
odpowiedz
tommik85
25
The End of the Line

Poprawiona wersja? Skojarzyło mi się z poprawianiem wypracowań w szkole.

25.01.2013 21:30
berial6
odpowiedz
berial6
116
Donut Hole

Co do papieru- racja, szkoda, że nie biały, ale ten żółty też jet dobry. Lecz za 40zł (za 290 stron?!!) można wymagać więcej.

26.01.2013 23:05
raziel88ck
😊
odpowiedz
raziel88ck
151
Reaver is the Key!

Nazgrel - Nie mogę tego uczynić.

klaudyna - W sumie racja.

berial6 - Do Wiedźmina prędko nie wrócę. Jeśli już, to spróbowałbym zrecenzować coś innego. Chociażby Christine.

Mam nadzieję, że następnym razem wyjdzie mi lepiej.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze