Wrażenia z bety Destiny czyli jak Activision pozwoliło mi zaoszczędzić dwieście złotych - Rasgul - 30 lipca 2014

Wrażenia z bety Destiny, czyli jak Activision pozwoliło mi zaoszczędzić dwieście złotych

Na Destiny zrobił się super hype, który prawie miesiąc od premiery nakręca się coraz bardziej. Również się na niego złapałem, głównie przez osoby, które obserwuję na twitterze. Sama zapowiedź gry i jej koncepcja mi się spodobały, ale czytanie wychwalań jakiegoś tytułu, potrafi narobić ogromnego apetytu. Beta została otwarta, choć wcześniej była dostępna dla szczęśliwców z kodem i wszystkich tych, którzy złożyli pre-order. Myślę, że dzięki niej dokonałem porządnej wymiany z Activision. Oni przetestowali serwery, a ja nie będę musiał marnować ponad 200 złotych na ich produkcję. I wszyscy żyli długo i szczęśliwie...

źródło: lazygamer.net

Zanim jeszcze zacznę mówić o tym, co najbardziej mi w Destiny nie odpowiada, to warto byłoby najpierw troszkę mu posłodzić i wskazać jakieś plusy. Nie ma tego dużo, uwierzcie mi.

Atmosfera gry to jest to co lubię. Postapokaliptyczny widok ludzkości walczącej o przetrwanie w brutalnym, wyniszczonym i pustym świecie kupił mnie z automatu. Idealnie odzwierciedlają to tereny starej Rosji, czyli Cosmodrome, które były dostępne przez większość czasu trwania bety. Pustkowia z dużą ilością wzgórz wypchanych po brzegi bandytami i zniszczonymi budynkami. Czuć, że nie jest to bezpieczne miejsce dla kogokolwiek. Takie coś zakochuje mnie w sobie od czasów, kiedy nabijałem długie godziny w Stalkerze. Również takie drobnostki jak ciuszki, bronie czy technologia strasznie mi podpasowały. Nie reprezentują ze sobą science-fiction w jakimś super futurystycznym stylu. Nie są przesadnie kolorowe, ani przekombinowane, nie strzelają nie wiadomo skąd laserami, pokazują raczej bliższą wizję tego co człowiek będzie w stanie osiągnąć za kilkanaście/kilkadziesiąt lat.

PvP przypomina mocno multiplayer Halo. W sumie to czego można by się spodziewać po pierwotnych twórcach samej serii (Bungie – producent Destiny)? Ciasne i małe mapki, mała ilość zawodników, bardziej stawiające na umiejętności pojedynki między graczami. Lubię to. Każdy mecz jest bardzo dynamiczny i sprawia dużo zabawy, choć brak balansu czarów oraz broni potrafił podczas bety dać się mocno we znaki. Shotguny zdejmowały na strzał, zaś niektóre umiejętności poszczególnych klas były po prostu przegięte. Nie jest to jednak problem nie do poprawienia. PvP jest, a także będzie jedynym świetnym elementem w Destiny. Gracze Halo szybko się tu odnajdą, zaś pozostali potraktują to jako fajną odskocznię od Battlefielda lub Call of Duty, czyli tytułów dominujących obecną scenę sieciowych shooterów.

Krajobrazy są naprawdę piękne | źródło: gamepur.com

Teraz pozwólcie streścić mi Destiny w jednym słowie – nuda. Wszystko poza PvP oraz klimatem wydaje się nużące, mocno niedopracowane i jakieś puste. Kilka godzin, które wystarczyło, by uzyskać ósmy poziom doświadczenia, były dla mnie wystarczającą ilością spędzonego czasu przy tej grze. Już w połowie zauważyłem, że coś tu nie gra i zdarzyło mi się kilkukrotnie ziewnąć. Nowy twór od Bungie nie jest MMO, nie jest też RPG, choć stara się być w miarę dobrym FPSem. To tak naprawdę mieszanka tych gatunków i to mieszanka, bądźmy szczerzy, mierna oraz nieudana.

Co czyni tę grę słabym FPSem? Przede wszystkim to, że rodzajów pukawek wydaje się być mało, a z każdej z nich strzela się praktycznie tak samo, czyli miernie. Feeling broni jest beznadziejny, a przynajmniej jeden z gorszych z jakim miałem do czynienia. Nie czuć, żeby jakikolwiek gnat miał moc. Niby wydaje się być to błahostką, ale w tytule, gdzie 90% rozgrywki to strzelanie, taki element jest bardzo ważny. Borderlands dla przykładu reprezentuje ze sobą coś podobnego do Destiny, a jednak oferuje spluwy z ciekawszymi efektami, sprawiającymi więcej satysfakcji z każdego wystrzału.

Co czyni tę grę słabym RPG? Przede wszystkim fabuła, questy i system lootu. Historia wydaje się być w miarę interesująca, ale sposób w jaki jest opowiedziana pozostawia wiele do życzenia. Najciekawszych rzeczy dowiadujemy się z cut-scenek, które są strasznie nudne, głównie przez nieciekawie napisane dialogi. Wszystko ma jakiś dziwny patos i ciężko do końca stwierdzić z kim walczymy, po co walczymy czy dlaczego to robimy. W RPG musi być uczucie przeżywania wielkiej przygody. Tutaj tego nie ma, zamiast tego wiemy, że mamy bronić wielkiej kulki lewitującej nad ostatnim bezpiecznym miastem ludzkości. Bo tak. Rozwój postaci nie potrafi zabłyszczeć i nie daje zbyt dużej motywacji do tego, żeby podbijać swoją postać. W głównej mierze przez to, że system lootu nie daje dużej satysfakcji. Z bossów nie wypadają interesujące przedmioty, skrzynek do otwierania jest mało (a przy okazji mało oferują, nie równają się do tych z Borderlandsów), a najlepsze dropy dostajemy na koniec misji głównych. Brak tu jakiejś zabawy z kolekcjonowania przedmiotów czy prób ich zdobycia. Bronie oraz ekwipunek stanowią formalność, a nie jeden z trzonów zabawy. Podobnie zresztą jak questy, które są żmudne, wtórne i rozgrywają się często w tych samych lokacjach. Nie wybijają się niczym poza schemat: „pójdź, przynieś, pozamiataj” i często rozgrywają się w tych samych, albo blisko porozstawianych lokacjach. Zero zabawy, tylko żmudny grind.

Zgrana paka to podstawa, bez tego nie gra się tak samo dobrze | źródło: coinpixels.com

Co czyni tę grę słabym MMO? Stosunkowa mała ilość interakcji z innymi graczami i słabo wykonane misje kooperacyjne, stanowiące zamiennik za dungeony. Poza tym, że mogę wejść w trzyosobową grupę i postrzelać z innymi, albo z nimi potańczyć, to nie czuję, że gra umożliwia mi wejście w jakąś więź z innym graczem. Mam wrażenie, że to nie jest MMO, a single player z jakimiś osobami biegającymi koło mnie. Ciężko z nimi pogadać czy powygłupiać się. Twórcy zmuszają mnie tylko do strzelania i robienia zadań, a nie zabawy z drugim człowiekiem. W szczególności zniechęcają mnie do tego dungeony czy raczej misje dla kilku osób. Nie dość, że oferują te same rodzaje przeciwników z poprzednich etapów, to bossowie, których stawiają naprzeciwko są żartem. Walka z nimi jest po prostu strasznie nudna, nie wymaga żadnych taktyk czy myślenia, w ogóle nie stanowi jakiejkolwiek trudności. Po prostu to strzelanie do jakiegoś wielkiego czegoś z dużą ilością punktów życia, które schodzą niezwykle długo.

Jedynym aspektem, gdzie widać na co poszedł budżet jest grafika z muzyką. Gra wygląda po prostu pięknie, nawet na PS3. Modele i tekstury są bardzo szczegółowe, a krajobrazy zwalają z krzesła. Po raz pierwszy od dawna zdarzyło mi się zatrzymać gdzieś na chwilę, żeby popatrzeć czym programiści karmią moje oczy. Nawet motyw lobby gry był tak epicki, że często zostawiałem sobie go włączonego i lubiłem na niego ot tak popatrzeć. To jakieś dziwne zboczenie, ale to Bungie nauczyło mnie tego jakością pejzaży. Ta firma robi z graczy zboczeńców, po prostu. Ścieżka dźwiękowa fajnie komponuje się z tłem i stoi na całkiem przyzwoitym poziomie. Nic dodać, nic ująć.

Proszę państwa, oto ekran zarządzania nieciekawym lootem | źródło: attackofthefanboy.com

Activision razem z Bungie nie zachęcili mnie swoją betą, tylko mocno odrzucili. Nie zaproponowali nic, po czym mógłbym stwierdzić, że jest to godna produkcja. Zrobili jakąś dziwną zbitkę gatunków i polali ją sosem z Halo licząc na to, że ktoś to kupi. Faktycznie nabywców się na to znajdzie, ale nie dlatego, że jest to jakaś specjalnie dobra gra. Po prostu podobnych zamienników na rynku obecnie jest mało. Dziwię się też, że w becie oddano tak mało zawartości. Wbicie ósmego poziomu nie trwało długo, a zdążyłem dobrze przeczyścić jeden udostępniony obszar. Beta to niby 1/10 całego Destiny, co dobrze nie wróży na przyszłość. Pełna wersja będzie zapychana zapewne DLC, żeby trzymać przy sobie ludzi. Poza tym szkoda, że nie pokazano end game’u lub nie oddano graczom postaci z wyższym levelem. Nie wiem przez to, czy tytuł ten będzie mi coś w stanie później zaoferować, gdy osiągnę najlepsze statystyki i nabędę najlepsze, legendarne przedmioty. W końcu niby to jest beta i twórcy mogą jeszcze coś poprawić, ale do premiery został miesiąc, przez co pewnych elementów już się nie pozbędą, a innych dodać też nie zdążą. Jestem zawiedziony, ale to w sumie dobrze. Dwieście złotych znajdzie lepsze zastosowanie, choćby jako abonament do World of Warcraft.

A tu dla odmiany macie wrażenia z bety Antaresa


Zachęcam do odwiedzania mojego fanpage na facebooku oraz ćwierkacza. Znajdziecie tam sporo różnych przemyśleń, głupot i dowiecie się co słychać u Rasgula. Pozdrawiam!

Rasgul
30 lipca 2014 - 19:38

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
30.07.2014 19:41
wladsenty
32
Konsul

Mogę się pod tekstem podpisać. :/ Destiny nie na moje podniebienie.

30.07.2014 19:43
Remix2222
odpowiedz
Remix2222
38
Centurion

Mam identyczne odczucia, poczekam i zobaczę jak to się rozwinie.

30.07.2014 20:29
😉
odpowiedz
BloodPrince
117
Senator

Czytając to nie jestem pewien czy graliśmy w tą samą produkcję.

Każda pukawka wydawała się mieć inny "feeling", nawet te z tego samego gatunku miały różny odrzut, siłę ognia czy ilość pocisków w magazynku.

ciężko do końca stwierdzić z kim walczymy
Walczymy z Ciemnością, która podąża za Podróżnikiem (wielka lewitująca kulka), wpierw pojawiają się Falleny, ale miejscowy "prorok" informuje nas, że to dopiero początek i zleci się więcej różnorakiego tałatajstwa, moim zdaniem fabuła zapowiada się świetnie.

Opinie mogą być różne, ale póki co to najlepsze MMO jakie widziałem na konsoli. Osoby, z którymi gra się nam dobrze możemy zaprosić do znajomych i później pisać wiadomości lub rozpocząć czat głosowy. Bossowie nie mają jakichś specjalnie trudnych mechanik, ale nadrabiają to na "hardzie", gdzie mogą nas zabić jednym strzałem.

30.07.2014 20:44
odpowiedz
JoanTheBee
12
Legionista

Nie wiem czy warto dyskutować z kimś, kto coś tam liznął, nie doczytał, nie dowiedział się i zrzędzi.
Twórcy nigdy nie powiedzieli, że to MMO, broni jest ponad 100, na dalszych etapach będzie można je ulepszać i modyfikować.
Bronimy nie "kulki" tylko ludzkości a interakcje z graczami w zupełności wystarczają, by kogoś np. z biegu "zwerbować" do pomocy przy misji z kampanii.
Ktoś tu widać by chciał w becie (bo to nawet nie było demo!!!) dostać całą grę, obejrzeć wszystkie bronie, ulepszyć postać na maksa...
Ale jak ktoś chce marudzić to będzie marudził, Quaz narzekał, że jeden z bossów nazywa się "Wizard"... litości...

30.07.2014 21:15
Rasgul
odpowiedz
Rasgul
40
Pretorianin

@JoanTheBee
Nie wiem czy warto dyskutować z kimś, kto coś tam liznął, nie doczytał, nie dowiedział się i zrzędzi.
Ekhm... to są wrażenia z bety. Nie wrażenia z informacji od developerów, tylko z bety. Zresztą jeżeli nie jesteś jednym z developerów Bungie, to ilość wbitych godzin w Destiny masz podobną jak ja.

broni jest ponad 100, na dalszych etapach będzie można je ulepszać i modyfikować
Broni może być ponad 100, jasne, ale nikt nie doprecyzował, że będą różniły się wyłącznie kosmetyką. W Borderlands też zapowiadano milion broni, a tak naprawdę większy % z nich był wariacją na temat tego samego. Rodzajów broni, czyli snajperek, karabinów szturmowych jest kilka. Przynajmniej w becie.

Ktoś tu widać by chciał w becie (bo to nawet nie było demo!!!) dostać całą grę, obejrzeć wszystkie bronie, ulepszyć postać na maksa...
Wersja beta, a demo to różnica. Wersja beta to niedopracowana wersja pełnej gry, a demo to wycięty fragment gry służący promocji. W takim razie te Destiny było demówką, ale ładnie nazwaną. Poza tym, napisałem na końcu, iż szkoda, że twórcy zdecydowali się rzucić kilka pierwszych etapów, a nie pokazali środkowej czy końcowej fazy rozgrywki.

Twórcy nigdy nie powiedzieli, że to MMO
No faktycznie, może nie jest, ale wiele elementów jest wycięte z tego gatunku. Jeżeli nazwę margarynę puszką sardynek, to to nadal będzie margaryna, ale inaczej nazwana. Mam nadzieję, że rozumiesz aluzję. Destiny nadal ma dużo związanego z MMO.
Zresztą jeżeli nie jest to MMO to w takim razie jeszcze bardziej powinno się tej grze dostać za słabe questy, które po prostu są słabe i ciężko temu zaprzeczyć. Wyglądają jak żywcem wycięte z innych MMO.
Poza tym kolega wyżej twierdzi, że to MMO. I co teraz?

interakcje z graczami w zupełności wystarczają, by kogoś np. z biegu "zwerbować" do pomocy przy misji z kampanii.
Mi nie wystarczają, dlatego o tym wspomniałem. To logiczne. W sumie dużo wynika z ograniczeń konsol, ale twórcy mogli to jakoś fajnie rozegrać.

Ale jak ktoś chce marudzić to będzie marudził
I tu się z Tobą chociaż raz zgodzę. :)

@BloodPrince
Czytając to nie jestem pewien czy graliśmy w tą samą produkcję.
Graliśmy, ale mi się ona nie spodobała, Tobie najwidoczniej się spodobała. :)

Każda pukawka wydawała się mieć inny "feeling", nawet te z tego samego gatunku miały różny odrzut, siłę ognia czy ilość pocisków w magazynku.
Bronie w Destiny nie strzelają, tylko pierdzą pociskami. Różnica w odrzucie jest znikoma, siła ognia nie jest wyczuwalna, a wyłącznie uwidacznia się w cyferkach nad przeciwnikiem. Na ilość pocisków w magazynku nie zwracam uwagi.

Walczymy z Ciemnością, która podąża za Podróżnikiem (wielka lewitująca kulka), wpierw pojawiają się Falleny, ale miejscowy "prorok" informuje nas, że to dopiero początek i zleci się więcej różnorakiego tałatajstwa, moim zdaniem fabuła zapowiada się świetnie.
Kulka to taka szydercza aluzja. Fabuła nie przedstawia się jakoś ciekawie, przynajmniej dla mnie. Śledziłem ją, owszem, ale mnie nie zaciekawiła.

ale nadrabiają to na "hardzie", gdzie mogą nas zabić jednym strzałem.
Dla mnie nawet jakby zabijali mrugnięciem, to walka z nimi byłaby nudna. Boss niech wymusza zmianę taktyki walki, nauczenie się jakichś nowych zachowań i unikanie w odpowiedni sposób jego ataków. Nie może być tak żebym to z końca mapy musiał się z nim strzelać przez pół godziny. To śmieszne.

PS Dużo edytowałem ten post, wybaczcie. :)

30.07.2014 21:28
odpowiedz
JoanTheBee
12
Legionista

@Rasgul - Twórcy twierdzą, że to beta, Rasgul z gry-online wie lepiej :) Bungie cały czas twierdzi, że grę ciągle zmienia i dopracowuje, apeluje o wpisy na forum, gdzie ludzie ciągle podrzucają nowe pomysły (mi się szczególnie spodobał jeden z "tablicą ogłoszeń", gdzie lepsi gracze mogliby oferować swoją pomoc tym z niższym levelem czy umiejętnościami). Z opisu wnioskuję, że nawet w tym skrawku gry nie byłeś wszędzie i nie widziałeś wszystkiego, stąd moje twierdzenie, że "liznąłeś". Nie wycisnąłeś z niej ostatnich soków, a wypadałoby, bo taką opinię to sobie może pierwszy lepszy Krzysiek (nie mam nic do Krzyśków) dodać a nie redaktor. Nie mam nic przeciwko krytyce, ale musi ona być rzetelna.

30.07.2014 21:39
Rasgul
odpowiedz
Rasgul
40
Pretorianin

@JoanTheBee
Bungie cały czas twierdzi, że grę ciągle zmienia i dopracowuje, apeluje o wpisy na forum, gdzie ludzie ciągle podrzucają nowe pomysły
Ale nie sądzisz, że nie wiem... trochę na to za późno? Premiera już we wrześniu. Mogli o wsparcie dopominać się wcześniej. Dla mnie ta beta nadal wyglądała jak demo i tyle. :D

Z opisu wnioskuję, że nawet w tym skrawku gry nie byłeś wszędzie i nie widziałeś wszystkiego, stąd moje twierdzenie, że "liznąłeś". Nie wycisnąłeś z niej ostatnich soków, a wypadałoby, bo taką opinię to sobie może pierwszy lepszy Krzysiek (nie mam nic do Krzyśków) dodać a nie redaktor. Nie mam nic przeciwko krytyce, ale musi ona być rzetelna.
Grałem tak długo, aż stwierdziłem, że jest to odpowiednia ilość spędzonego czasu przy Destiny. Zwiedziłem 3/4 Cosmodrome'u, bawiłem się kilkoma klasami, obejrzałem trochę Księżyca. Po prostu ja spojrzałem na grę inaczej i zobaczyłem w niej co innego, co inaczej mi się spodobało. Zarzucanie braku rzetelności jest troszkę nie na miejscu.

A tak btw. nie jestem redaktorem gry-online. Czyste czepialstwo z mojej strony. Po prostu bloguję na gameplay.pl. :)

30.07.2014 21:49
odpowiedz
JoanTheBee
12
Legionista

@Rasgul - "A tak btw. nie jestem redaktorem gry-online. Czyste czepialstwo z mojej strony. Po prostu bloguję na gameplay.pl. :)" Ach... no skoro tak, to w porządku :)

30.07.2014 22:22
odpowiedz
BloodPrince
117
Senator

Rasgul
"Różnica w odrzucie jest znikoma" Tu się muszę nie zgodzić, szczególnie ją widać w auto riflach, gdzie z jednej broni praktycznie nie da się celować, a z drugiej elegancko można wbijać headshoty.
Tu także muszę się nie zgodzić "(...) to ilość wbitych godzin w Destiny masz podobną jak ja.", z tego co zrozumiałem grałeś w otwartą betę, czyli jakieś dwa dni. Mi się udało zdobyć klucz dwa dni po starcie bety, a jak sam zauważyłeś zbyt dużo przedmiotów nie wypadało, czyli miałem znacznie więcej czasu by znaleźć więcej różniących się od siebie pukawek i wyrobić sobie zdanie na ten temat, nie wiem jak to wyglądało u JoanTheBee, ale zgaduję, że podobnie.

Nie może być tak żebym to z końca mapy musiał się z nim strzelać przez pół godziny.
Rozumiem, że mowa o wielkim mechanicznym pająku?
Widzisz? Narzekasz na taktykę, a zrobiłeś to w najprostszy i najgorszy sposób :p Moja grupa zrobiła to tak, że każdy ustawił się w kilku kierunkach od pająka (po prawej, lewej i naprzeciwko) i waliliśmy go po określonej nodze. Gdy ktoś go za mocno zaggrował to się lekko wycofywał, by pozwolić innemu graczowi podejść bliżej i przejąć całe aggro. Pająk praktycznie tańczył wokół nas nic nie robiąc, gdy my mogliśmy robić brudną robotę.
Po kilku seriach w nogę potworek się "przewracał" odsłaniając na chwilę pancerz, co pozwalało władować w niego ogromną ilość obrażeń. Cała walka nie zajęła nam 10 minut.

Oczywiście nie czepiam się tego, że nie spodobała Ci się fabuła czy inne elementy gry, bo przecież każdy lubi co innego. Chciałem się tylko odnieść do rzeczy, które moim zdaniem- "weterana" bety, nie odzwierciedlały rzeczywistości w rzetelny sposób.

30.07.2014 22:51
Rasgul
odpowiedz
Rasgul
40
Pretorianin

@BloodPrince
z tego co zrozumiałem grałeś w otwartą betę, czyli jakieś dwa dni. Mi się udało zdobyć klucz dwa dni po starcie bety, a jak sam zauważyłeś zbyt dużo przedmiotów nie wypadało, czyli miałem znacznie więcej czasu by znaleźć więcej różniących się od siebie pukawek i wyrobić sobie zdanie na ten temat
Faktycznie czasu miałem mniej, ale uwierz mi, że grałem naprawdę dużo. Wystarczająco, żeby określić, że strzelanie z broni mi się po prostu nie podoba. Dropło mi też sporo broni. Żadna nie miała wyczuwalnej mocy.

Widzisz? Narzekasz na taktykę, a zrobiłeś to w najprostszy i najgorszy sposób :p Moja grupa zrobiła to tak, że każdy ustawił się w kilku kierunkach od pająka (po prawej, lewej i naprzeciwko) i waliliśmy go po określonej nodze. Gdy ktoś go za mocno zaggrował to się lekko wycofywał, by pozwolić innemu graczowi podejść bliżej i przejąć całe aggro. Pająk praktycznie tańczył wokół nas nic nie robiąc, gdy my mogliśmy robić brudną robotę.
Po kilku seriach w nogę potworek się "przewracał" odsłaniając na chwilę pancerz, co pozwalało władować w niego ogromną ilość obrażeń. Cała walka nie zajęła nam 10 minut.

Fajnie, naprawdę. Tylko, że większość ludzi pewnie zrobiła to moim sposobem. Gra nie zmusza do działań, przez co gracze nie zawsze je wykonują, choć mają wybór. Jednak drugi boss też nie był jakiś specjalny.

Chciałem się tylko odnieść do rzeczy, które moim zdaniem- "weterana" bety, nie odzwierciedlały rzeczywistości w rzetelny sposób.
Faktycznie, pewnych rzeczy mogłem nie dopatrzeć i bardzo za to przepraszam, a także dziękuję za dyskusję, jednak to, czego doznałem i co zobaczyłem, jestem w 100% pewien.

30.07.2014 23:55
👍
odpowiedz
PortalGta
53
Generał

Mam kompletnie inny gust, niż autor tekstu ;P

31.07.2014 00:11
odpowiedz
UbaBuba
93
Generał

FPS+MMO=nuda po tygodniu

Samo Destiny tez nie prezentuje jakiegos wysokiego poziomu - ot kolejna przecietna gra.

31.07.2014 07:22
odpowiedz
egami
3
Junior

podpisuje sie pod tekstem wszystkim czym moge

31.07.2014 08:37
odpowiedz
zanonimizowany885743
14
Generał

A czy rozgrywka przypominała choć trochę multiplayer z Mass Effect 3 ?

31.07.2014 12:02
Rasgul
odpowiedz
Rasgul
40
Pretorianin

@Eredin
Nie, mocno się różni. :)

31.07.2014 14:30
odpowiedz
zanonimizowany581957
99
Generał

Cóż, gusta są różne. O ile również nie widzę w Destiny arcydzieła, to wydanie tych 200 złotych na grę w WoW'a dla mnie byłoby jeszcze większym marnotrawstwem... ;) No ale nie będę się czepiał, co kto woli.

31.07.2014 18:17
odpowiedz
maciek.ittech
37
Pretorianin

Zgadzam się z Tobą. Ja osobiście też wolę poczekać długo po premierze i zobaczyć co z tego będzie, nie chcę kupić pokrojonej gry, by potem płacić za DLC ( w życiu nie wydałem złotówki na DLC i nie wydam ! ) a gra podobno ma mieć mikro płatności, to już w ogóle odpada. Taką inwestycję, musza sobie zwrócić, osobiście uważam, że jest tyle dobrych gier, że Destiny mogę sobie odpuścić, jeśli chodzi o mnie, to hype na mnie ostatnio średnio działa i nie pomoże nawet fakt, że gra wychodzi w moje urodziny, chyba, że dostałbym ją, jako prezent, to inna sprawa.

31.07.2014 18:18
odpowiedz
maciek.ittech
37
Pretorianin

... chociaż wolałbym Ni No Kuni, na które poluję, ale nie ma w dobrej cenie, będę musiał kupić w normalnej, teraz miało być w biedronce, bylem w 3 biedronkach i... d***a, gry nie ma :(

01.08.2014 17:41
odpowiedz
L.
20
Centurion

Sam się jarałem, ale dostałem od jakiegoś dobrego człowieka kod i jestem mu za to bardzo wdzięczny. Destiny jest po prostu nudne i usypiające. Jedynie gra z dobrymi znajomymi może to uratować. Świat jest piękny, ale nie wydam 200 zł na to, żeby sobie w chmurki popatrzeć. Wolę zaoszczędzić pieniądze i kupić którąś z październikowych gier.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze