Zaległości trudne do nadrobienia - RazielGP - 30 sierpnia 2014

Zaległości trudne do nadrobienia

Gdy zrobiłem sobie 2 letnią przerwę, okazało się że na dzień dzisiejszy mam do nadrobienia 3 odsłony serii Assassin's Creed. I to nie licząc zapowiedzianych 2 kolejnych części!

Myślę, że każdy z nas ma swoje ulubione pojedyncze gry, bądź całe serie. Jednak zdarzają się pewne sytuacje, przez które robią nam się zaległości. A w przypadku często wydawanych, bądź bardzo starych serii zaległości te robią się naprawde spore. Czasem powodem są pieniądze, dostępność, czy chęci, także nie zawsze jest pod tym względem kolorowo. Co robić w takich przypadkach? Jak korzystnie nadrobić "stracone" miesiące i lata? Cóż, tak naprawdę nie ma na to jednoznacznego sposobu. Należy sumiennie iść do przodu i tyle. Nie ma innego wyjścia. Jednak czasem warto to robić, aby dopiąć swego i poczuć tę jedyną w swoim rodzaju satysfakcję.

Czasem powody bywają całkiem różne. Najtrudniejszym do zniesienia jest zapewne przestarzała platforma oraz brak odpowiedniej sumki na zakup nowej. Dzieje się to również na konsolach jak i na komputerach osobistych. Konsole w końcu doczekują się swoich następców, a komputery z roku na rok coraz gorzej sobie radzą z najnowszymi tytułami. Jest to może dość skromny opis sytuacji, ale jak najbardziej klarowny. Wtedy pomimo chęci nie możemy sobie pozwolić na ukończenie zmagań najnowszych odsłon ulubionych marek. Bół jaki odczuwa wtedy gracz bywa naprawdę spory i wówczas nie pozostaje mu nic innego jak ograć inne, starsze pozycje. Powiedzmy, że to wszystko w ramach odświeżenia.

Powrót do starych gier może okazać się bolesny za sprawą oprawy wizualnej, jak i przestarzałej mechaniki. Na szczęście mody są w stanie usprawnić leciwą, aczkolwiek godną uwagi produkcję.

Pochodną niniejszego problemu może też być fakt, że któraś odsłona zostaje pominięta na posiadanej przez nas platformie. Tak było chociażby w kwestii Gears of War 2, Fable II, czy chociażby serii Metal Gear oraz wielu innych. Inna kwestia gdy po wielu latach kupujemy dodatkowy sprzęt. Nasze możliwości stają się wówczas znacznie rozszerzone. Do tego stopnia, że nie wiemy za co się mamy złapać. A jeśli nawet wiemy to czasem okazuje się, że mamy ogromne zaległości do nadrobienia. Osobiście chętnie ograłbym w takiej sytuacji serię Red Dead.

Bywa i tak, że nachodzi nas ochota na inne serie, inne uniwersa oraz klimaty. Mamy chęć zapoznania się ze starszymi markami, które dziś mają po parę, może i paręnaście odsłon. Nie wspominając już o wielu dodatkach do nich wydanych. Wtedy do nadrobienia mamy całą masę tytułów. Z czego naprawdę ciężko cokolwiek pominąć. Szczególnie gdy dane odsłony są ze sobą ściśle powiązane fabularnie: np. seria Legacy of Kain, Assassin's Creed, czy Mass Effect. Wówczas plujemy sobie w brodę, iż za późno poznajemy pewne marki, zamiast zainteresować się nimi wtedy gdy były jeszcze w miarę "świeże".

Nawiązania fabularne zachęcają do chronolicznego zapoznawania się z historią serii i karzą tych, którzy grają w nie wyrywkowo. Bez ustalonej przez twórców kolejności.

Ewentualnie jest i tak, że po prostu dana seria nam się nudzi i nie mamy ochoty do niej powracać przez kilka lat, przez co po wielkim powrocie okazuje się, iż mamy zaległości w kilku odsłonach na dane ip. Tak było w moim przypadku w stosunku do serii Assassin's Creed, gdzie obecnie ogrywam trzecią numerowaną odsłonę cyklu, podczas gdy Ubisoft zamierza wydać w tym roku trzy kolejne. Osobiście zastanwiam się, kiedy zdążę to nadrobić, ale stwierdzam, iż pośpiech bywa najgorszym doradcą, więc ogarnę obecne odsłony wtedy gdy najdzie mnie taka ochota. Dzięki temu na spokojnie zaznajomię się z przedstawioną przez twórców historią i pobawię z odpowiednim nastawieniem, wcielając się w skórę kolejnych asasynów.

Przy okazji zapraszam do zapoznania się z tekstami o podobnej tematyce.

RazielGP
30 sierpnia 2014 - 15:07

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
31.08.2014 14:23
ajax34
ajax34
58
Porucznik

Dokładnie. Wszyscy znamy ten ból. Teraz mam zepsutą kartę graficzną i siedzę na starym laptopie.

03.09.2014 13:07
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
144
Reaver is the Key!

Też tak miałem parę lat temu. Na czas wymiany karty graficznej w trakcie gwarancji włożyłem pożyczoną grafę od kuzyna. Był to rok 2006, a ja wówczas w zastępstwie miałem Geforce 2. Pamiętam, że grałem wtedy albo w bardzo stare gry, czyli do 2001 roku, albo oglądałem filmy.

Prawdziwe nadrabianie zaległości rozpocząłem pod koniec 2008 roku gdy kupiłem całkiem nowy komputer. To był prawdziwy przeskok.

03.09.2014 14:13
Irek22
odpowiedz
Irek22
103
Grzeczny już byłem

Stety niestety jedyne zaległości, jakie mam są spowodowane wyłącznie brakiem czasu. Na PC chodzi mi wszystko, co chcę ograć na PC (choć i tak na przyszły rok planuję zakup nowego kompa); na X360 najnowsza gra, jaką kupiłem została wydana w 2011 r. i wszystko, co mam już przeszedłem, a więcej gier na tę platformę kupować nie zamierzam; natomiast jeśli interesuje mnie jakiś ex na PS3, to gram u brata.
Tak że w pewnym sensie się cieszę, że, jeśli chodzi o ilość interesujących mnie gier, 2014 r. jak na razie jest jednym z najbardziej beznadziejnych w historii (a na pewno najgorszym w tym tysiącleciu) i że - nie licząc dodatków - przez 9 miesięcy ukazał się tylko i wyłącznie jeden tytuł, który mnie zainteresował i go kupiłem (na szczęście jestem z niego bardzo zadowolony). Sytuacja pewnie się zacznie zmieniać już pod koniec września, gdy zacznie dochodzić parę gier, w które mam ochotę zagrać, ale dzięki owej 9-miesięcznej nędzy miałem/mam czas nadrobić choćby część zaległości.

05.09.2014 15:38
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
144
Reaver is the Key!

Ja tam zawsze wolałem być na bieżąco, ale nie zawsze się da.