Trudny powrót do Dragon Ball Z - RazielGP - 22 listopada 2014

Trudny powrót do Dragon Ball Z

Dragon Ball Z były do dziś fajny, gdyby nie te upierdliwe fillery

Uwielbiałem Dragon Ball Z. Zawsze był dla mnie lepszy od pierwszej serii czy GT. Dziś jednak moje spojrzenie uległo sporej zmianie. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że oglądając je kolejny raz z kolei - zauważyłem mnóstwo wad. Dla widza szczególnie upierdliwych. Owszem, spodziewałem się tego, ale dziś znajome każdemu fanu wady irytują bardziej, niż kiedykolwiek.

Akira Toriyama przyzwyczaił nas do tego, że Dragon Ball jest lekki w odbiorze. Często też naiwny, głupi, bądź nielogiczny. Jednak to w zupełności mi nie przeszkadza. Toleruję to, ponieważ mam do czynienia z anime. A poza tym ważniejsze są dla mnie zalety jego twórczości. Doceniam przygody Goku i spółki za wspaniałe, zróżnicowane uniwersum, banalny humor, ciekawe dialogi, klimatyczne miejsca, nieszablonowe przygody naszych bohaterów, tudzież sytuacje. Same treningi oraz walki również odgrywają ważną rolę w tej historii. Tak samo jak relacje naszych ulubieńców.

Pamiętny pojedynek Goku z Freezerem został w "Zetce" bardzo rozwleczony

Moje początki z Dragon Ball rozpoczęły się na początku XXI wieku, gdzie wyrywkowo oglądałem z kuzynami odcinki na RTL 7. Całość (tak zwany maraton) obejrzałem dopiero w 2007 roku, zaczynajać od DB, a na DBGT skończywszy. Wtedy wówczas najmilej wspominałem Z, a najmniejszym uznaniem darzyłem GT. Dziś z kolei najbardziej sobie cenię DB, a potem dopiero Z. GT standardowo zajmuje ostatnią pozycję. Co zresztą nikogo nie powinno dziwić.

Dlaczego tak się stało? Co jest powodem takiego stanu rzeczy? W gruncie rzeczy winę ponoszą fillery. To przez nie Z jest ciężkie do zniesienia. Na szczęście autor mangi uraczył nas zwięzłym odświeżeniem w postaci Kai. Nie dość, że kolorystyka oraz kreska zyskały w naszych oczach, to cała akcja została nareszcie zwięźłe spleciona. Treściwa. Bez nudnych odcinków, tudzież niepotrzebnych wydłużeń, które tylko zakłócały ogólny odbiór.

Saga Buu okazała się najmniej poważna

Osobiście nie mam nic przeciwko fillerom, pod warunkiem że są ciekawe. Zabawne. Do takich z całą pewnością należy odcinek gdy Goku wraz z Piccolo próbowali zdać prawo jazdy. Za to zdecydowanym przeciwieństwem są chociażby mało interesujące przygody Gohana podczas 2 miesięcznego treningu poza domem oraz saga Garlic Juniora. Pal licho, jeśli ilość fillerów zostałaby sensownie dawkowana. Chociażby w takich proporcjach jak w przypadku pierwszej serii. Niestety w Z zajmują one 1/3 całej historii! A to bowiem jest stanowczo za dużo.

Dlatego też ciężko było mi przebrnąć ponownie przez tę mękę. I dlatego wolę na dzień dzisiejszy odświeżoną edycję Kai. Jest ona bowiem treściwa, emocjonująca i pozbawiona wszelkiej nudy oraz męczących mnie dłużyzn.

RazielGP
22 listopada 2014 - 16:15

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
23.11.2014 00:19
Sasori666
Sasori666
133
Korneliusz

W jakiej wersji teraz oglądałeś? Bo jak ciągle z lektorem to nie dziwne że ci coś nie pasuję, zwłaszcza że bardzo dużo dialogów jest źle tłumaczona. DBZ psuje się po Frieza sadze nie bez powody, oryginalnie Dragon Ball miał skończyć się po wybuchy Namec i śmierci Goku, a ze manga była popularna to się drobiło kolejne chaptery.

23.11.2014 10:19
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
143
Reaver is the Key!

Oglądałem w różnych wersjach. Teraz z lektorem. Wiem, że po Freezerze Dragon Ball miał się skończyć, ale uważam, że saga Androidów oraz Komórczaka również miała sens. Dopiero po tym Akira wymyślił na siłę dalszy ciąg.

23.11.2014 11:45
VenomP23
odpowiedz
VenomP23
37
Pretorianin

Do pewnego stopnia można się zgodzić, ale "męką" na pewno nie nazwałbym tych odcinków. Ja jestem Dragon-Ball-liferem i nigdy nie przystanę na takie określenia! Nikt też nie zabierze mi tego artefaktu dzieciństwa i magii jaką wtedy odczuwałem, nawet jeśli dziś spojrzę na serial z innej perspektywy!

23.11.2014 11:50
odpowiedz
zanonimizowany148709
77
Generał

Zupelnie sie nie zgadzam, to jakiej kastracji Kai dokonala na seri dragonbal Z to powini osoby za to odpowiedzialne do wiezienia pozamykac!

Wlasnie brak takich smaczkow i humorystycznych scen (picolo robiacy prawo jazdy, wyciety watek bulmy na namec czy skrocona finalowa walka gohana z komorczakiem gdzie nawet wycieto finalowy atak kamehaea) sprawilo ze co jakis czas robilem wtf? Najgorsze ze te wyciery sceny sa czasami bardzo razace i bola jakby ktos odcial jaja nozyczkami.

Dlatego kazdy prawdziwy fan wie ze tylko liczy sie rip z RTL7 a nie jakies pociete gowno Kai.

23.11.2014 14:10
berial6
odpowiedz
berial6
108
Donut Hole

@stealth1947
Akurat Kai to 100% tego co było w mandze.
prawdziwy fan wie ze tylko liczy sie rip z RTL7
Chyba, ze liczy się tylko oryginał z napisami

Sam próbowałem obejrzeć, zatrzymałem się na chyba 40. odcinku. To nie na moje nerwy AŻ takie rozwlekanie (Goku biegnie 20 odcinków, 10 trenuje, 10 biegnie z powrotem)

23.11.2014 22:17
cycu2003
odpowiedz
cycu2003
183
Legend
Image

Odświeżałem sobie DB w tym roku i obejrzałem w wersji KAI która ma niezłą kreskę i na szczęście powycinane wszystkie zbędne odcinki i dłużyzny (z wyjątkiem wspomnianego odcinka ze zdawaniem prawa jazdy który był kapitalny :). Taką wersję dało się obejrzeć bez problemu. Tym bardziej że teraz chyba już dorobili Buu Saga.

PS. W przyszłym roku nowy film :) ==>

24.11.2014 00:49
ProTyp
😍
odpowiedz
ProTyp
115
random

Dziś z kolei najbardziej sobie cenię DB, a potem dopiero Z
Ok, "Z" może i pełny jest fillerów, ale dlaczego cenisz sobie 1 serię bardziej? Tylko przez te fillery? C'mon.

24.11.2014 12:58
odpowiedz
zanonimizowany307509
99
Legend

Zgadzam się z opinie autora. Walki w anime i mangi czasami są zbyt długie, co robi mi nudno. :/ Nie tylko o fillery.

24.11.2014 13:34
Ghost_
odpowiedz
Ghost_
127
Konsul

Fillery... dlatego DB Kai jest tak dobrą rzeczą ;]

24.11.2014 17:45
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
143
Reaver is the Key!

VenomP23 - Sam uwielbiam Dragon Ball, ale twórcy anime przegięli pałę z nadmiarem fillerów. Naprawdę.

stealth1947 - Powiem tak. Kai jest dla mnie nieco za krótkie, bo faktycznie brakuje mi kilku fillerowych scen. Bo były dobre i dawkowane przyzwoicie. Niestety w Zetce często pojawiały się też te, które męczyły mnie niemiłosiernie.

berial6 - Z ust mi to wyjąłeś.

cycu2003 - Tak. W tej chwili Kai jest kompletny, ale chyba tylko z polskimi napisami. Jednak tu pewności nie mam. A co do kinówki to chętnie obejrzę. Mimo, że specjalnie za nimi nie przepadałem, a moją ulubioną jest ta z Trunksem z przyszłości.

ProTyp - DB oferuje również lepszy humor oraz większy nacisk na Tenkaichi Budokai. Poza tym różnice są minimalne. DBZ faktycznie jest lepszy, jeśli chodzi o walki, akcję, ale te fillery są tutaj wyjątkowo upierdliwe.

Sir Xan - Te dłużyzny to dodatkowe sceny, których nie ma w mandze.

Ghost_ - Zdecydowanie łatwiej obejrzeć dziś Kai, aniżeli Z. To prawda. Szczególnie, jeśli zamierza się odświeżyć historię Goku.

06.12.2014 10:07
odpowiedz
zanonimizowany737870
70
Legend

Dla mnie to prosta sprawa DBZ jest lepsza serią od DB Kai czemu? Może ma te fillery oraz masę fan servisu, ale dzięki temu o wiele lepiej się patrzy. Walka podczas Turnieju Cella z Gohanem prawie że dwa razy dłuższa, ciekawy turniej w zaświatach czy bekowe robienie prawka przez Goku i Piccolo. Czytałem rónież mangę i te okrojenie nawet i tam mnie lekko kuję w oczy. Co do pierwszej serii DB jest przeznaczona dla nieco młodszych oglądaczy oraz ma więcej komedii w sobie niż pozostałe serię.

Raziel

spoiler start

Coś Ty do cholery chciał? Napisałem Ci na GG, FB i GOL'u. U mnie z czasem słabo także na jakiekolwiek projekty będzie brak ogaru. Zresztą Gameplay mało kto czyta i co raz mniej ludzi komentuję.

spoiler stop

06.12.2014 10:39
odpowiedz
zanonimizowany1030895
20
Generał

Ja też wolę DBZ niż DBZ Kai. Powody te same co napisał DB Mafia. Dodałbym tylko jeszcze mój ulubiony epizod z Garlic Jr. i Kami-Samą. Zresztą Kami i Piccolo to moje ulubione postacie w DB.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze