Kolorowe Piksele #09 na PC - recenzja gry - Teslagrad - hongi - 27 listopada 2014

Kolorowe Piksele #09 na PC - recenzja gry - Teslagrad

hongi ocenia: Teslagrad
54

Niezależne produkcje odnoszę coraz większe sukcesy w świecie gier. Dla mnie jako gracza, gry nie muszę mieć wszystkiego naj. Wystarczy fajny świat i nie banalna historia, która nie jest mi podana na tacy, a odkrywać będę ją sam. W wielkich produkcjach, już dawno nie widziałem bajkowego pierwiastka, który cofnie mnie nieznacznie ku czasom młodości. Zaczarują mnie tak, że zamiast iść spać, nadal mocno będę próbował dojść do końca. Teslagrad obudził we mnie dzieciaka, który spędzał pół nocy na graniu. Już dawno nie miałem takiego zacięcia podczas gry. Zapraszam na recenzję Teslagrad na komputery osobiste.

Steam to świetny wynalazek, dostarczający nam masę rozrywki. Wielka biblioteka tytułów na wyciągniecie ręki. Producenci gier - tych wielkich i tych małych - zdaja sobie z tego sprawę i nie szczędzą wysiłków, by ich produkt trafił właśnie tam. Choć dla tych dużych, może to być jedno z wielu źródeł dotarcia do graczy, to dla tych małych to czasami sprawa życia i śmierci. Teslagrad, choć początkowo miał być małym projektem, szybko został rozreklamowany przez portale o grach, jako dobra gra. Przygotówka w świecie 2D, z masą logicznych zagadek i dużej ilości platformowego skakania, była znaczącym ukłonem wobec gier z końca dwudziestego wieku. 

Rain Games wypuściła grę w połowie grudnia 2013 roku i gracze na chwilę wyłączyli pierwszoosobowe strzelanki oraz trzecioosobowe sieczki, by przenieść się do bajkowego dwuwymiarowego świata Teslagrad. Historia opowiada losy chłopca, który nosi w sobie wielką tajemnice. Nie będzie tutaj wprowadzających dialogów, czy wielkich cutscenkowych filmików. Cała historia chłopca, jest opowiedziana, krótkimi obrazami i sytuacjami, na które napotykamy się podczas całej gry. Sam początek jest niejasny – przynajmniej na początku - gdyż od razu musimy uciekać z domu przed napaścią. Kim są czerwoni żołnierze i dlaczego ścigają chłopca? To są pytania, na które gra odpowiada nam dopiero pod koniec. Uciekamy więc do wielkiej wierzy, gdzie żyli niebiescy magowie-czarodzieje. Posiedli oni wiedzę, jak okiełznać moc elektryczności oraz jak w łatwy sposób wykorzystywać dwubiegunowość magnesów na swoją korzyść. Od tej chwili, zwiedzamy ogromną wierze, by dowiedzieć się prawdy o sobie i spróbować powstrzymać zło. Jak to w bajkach.

Do sterowania trzeba się przyzwyczaić, jeśli korzystamy z klawiatury. Strzałki odpowiedzialne są za nasze umiejętności, a klawiszami WSDA poruszamy się. W przypadku grania na padzie, gra się w Teslagrad bardzo intuicyjnie i o wiele prościej. W grze nie ma żadnych pasków życia. Jeśli giniemy, szybko zostajemy przeniesieni do najbliższego przejścia. A ginąć będziemy nieustanie. Wszystko za sprawą naszych umiejętności. Cała wieża została skonstruowana z masy platform, gałęzi, przejść. Futurystycznych korytarzy i konstrukcji, które można pokonać tylko za sprawą magnetyczności. Dzięki znalezionej rękawicy, możemy specjalne kostki namagnesowywać, tak by się przyciągały lub odpychały. Dzięki temu rozwiązaniu, jesteśmy w stanie otworzyć sobie przejście, czy uruchomić jakiś mechanizm. W grze jest masa fantastycznych pomysłów, które zaskoczą nas od samego początku. Do tego gdy założymy magiczne buty, będziemy mogli na niewielkiej odległości przemienić się w piorun. Dzięki tej umiejętności, możemy przeniknąć przez pręty klatek lub dostać się na platformy, które wcześniej były dla nas niedostępne. W przypadku walki z bossami, umiejętność pozwoli nam uniknąć ataków, a także dać nam szanse wyprowadzenia kontrataku. Magiczny kaptur pozwoli nam zmieniać pole siłowe wokół siebie, co da nam szanse lewitować, trzymać się sufitów oraz przemieszczać na znaczne odległości bez ryzyka utraty życia. Na koniec antena, którą możemy wykorzystać jako laser, zamieniający naszych przeciwników w popiół. Oprócz kilku wrogów, których bez problemu możemy ominąć, będziemy musieli stoczyć bitwy z bossami. To oni napsują nam masę krwi i kilkanaście - jeśli nie kilkadziesiąt - razy zginiemy, za nim w pełni opanujemy naszą taktykę, by ich pokonać. W sumie jest ich tylko pięciu, ale do każdego z osobna trzeba podejść od całkiem innej strony, używając przy tym jednej z umiejętności lub jak w przypadku finałowego króla, wszystkich. Bardzo przemyślane i mocno wyreżyserowane walki, są tutaj najfajniejszą częścią gry.

W sumie powinienem zacząć od tego, co rzuca się w oczy, tuż po uruchomieniu gry. Przepiękna rysunkowa grafika 2D, która świetnie przestawia nam świat w jakim żyje chłopiec. Do tego dochodzi fantastycznie skonstruowana wieża. Ogród będzie posiadał dużo odcieni zieleni. Biblioteka jest brązowa, a kaplice są jasne i przepełnione pięknymi witrażami. Światło odgrywa tutaj bardzo ważną rolę. Czerwono-niebiesko namagnesowane kamienie, tworzą poświatę, która rozświetla nam ciemne pomieszczenia. Bardzo to klimatyczne i futurystyczne. Gdy odwiedzimy piwnicę, pomieszczenia będą rozświetlone przez buchający ogień. Natomiast lochy przepełnione są mrokiem, który rozświetla nam pojedyncza pochodnia lub świetlik, który przyciągany jest przez nasze pole magnetyczne. Wszystko to jest niczym w porównaniu widokiem, pnującym na samym szczycie wieży. Po prostu zapiera dech w piersi. Do tego klimatyczny kobiecy chór nadaje wyjściu na szczyt, majestatyczny wydźwięk. No właśnie oprawa muzyczna całej gry, jest również bajkowa. Cicha szepcąca muzyka, gdy się nic nie dzieje i klimatyczne mocne orkiestrowe brzmienie, gdy trzeba stawić czoło bossowi. Reszta dźwięków stoi również na wysokim poziomie, ale twórcy postawili tutaj na minimalizm. To muzyka gra tutaj pierwsze skrzypce. Nie zaznany ani słowa dialogu w całej grze. Czy to produkcji wyszło na złe? Oczywiście, że nie. Autorzy gry narracje zostawili nam, graczom i naszemu wewnętrznemu głosowi. To tak jakbyśmy czytali książkę(no w sumie bajkę). Każdy po swojemu.

Gra nie jest długa, można ją skończyć w kilka godzin. Jeśli ktoś jest za pan brat z takimi produkcjami, pięć godzin to i tak jest za długo. Nie zmienia to faktu, że gra jest cudowną przygodą. Obok szukania kolejnych przedmiotów oraz odkrywania nowych przejść, po drodze, będziemy napotykać znajdźki. Po zebraniu piętnastu, otworzą nam się drzwi do ostatniego bossa. Gdy zbierzemy wszystkie trzydzieści sześć, otrzymamy z obrazków odpowiedz, co się stało z czarodziejami i dlaczego czerwoni żołnierze zaatakowani wioskę naszego chłopca. Po pokonaniu króla, możemy zobaczyć dwa zakończenia. Jedno dobre, a drugie bardzo dobre. Zależy to tylko do tego, czy mamy wszystkie zebrane znajdźki, czy nie. Fajny zabieg, gdyż nie ma złego zakończania, jak to ma miejsce w większości grach.

Narzekać można na wiele, jeśli chodzi o Teslagrad. Od braku dialogów i narratora, po przez wysoki poziom trudności, kończąc na zagadkach logicznych, które w pewnych momentach wymagają od nas nadludzkiego wysiłku lub wręcz przeciwnie, są banalne. Gra gdzieś od połowy zniechęca i frustruje. Gdyby nie fakt, że ciężko mi się rzuca klawiaturą, pewnie musiałbym iść do sklepu po nową. O padzie już nie wspomnę. Gra nie jest dla każdego i większość, która zaczęła w nią grać, zachęcona wyglądem, szybko wróciła do innych wysokobudżetowych produkcji. Nie zmienia to faktu, że przejście Teslagrad, dało mi ogromną satysfakcji. I przypomniało dlaczego zawsze lubiłem, dobre bajkowe przygodówki.

Podsumowując. Teslagrad to solidna i nieźle wykonana produkcja, jeśli chodzi o grafikę i gameplay. To także niezwykle bajkowa opowieść, która jeśli jej pozwolimy wciągnie nas głęboko. To także wyzwanie dla gracza, sprawdzająca jego umiejętności oraz cierpliwość. Moja ocena to niestety tylko pięć unikalnych bossów, do których trzeba podejść ze sposobem, na dziesięć przecudnych widoków, które pozostaną ze mną na długo. Czyli świetna gra, z fantastyczna grafiką oraz niezwykłą opowieścią, która mogła być czymś więcej. A tak przez brak dialogów, wysoki poziom trudności oraz krótki czas gry, może zostać szybko zapomnianym tytułem z aspiracjami. 


Inne moje recenzje gier:

1. Oniken v2

2. Driver 76

3. God of War: Chains of Olympus

4. Uncharted: Drake's Fortune

5. Underworld: The Eternal War

6. Resistance: Retribution

7. The Binding of Isaac Wrath of the Lamb

8. The Binding of Isaac: Rebirth


hongi
27 listopada 2014 - 20:49

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
17.05.2016 17:58
👍
zanonimizowany307509
99
Legend

Teslagrad to bardzo dobra gra, choć nie zasłużył na tak niską ocenę. Ja dam 9/10. ;)