Podsumowanie serii - Need for Speed | Część 6 - RazielGP - 6 lutego 2012

Podsumowanie serii - Need for Speed | Część 6

Wspólnymi siłami, dotarliśmy do końca tego podsumowania. Mimo to, zamierzam również wspomnieć o przenośnych wersjach serii Need for Speed, dlatego obecną część uznajcie jako zwieńczenie stacjonarnych odcinków tej popularnej marki, wypuszczonej spod skrzydeł Electronic Arts.

2010 - Need for Speed: Hot Pursuit

Hot Pursuit jest trzecim NFS’em, mającym w nazwie wymieniony wyżej podtytuł. Jest to niejako powrót do korzeni, połączony z elementami innej samochodówki - Burnout. W końcu nie ma się czego dziwić, ponieważ tym razem mamy tu do czynienia ze studiem Criterion Games. Twórcy oddali nam otwarty, zróżnicowany, ale niestety pusty świat. Pisząc pusty, mam tu na myśli to, że poza wyścigami, które i tak wybieramy z menu mapy, nie mamy za bardzo co w nim robić. Pozostaje nam zatem swobodna przejażdżka w celach rekreacyjno-wypoczynkowych. Zastosowano tu zmienne warunki pogodowe jak i cykl całodobowy, co dodatkowo odbija się na znakomitym klimacie produkcji. Również dzięki temu, przemierzanie tej samej trasy, w różnych warunkach nie powoduje u nas uczucia monotonii. Osobiście cenię sobie takie smaczki. Dostępna „piaskownica” jest zróżnicowana i posiada śliczne widoki. Na jednym końcu mapy, możemy podziwiać ocean, znajdujący się wzdłuż gorącej, asfaltowej drogi, gdy na drugim mamy przed oczami zaśnieżone górskie szczyty.

Samochodów mamy tu od groma. Jest w czym wybierać, niezależnie od wybranej przez nas „drogi” - ściganego czy też stróża prawa. Kariera daje nam pewną swobodę działań, polegającą na wyborze aktualnie dostępnych wyzwań. Model jazdy silnie przypomina ten znany z Burnout Paradise.  Z tą różnicą, że w Hot Pursuit samochody prowadzą się bardzo ociężale, co czasami irytuje. Mamy tu do czynienia z arcade w najczystszej postaci i nie każdemu może taki stan rzeczy odpowiadać. Z początku i mnie fizyka jazdy odpychała, ponieważ w żadnym wypadku nie czułem się jako kierowca samochodu, tylko jakiegoś zapakowanego pudła, które nadmiernie ślizga się na zakrętach. Dopiero po wielu ukończonych wyścigach, doceniłem fun jaki zaserwował mi producent. Co nie znaczy, że jestem z tego aspektu zadowolony, po prostu zacząłem tolerować to, co otrzymałem i cieszyć się grą. Fani tuningu nie mają tu czego szukać, ponieważ go nie ma. Mamy za to nie wiedzieć czemu nitro, które okazuje się jednak pomocnew  wielu emocjonujących sytuacjach. Oprócz tego możemy korzystać z kilku dostępnych urządzeń takich jak użycie kolczatek, systemu IEM etc. Nie zabrakło również helikopterów, znanych i nie bardzo lubianych w Hot Pursuit 2. Tyle, że w tym przypadku, działają one nieco na innej zasadzie.

Soundtrack jest niezaprzeczalną zaletą tej odsłony. Świetnie oddaje klimat przedstawiony na naszym ekranie. Przy niektórych kawałkach, potrafiłem się rozpłynąć, szczególnie gdy zdecydowałem się na swobodną jazdę po całym dostępnym terenie, podziwiając przy tym piękne widoczki w różnych warunkach oraz o różnych porach dnia i nocy. To było coś niesamowitego, poczułem klimaty starych NFS’ów, których bardzo mi brakowało od 2003 roku. Jako, że należę do osób sentymentalnych, wprawiło mnie to w niesłychany zachwyt i nostalgię. To był dobry krok, po nieudanych grach typu Undercover, Nitro czy też World. Seria podniosła się z kolan, nie mam co do tego wątpliwości. Poczułem się spełniony i niezwykle zadowolony z takiego obrotu sprawy. Oczywiście, nie mamy tu do czynienia z idealnym produktem. Posiada on pare wad, ale zalety skutecznie przykrywają większość z nich. Wizualnie prezentuje się naprawdę atrakcyjnie, soczysta kolorystyka oraz dbałość o detale, są miłe dla oka. Gorzej z optymalizacją i brakiem wygładzania krawędzi. Gra potrafi w pewnych sytuacjach przyciąć. Artystycznie, bajka - jest lepiej niż oczekiwałem. Do oprawy audio również nie mam zarzutów. Wszystko stoi na wysokim poziomie. Wracając do rozgrywki, czasem trafiają się nieco irytujące zmagania, sztuczna inteligencja również nie należy do atutów tego dzieła, brakuje mi kamery z kokpitu... Jednak odpowiedzcie mi na jedno, zasadnicze pytanie - istnieje gra idealna?

2011 - Shift 2: Unleashed

Kilka miesięcy później, pałeczkę przejęło Slighty Mad Studios, znane z pierwszej odsłony podserii Shift. Druga część, według zapewnień twórców jest ciekawsza, bardziej urozmaicona i ulepszona względem poprzedniczki. Jak te zapewnienia mają się do rzeczywistości? Szczerze mówiąc, całkiem realnie. Oczywiście o rewolucji nie ma absolutnie mowy, ponieważ Unleashed oferuje przeważnie ewolucyjne zmiany. Grunt, że większość z nich wypada na plus. To co cieszy i rzuca się na pierwszy rzut oka to nocne i niezwykle emocjonujące wyścigi. W poprzedniku brakowało mi tej niepewności, spowodowanej brakiem odpowiedniej widoczności. Zawsze lubowałem się dla urozmaicenia w ciemnych, mrocznych lokacjach, mimo iż preferuję w głównej mierze, jasne, słoneczne etapy. Jednak zawsze byłem po stronie żróżnicowania terenu, a w tego typu grach jest oto niezwykle ciężko. Pod tym względem, sequel prezentuje się lepiej od swojego protoplasty, co powinno zainteresować fanów zręcznościowo-symulacyjnych wyścigów samochodowych.

Jak na EA przystało, mamy tu mnóstwo licencjonowanych bryk. Od starych muscle cars, po najnowsze superauta. Każde z nich prowadzi się inaczej i oferuje inne doznania. Po raz kolejny mamy tu do czynienia z wewnętrzną kamerą, prezentującą kokpit, z tą różnicą, że ten element wykonano tu jeszcze lepiej! Dodano tutaj także widok z kasku! Mimo to, podczas zmagań preferuję widok zza auta, by móc podziwiać jego zgrabny tyłek :3 Hehe, trochę sobie zażartowałem. Już przy Pro Street, rozpisywałem się o tym, że nie rajcują mnie wyścigi odbywane na torach z tzw. barierkami. Mimo to jak w każdej dziedzinie znajdą się pewne wyjątki, a tym niewątpliwie jest Shift 2. To co powinno w pełni usatysfakcjonować graczy to czas rozgrywki. Jest on naprawdę pokaźny, dzięki czemu po ukończeniu kariery, raczej nikomu z nas nie powininno towarzyszyć uczucie niedosytu. Jeśli jednak ktoś nadal byłby nieusatysfakcjonowany z tego powodu, do wyboru ma tryb wieloosobowy, zapewniający kolejną dawkę godzin.

Pod względem audio niewiele się tu zmieniło. Nadal mamy podobne pod względem klimatu utwory, plus kilka całkiem nowych rytmów, które domyślnie sa wyłączone. Wiele osób ucieszą także  niższe wymagania. Mimo to, nie potrafię oprzeć się wrażeniu, iż sequel prezentuje się mniej atrakcyjnie pod względem wizualnym od swojego poprzednika. Naprawdę, w moich oczach wygląda on nieco brzydziej. Możliwe, że zawiniła miejscami kolorystyka, chociaż i same auta prezentują się jakoś mniej szczegółowo... Dziwne, naprawdę dziwne. No nic, zostawmy mniej istotne sprawy na bok i przejdźmy do ważniejszych aspektów. Model jazdy został tu kosmetycznie zmieniony. Ciężko jest mi jednak ocenić, czy został poprawiony. Prezentuje wówczas zbliżony, ale nieco inny poziom. Niestety bez odpowiedniej konfiguracji i braku kierownicy, nadal zarzuca tyłem we wszystkie strony, co najmniej tak jakby nasz pojazd tańczył dancehall. Moim faworytem w tej kwestii, jest niezmiennie TOCA Race Driver 3. Mistrzowie Kodu pokazali nam wówczas złoty środek, prezentujący kompromis pomiędzy zręcznościowką, a symulatorem.

2011 - Need for Speed: The Run

The Run jest świeżą produkcją ze stajni Black Box. Dziwię się, że Electronic Arts, po ostatnich bardzo nieudanych odcinkach tej serii, nadal pokłada swe nadzieje w tym studiu. Czy ich najnowsze dzieło w końcu pokazało pazurki? Niestety nie. Kolejny raz, wspomniany producent zawiódł me i tak niskie oczekiwania. Co nie znaczy, że mamy tu do czynienia z crapem. Co to, to nie. W moim mniemaniu, omawiana gra ma potencjał, który niestety nie został wykorzystany. Nie mam pojęcia co się stało z "Czarnym Pudłem", ale wyraźnie brakuje im chęci oraz najwyraźniej umiejętności. Wydawca chwali się zastosownym tu silnikiem - Frostbite 2, który faktycznie robi wrażenie, aczkolwiek moim zdaniem średnio spisuje się w samochodowych produkcjach. Dlaczego? O ile jakość terenów nie pozostawia wiele do życzenia, o tyle wygląd aut już tak. Prezentują się one dość sztucznie i wyraźnie brakuje im detali. Jeśli chodzi o artystyczną stronę, przyznaję, oprawa zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Tak miodnych i różnorodnych miejsc próżno szukać u konkurencji. Prawdę powiedziawszy, The Run przebija nawet wspaniałe lokacje z Hot Pursuit! Tyle, że w tym drugim przypadku mamy do czynienia z sandboksem, dzięki czemu możemy sobie swobodnie przemierzać znane i lubiane przez nas rejony. Tutaj tego nie mamy, a szkoda.

Pierwszy raz w serii NFS pojawia się główna postać, posiadająca charakter z widoczną dla nas facjatą. Zwie się Jack Rourke i podczas całego wyścigu ma na swojej głowie nie tylko policję, ale i mafię. Mimo, że mamy tu zaaranżowaną linię fabularną, tak naprawdę jest ona tylko i wyłącznie pretekstem, pełnym wielu nielogiczności oraz ogromem absurdów. To co wyróżnia The Run na tle innych samochodówek to elementy QTE, które pojawiają się tutaj co jakiś czas, gdy nasz protagonista zmuszony jest do pieszej ucieczki. Tego wcześniej nie było i generalnie cieszy oko, ponieważ pojawia się niezwykle rzadko, urozmaiacając rozgrywkę. Jeszcze rzadziej trafiają się nam oskryptowane sytuacje, tak bardzo reklamowane przez EA... Mimo to, jeśli się one już pojawią, wprowadzają nas w silne emocje. To czy są one pozytywne czy też negatywne, zależy głównie od naszych upodobań. Mnie się one podobały. Celem naszych zmagań jest zarobienie kasy, spłacenie długu oraz wyprzedzenie 200 kierowców, stojących nam na drodze - dosłownie. Tryby rozgrywki opierają się głównie na dwóch schematach - jeżdzie na czas i wyprzedzeniu iluś tam kierowców na danym odcinku. Oczywiście nie brakuje tu pościgów, które nie zrobiły na mnie wielkiego wrażenia.

Należę do grona osób, które uwielbiają dobry klimat, a ten jest niestety niszczony kiepskimi kawałkami, których najczęściej nie da się słuchać. Nie trafiłem na żaden utwór, który zdołałby zapaść mi w pamięci. Soundtrack dzielę tutaj na dwie kategorie - piosenki, które mnie irytują jak i ten, które są mi obojętne. Nie wiem kto zajął się dobieraniem odpowiedniej muzyki do tej gry, ale powinno się tę osobę zwolnić dyscyplinarnie za totalny brak gustu i poczucie dobrego smaku. Kolejną drażniącą sprawą checkpointy. Kto to w ogóle widział system checkpointów w wyścigach samochodowych? To jest iście poroniony pomysł! Czyżby twórcom, nie chciało się przerobić silnika, stworzonego przez DICE? Model jazdy jest całkiem niezły, na pewno bardziej przypadł mi do gustu od tego z Hot Pursuit. Co prawda do ideału sporo mu brakuje, ale przynajmniej ma w sobie więcej realizmu niż we wspomnianym wyżej tytule. Kolejną wadą jest krótkość rozgrywki. Mój licznik wskazał 2 godziny i 8 minut. Podliczając czas cutscenek i powtarzanych odcinków, czas potrzebny na ukończenie kariery, nie doszedł nawet do 3 godzin. Oprócz tego mamy także tryb wyzwań, który bardzo szybko mnie znudził i nie oddał nawet w połowie radochy z głównej kampanii. Tak jak wspomniałem na wstępie. Najnowsze dzieło studia Black Box ma ogromny potencjał, ale niestety został on skutecznie zniszczony przez niedopracowanie i nieprzemyślenie produktu. Nie wiem czy twórcom zabrakło czasu, chęci czy też umiejętności, ale zapewne wszystkiego po trochu. Owe studio wypaliło się juz kilka lat temu i powinno odejść na emeryturę. Po tylu wpadkach nie dałbym im absolutnie żadnej szansy.


W ten oto sposób kończymy omawianie dużych, stacjonarnych odsłon serii Need for Speed, która przez zbytnią eksploatację i wielką chciwością ze strony Electronic Arts ucierpiała na dobrym imieniu. Nie wiadomo co szykują dla nas twórcy, ale sam osobiście liczę na Underground 3 ze strony Criterion Games, ponieważ udowodnili oni, że znają się na rzeczy. W następnym odcinku zaproszę Was do mocno skróconego podsumowania, przenośnych gier z logiem NFS, a po tym do podsumowania kolejnej serii. Następną marką w kolejce jest bliska memu sercu seria Legacy of Kain. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z widniejącym tu artykułem oraz jak najbardziej do komentowania.

RazielGP
6 lutego 2012 - 09:47

Którą z nich najmilej wspominasz? Cz.6

Need for Speed: Hot Pursuit 61.5 %

Shift 2: Unleashed 29.9 %

Need for Speed: The Run 8.6 %

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
06.02.2012 13:37
gnoll
99
Simple Man

Nie wiem dlaczego, ale HP jest jakby nieco za trudny - chodzi mi o czasówki, które są za mocno wyśrubowane. Wyścigi da się przeżyć, choć też często coś rywale siedzą nam na ogonie. Ale ogólnie czasówki skutecznie zniechęciły mnie do tej gry.

SHIFT 2 to jedna z moich ulubionych części - porównuje go do GRID'a, który w bardzo ładny sposób zbalansował arcade z symulacją. Poza tym bardzo dobre są remixy utworów z gry :)

06.02.2012 14:23
odpowiedz
piotr432
82
Warrior

powiem szczerze że nie mam zdania

06.02.2012 14:28
odpowiedz
DB Mafia
70
Legend

Zdecydowanie Need for Speed: Hot Pursuit

06.02.2012 16:08
odpowiedz
raziel88ck
114
Reaver is the Key!

To chyba mój najdłuższy wpis na gp.

Swoją drogą, narobiło się tych NFS'ów jak psów i może nie miałbym specjalnego żalu do twórców, gdyby poziom nowszych odsłon trzymał wysoki poziom, bo z tym bywało naprawdę różnie.

06.02.2012 16:15
odpowiedz
ma_ko
60
 

NFS HP jest bardzo fajny. Nie był trudny skoro udało mi się go wyplatynować :P Jedyny wyścig jaki sprawił mi trochę kłopotów to czasówka McLarenem w górach... ^^

06.02.2012 16:25
odpowiedz
dzony600
41
ru ru ru rurkowców

Shifta nie trawię. A Hot Pursuit to pierwsza dobra część od Most Wanted.

06.02.2012 16:28
odpowiedz
kong123
104
Grzesław

Z trojga złego najlepszy był jednak dla mnie HP. Tutaj podzielam zdanie gnolla odnośnie czasówek - nie które były mocno wyśrubowane i irytujące jednocześnie.

Jeśli chodzi o Shifta 2 to niestety nie jest to gra dla mnie - grałem w podobne produkcje (chociażby w wspomnianego wyżej GRIDa) i niestety o S2 nie mam dobrego zdania.

The Run to całkowite nieporozumienie i totalny upadek serii w moich oczach - więcej NFSów już nie potrzebuję.

06.02.2012 16:32
odpowiedz
fazikjunior
116
eXtreme

Dokladnie przydalby sie Underground 3 z nowa grafika i jeszcze lepszym tuningiem w porownaniu do 1szego Undergrounda. Jezeli nie spapraliby tego, bylaby to najlepsza czesc NFSa!

06.02.2012 16:45
odpowiedz
Bezi2598
70
Legend

Kto był na tyle szalony, że wybrał w ankiecie The Run?

06.02.2012 16:48
odpowiedz
Toshi_
124
Got sarcasm?

Shift 2 FTW!
I wystarczy tylko kilka kółek, ale na (nawet średniej klasy) KIEROWNICY a nie padzie, żeby poczuć frajdę z jazdy znacznie większą niż w przypadku arkejdowych poślizgów przy 300 km/h Veyronem w HP.
Oczywiście dochodzi do tego jeszcze możliwość (tylko na PC oczywiście xD) mocnego zmodowania gry, dodawania własnych skinów bryk a pewna grupka dobrała się do "wnętrzności" enginu fizycznego, wyłapała bugi i skleciła mod-overhaul ZNACZNIE urealniający fizykę jazdy.

Arcade'owcy niech gadają co chcą - nic z Hot Pursuit czy The Run nie przebije nocnego, kilkuokrążeniowego (gdzie jedno okrążenie trwa ~7 minut) maratonu na Nordschleife ;]

06.02.2012 17:58
odpowiedz
Marcinkiewiczius
122
Hautameki

Hot Pursuit od Criterion był i jest bajeczny. Od pierwszego trailera gra znalazła się na pozycji "Must Have" jak dla mnie, znakomicie się bawiłem. Underground 3 ich kolejnym dziełem? Byłoby fantastycznie :)

Shift 2, tutaj podobna opinia co do wymienionej wyżej, gra bardzo mnie się spodobała, po cichu liczę na Shift 3 w przyszłości.

06.02.2012 23:25
odpowiedz
malyb89
126
Demigod

O tak Underground 3 od Criterionów :) ALE obowiązkowo z 350z a nie 370z, ale na to nie mam co liczyć już;p

07.02.2012 17:37
odpowiedz
raziel88ck
114
Reaver is the Key!

Mam nadzieję, że jeśli moje marzenia odnośnie tej marki się spełnią i ujrzymy Underground 3 od Criterion Games, to twórcy zaaplikują do swojego nowego dzieła, lepszy model jazdy od tego z Hot Pursuit.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze