Starczy tego wychwalania Godzilli czas trochę ponarzekać - Czarny Wilk - 18 maja 2014

Starczy tego wychwalania Godzilli, czas trochę ponarzekać

Była już recenzja przedpremierowa i premierowa, czas na popremierową. Tym razem przeznaczoną dla tych, którzy film już widzieli, bo zamierzam sypnąć kilkoma spoilerami.

Przed seansem znacznie ograniczyłem sobie kontakt z filmami promocyjnymi – obejrzałem w zasadzie tylko pierwszy opublikowany w sieci materiał, prezentujący świetną scenę skoku HALO i dokładnie jeden pełnoprawny zwiastun. Dorzuciłem do tego dwie gameplay’owe recki i wystarczyło, by stworzyć sobie w głowie obraz poważnego i mrocznego monster movie. I niby to dostałem. Klimat był, mroku sporo było (dzięki Latającemu Potworowi Spaghetti za wersję 2D, bo większość scen była tak ciemna, że w 3D niewiele bym pewnie zdołał zobaczyć), po wyjściu z kina generalnie byłem bardzo zadowolony, z grubsza moje zdanie pokrywało się ze zdaniem gameplay’owej braci. Tylko, że im dłużej się zastanawiałem nad tym jak ugryźć ten tekst, tym więcej zauważałem drobiazgów, które nie do końca powinny były się znaleźć w tym filmie. Tylko nie zrozumcie mnie źle – nowy Godzilla jest naprawdę przyjemnym kinem rozrywkowym i warto go obejrzeć, wymieniane tu wady nie psuły specjalnie udanego widowiska. Ot, gdyby nie one, film po prostu byłby jeszcze lepszy.

Zacznijmy od najważniejszego, czyli samej Godzilli. Jego wygląd jest świetny – duże, masywne bydle, do tego mające kapitalny wyraz twarzy zwiastujący, że ktoś tu zaraz dostanie konkretny wpiernicz (swoją drogą, wydawał mi się on uderzająco podobny do miny Happy’ego z serialu Synowie Anarchii, który nawet gdy się uśmiecha wygląda jakby obmyślał najskuteczniejszą metodę pozbawienia wszystkich życia). I jak wszystkich uratowało, i jak smutno się zrobiło gdy pod koniec wydawało się, że padł… wait, what? To miał być możliwie realistyczny film o potworze, więc dlaczego, do licha, wykreowano go w taki sposób, że wzbudza sympatię? Rozumiem, że chodziło o wierność japońskiej klasyce, ale do licha, „Król potworów uratował miasto” w jednej z końcowych scen było absolutnie aklimatyczne. Zdecydowanie wolałbym, gdyby pokazano naszego potworka w nieco mniej korzystnym świetle – nie mówię od razu, żeby Gojira celowo siał chaos, akurat pokazanie, że stwory niespecjalnie przejmowały się pałętającymi im pod nogami ludzikami było bardzo fajne. Ale trochę więcej przypadkowych ofiar byłoby na miejscu – jakiś rozwalony lotniskowiec, trochę rozgniecionych żołnierzy czy coś. No i reakcje ludzi na końcu też mogłyby być sensowniejsze – kiedy kilkusetmetrowy, wydawałoby się martwy moloch nagle zaczyna się obok ciebie budzić, naturalną reakcją jest raczej spierniczanie gdzie pieprz rośnie a nie obserwowanie tegoż z radością i podziwem. Pod tym jednym, jedynym względem Godzilla z 1998 był lepszy.

Uderzające podobieństwo!

Sceny walki między potworami wypadły świetnie. Natomiast do scen akcji, w których brali udział też ludzie mam już pewien zarzut. Chaos, błyskawiczne przeskakiwanie między różnymi ujęciami i ogólna nieczytelność – szczególnie odczuwalna w dwóch scenach, pierwszego ataku GNOLa oraz w pociągu w San Francisco. Ta pierwsza akcja mogła być jeszcze usprawiedliwiona tym, że nie chciano od razu pokazywać potwora w całej okazałości, ale przy drugiej wszystkie karty były już dawno wyłożone na stół, więc jedynym efektem były nieprzyjemne skojarzenia z Transformers Michaela Bay’a – tam też było ładnie, efektownie, dynamicznie i totalnie nieczytelnie.

O tym, że bohaterowie są jednowymiarowi i brakuje między nimi chemii, sporo powiedziano już przede mną. Nie wspomniano jednak, że jeśli przyjrzeć się bliżej wątkowi głównego bohatera, to wypada on… powiedzmy, że skoro film aspirował do miana realistycznego, to pod tym względem plan nie do końca został zrealizowany. Pozwolę sobie zacytować recenzję Kominka, któremu choć film nie spodobał się znacznie bardziej niż mi, to w tym konkretnym aspekcie ujął naturę problemu doskonale:

Mamy przypadkowo wplątanego w akcję syna głównego bohatera, który okazuje się żołnierzem. W trakcie całego filmu odbywa podróż życia z San Francisco do Tokio z Tokio do Honolulu z Honolulu do San Francisco. Korzysta w tej podróży z samolotów, helikopterów, lotniskowca, okrętu wojskowego, kolejki miejskiej, samochodu i pociągu. Z jakiegoś powodu jest jedynym człowiekiem, który zna się na bombach. Cały czas myśli o tym, jak uratować syna, nie tylko swojego, ale cudzego też, bo przecież zawsze musi się napatoczyć jakieś dziecko, które będzie nam krzyczało z każdego głośnika.

Dodałbym do tego jeszcze tylko, że trzy razy z rzędu jest jedynym ocalałym albo jednym z garstki, którym udaje się przeżyć spotkanie z potworem/ami. Trochę za dużo tutaj szczęśliwych zbiegów okoliczności jak na film, który chciałby być wiarygodnym.

No i w sumie tyle. Jak już mówiłem, nowy Godzilla nie jest filmem złym, na seansie bawiłem się świetnie. Problem tylko w tym, że nieco minął się z aspiracjami – chciał być filmem poważnym, mrocznym i możliwie realistycznym, a okazał się „zaledwie” solidnym blockbusterem, pełnym dość standardowych dla tego rodzaju produkcji wad. Obejrzeć w każdym razie warto, tylko oczekiwania mimo wszystko lepiej sobie nieco utemperować.

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, byłoby miło, gdybyś zalajkował/a moją stronę na FaceBooku. Pojawia się tam sporo zawartości, która Jaskinię omija

Czarny Wilk
18 maja 2014 - 11:29

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
18.05.2014 11:55
Scott P.
😉
Scott P.
96
Generał

Psst! Czarny Wilku zmień szybko płeć Godzilli z żeńskiej na męską, bo Cię tu ludzie zjedzą żywcem.

18.05.2014 11:59
Czarny  Wilk
😉
odpowiedz
Czarny Wilk
81
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

*szept* Okej, zmieniłem, dzięki za cynka, wychodzi pisanie na szybko

18.05.2014 12:08
Mitsukai
odpowiedz
Mitsukai
188
Internet is for Porn

Problem tylko w tym, że nieco minął się z aspiracjami – chciał być filmem poważnym, mrocznym i możliwie realistycznym,
Dobrze ze o tym nie wiedzialem i bawilem sie swietnie :).
Zreszta zaden film, w ktorym sa wielkie potwory, supermoce albo Batman nie beda dla mnie nigdy realistyczne mimo wszelkich staran. Tym samym jestem w stanie wybaczyc im wiecej.

18.05.2014 12:40
👍
odpowiedz
mnkh
17
Konsul

Dla mnie jako fana Godzilli od dziecka, film był średni. Na pewno był lepszy niz zilla z 1998, która była filmem tragicznym,(ocena 5 na imdb jest mocno zawyżona). Co do samej godzilli to wygladala przezajebiscie, czułem przed nią respekt na seansie. Jednak minusow jest sporo, mozna troche wymieniac:

1. Słaba muzyka, głownie brakowało muzyki z heisei (kazdy fan wie o czym mowie)
2. Za duzo MUTO, za mało GODZILLI (tutaj dziwna sytuacja, powinni sie skupic na tym jak Godzilla sie pojawia, a nie przez pol filmu skupiac sie na jakims kokonie muto.
3. Pojawienie sie Godzilli nie bylo jakims zaskoczeniem dla ludzi ( w japonskich mozna bylo zauwazyc wielki szok LOL WTF GOJIRA, a tutaj nic takiego nie odczułem.
4. Nie podobał mi sie pomysł zmutowanego żuka MUTO, mogli juz pokusic sie o jakiegoś znanego nam potwora.

Film oceniam na 7, i mam nadzieje ze rezyser wyciagnie jakies wnioski po częsci pierwszej i stworzy jakąs dobrą trylogie ze znanymi już stworami :). Ma ktoś pomysły na sequel? Wedlug mnie musowo musi sie pojawic King Ghidorah, Mechagodzilla, SpaceGodzilla. Nie licze tu potworów takich jak Mothra (bo watpie ze w dzisiejszych czasach w USA stworzą mroczną Godzille z kolorowym motylem. Tyle odemnie siemankoo

18.05.2014 13:02
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
203
fsm

GRYOnline.plTeam

Absolutnie się zgadzam z Twoją opinią dot. ostatniej sceny. Podobnie zareagował kumpel - wielki kolos nagle wstaje, a wszyscy się cieszą i "king of the monsters". Lekki zgrzyt, choć nie uważam tego za jakąś straszną wadę, bo generalnie zawsze jest mi żal wielkich stworów na filmach, więc w sumie fajnie, że Godzilla dostała podziękowania od ludu :P

No i Godzilli mogłoby być nieco więcej. Jeśli powstanie sequel, to pod tym względem będzie musiał być lepszy.

PS. Podobno w filmie jest eater-egg z Mothrą - w zniszczonym japońskim domu Bryana Cranstona jest terrarium z jajem opisanym jako Mothra. Ktoś zauważył?

18.05.2014 13:11
Mitsukai
odpowiedz
Mitsukai
188
Internet is for Porn

Terrarium tak, jaja nie :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze