Racjonalizm kontra smoki - Kamil Brycki - 2 czerwca 2014

Racjonalizm kontra smoki

(mrwallpaper.com)

Bije skrzydłami, czuję powiew wiatru, człapie coraz szybciej pomiędzy kamieniami, kulę się, bo widzę, że przebiegnie parę metrów od mojej kryjówki. Smok robi coraz dłuższe susy dokładnie jak startujący łabędź, wreszcie rozkłada skrzydła i, uderzając nimi z potężnym łopotem, wzbija się w powietrze.
Przelatuje cztery, może pięć metrów, po czym z szumem wali się w skały i piarg dna doliny. Słyszę łomot, czuję drgnięcie ziemi, pomiędzy skałami wzbija się kłąb pyłu.
Fizyka - jeden, magiczne idiotyzmy - zero.

Jak już wszyscy pewnie zdążyli zauważyć, w ramach nowego projektu Temat Tygodnia zdecydowaliśmy się na opisanie fantastycznych stworzeń – w grach, w muzyce, tak naprawdę gdziekolwiek, gdzie tylko się pojawiają. Dzisiejszego dnia jednak przyjrzymy się z jednej strony bardzo dobrze znanemu (wręcz oklepanemu już) tematowi, lecz z drugiej nadal budzącemu pewne wątpliwości. Po przepchaniu się przez masę postów i tematów na różnych forach, zebrałem kilka najbardziej prawdopodobnych wywodów: panie i panowie, oto cała prawda na temat smoków!

Smok ogólnikami
Smok, według wielu encyklopedii, jest stworzeniem ogromnym, potężnym, latającym i przypominającym gada. Wszystkie zgodnie uważają, że jest to kreatura fantastyczna – stworzona, aby urozmaicić mity i legendy. Gdzie pojawiała się góra złota, rzadkie i cenne klejnoty, dama w opałach czy też okupowane miasto, tam też pojawiał się smok, nieraz złoty, srebrny, zielony, niebieski – do wyboru, do koloru – z rozłożystymi skrzydłami, ognistym oddechem i zapierającym dech w piersiach rykiem, łuskami twardszymi niż stal i mieniącymi się w słońcu, przenikliwymi oczami i wreszcie pazurami ostrzejszymi od mieczy. Czy takie stworzenie, wraz z całą swoją dostojnością, szlachetnością, mocą i władzą, mogło istnieć w naszym świecie nie pozostawiając po sobie żadnego śladu?

(sandara.deviantart.net)

Fizjologia: latanie
Zanim zaczniemy zastanawiać się, jakim cudem smoki ukrywały się przez te wszystkie lata, przyjrzymy się im od strony czysto „technicznej”. Przyglądając się istotom, które faktycznie istnieją i potrafią latać, możemy zauważyć kilka rzeczy pozwalających im na takie przemieszczanie się. Ptaki mają aerodynamiczny kształt, asymetryczne pióra, przednie kończyny przekształcone w skrzydła, kości wypełnione powietrzem oraz specjalnie przystosowany kręgosłup. Szybki metabolizm oraz ogromne zapotrzebowanie na powietrze zapewnia masy energii potrzebnych do utrzymywania się w powietrzu. Jest to bardzo kosztowny proces nawet dla tak małego ciałka, jakie posiada ptak. Jeśli teraz wyobrazimy sobie pierwszego lepszego smoka, jest on pewnie większy co najmniej sto razy od typowego latającego kanarka. Ma świetnie wyposażoną szczękę, dumnie wyglądający pysk, cztery silne łapy oraz ogromne, błoniaste skrzydła. Jego skóra złożona jest z bardzo wytrzymałych łusek, a ogon ma szalenie długi. Takie wielkie cielsko wymagałoby z pewnością masy energii do wzniesienia się w powietrze, a co dopiero systematycznego trzepotania przyczepionymi do grzbietu narządami lotu, co prowadzi nas albo do nieprawdopodobnie ogromnych płuc i serca, albo do magii (w końcu magią można wyjaśnić wszystko!). Tutaj trafiamy na błędne koło: im większe zapotrzebowanie energii, tym więcej smok musiałby pobrać powietrza, tym większych organów by potrzebował, tym więcej by miał mięśni, w końcu tym więcej bym ważył, zwiększając zapotrzebowanie energii. A jeśli chcielibyśmy zmniejszyć wagę smoka, musielibyśmy pozbawić go tych wszystkich strasznych bajerów, a wtedy pewnie przestanie przypominać naszą epicką istotę.

(draconian.com)

Istnieje również teoria, że smoki mogłyby mieć w ciele pęcherze wypełnione helem lub wodorem, pozwalające się im unosić. Jak wiemy, gazy te są lżejsze od powietrza, dzięki czemu odpowiednio zbudowany smok mógłby wznieść się dzięki nie-tak-dużym skrzydłom i później szybować. W trakcie lądowania „pojemniki” opróżniałyby się, znów zwiększając ciężar smoka.

Podstawowa umiejętność: zianie ogniem
Albo wodą. Błyskawicami. Czymkolwiek, co wyrządza jakieś szkody i mogło służyć jako narządzie absolutnej destrukcji lub, po prostu, do obrony. Jednak, o ile „zianie” wodą jest jeszcze w jakiś sposób do wyjaśnienia, o tyle z ogniem możemy mieć spore problemy. Przede wszystkim smok musiałby mieć odpowiednio przystosowane gardło – pokryte jakąś specyficzną, ognioodporną tkanką, która jednocześnie nie przeszkadzałaby w normalnym funkcjonowaniu. Idąc dalej, potwór musiałby jakoś ten ogień wytworzyć, więc w jego ciele musiała zachodzić specyficzna reakcja chemiczna. Niestety, konsekwencją czegoś takiego byłoby spalenie od środka jeśli nie od temperatury, to od szkodliwego promieniowania wytwarzanego jako efekt uboczny.

(dark.pozadia.org)

Jeśli jednak założylibyśmy, że smok posiadałby dwa wielgachne pęcherze wypełnione wodorem, teoretycznie mógłby być w stanie stworzyć ogień poza swoim ciałem (ewentualnie przy paszczy). Musiałby się żywić, w pewnym stopniu, kamieniami, aby utrzymać na zębach mikroelementy metali szlachetnych, takich jak platyna. Miały one, w połączeniu z wydmuchiwanym wodorem i wytwarzanym metanem powodować zapłon i wyrzucać ogniste kule bezpiecznie dla smoka. Ta teoria brzmi nawet prawdziwie, owszem, lecz posiada jedną cechę nie działającą na jej korzyść – została zmyślona. Gdzie i kiedy? O tym za chwilę.

Cecha charakterystyczna: niewidzialność
O ile nie jesteśmy manipulowani i oszukiwani, do teraz nie udało się znaleźć wiarygodnych szczątków smoka. W związku z powyższym powstało również wiele teorii. Jedna z nich mówi, że te magiczne stworzenia posiadały żołądek wypełniony silnie żrącym kwasem solnym, którego reakcja z wapniem pochodzącym z kości ofiar dawała lżejszy od powietrza wodór (znowu?). Kiedy smok umierał, jego żołądek pękał lub po prostu rozpuszczał się w kwasie, wypuszczając go i pozwalając mu w spokoju rozpuścić całe ciało naszego potwora. Jeśli jednak smok faktycznie był taki wielki, to jak dużo kwasu musiałby przechowywać? I dlaczego akurat zawsze kreatura rozpuszczała się cała, skoro po śmierci nie byłaby w stanie zapanować nad płynnym niszczycielem? Na te pytania jednak żadna z teorii nie odpowiada.

(theworrywart-zachdills.blogspot.com)

A może po prostu smoki są znacznie inteligentniejsze, niż zakładamy – wtedy musielibyśmy pomyśleć o innych ewentualnościach. Same niszczą dowody swojej egzystencji, gdyż uważają, że jeszcze nie jesteśmy godni doświadczyć ich piękna i szlachetności, albo żyją w całkowicie zamkniętym „społeczeństwie”, odciętym od reszty świata i niedającym się jakkolwiek wykryć. Może ukrywają się w głębi oceanu, nieodkrytej przecież jeszcze przez człowieka, a te wszystkie historie o zianiu ogniem, opancerzeniu, rozmiarach i kształtach powinniśmy włożyć między bajki? To jest jednak czysta fantastyka, w którą nie zamierzam się zagłębiać – a przynajmniej nie w tym wpisie.

„Oto dzieje ewolucji najniezwyklejszej istoty, jaka nigdy nie istniała”
Wszystkie teorie o pęcherzach z wodorem, kwasem solnym w żołądkach i metalach szlachetnych na zębach zostały zmyślone na potrzeby pseudonaukowego filmu lecącego na Discovery pt. „Smoki. Urzeczywistniona fantazja.” Opowiada on o muzeum w Londynie, w którym został zrekonstruowany szkielet poranionego tyranozaura – miał on charakterystyczne, łukowate wgłębienia na czaszce, możliwe do wykonania tylko przez pazury jakiegoś bliżej niezidentyfikowanego drapieżnika. Przyczyną śmierci miały być zwęglenia po jej obu stronach, wyglądające na wykonane miotaczem ognia. A skoro w tamtych czasach miotacze ognia nie miały prawa istnieć, konkluzja była prosta: smok.

To jednak tylko i wyłącznie fikcja, maksymalnie urzeczywistniona przez scenarzystów i naukowców mających na celu zainteresować widza i sprawić, aby uwierzył w istnienie smoków. To, co jest odrzucane przez standardową zoologię (naukę o istniejących zwierzętach) jest podchwytywane przez kryptozoologów i w miarę wyjaśniane – nie ograniczają się oni do bezpośrednich dowodów, tylko wykorzystują również te mniej przekonujące, jak np. ślady na ziemi czy resztki sierści. Analizują mity i legendy, aby wyłowić jak najwięcej informacji, a potem próbują oddzielić fikcję od prawdy. „Prawdziwa” nauka, oparta na bardzo rygorystycznych zasadach, nie przyjmuje jednak takich błahych argumentów, przez co sama kryptozoologia przez wielu uznawana jest za pseudonaukę.

(wikipedia.org)

Czyli smoki nie mogły istnieć?
Tego nie powiedziałem – w końcu nie jestem żadnym autorytetem. Na naszym świecie jest masa jeszcze przez nas nieodkrytych gatunków. Niektóre z tych odkrytych w teorii nie powinny istnieć, a przecież żyją i mają się dobrze. Po przeczytaniu wielu teorii uważam, że smoki, jeśli istniały, to nie w takiej formie, w jakiej są przedstawiane. Całkiem możliwe, że kiedyś, bardzo, bardzo dawno temu faktycznie istniały jaszczuropodobne kreatury, znacznie większe od człowieka i niebezpieczniejsze od wszystkiego innego – króle i królowe łańcucha pokarmowego – lecz przez te wszystkie lata ich historia została ubarwiona i przekoloryzowana do stopnia, w którym ciężko jest w nią uwierzyć mając tak ogromną wiedzę o otaczającej nas naturze. Jednak, jak już mówiłem wcześniej, mimo uzyskanej masy informacji, napisanych książek, przeprowadzonych badań, doświadczeń i odkryć dalej nie jesteśmy w stanie stwierdzić, co nas jeszcze spotka. Kto wie, czy gdzieś w odległej krainie nie leży sobie spokojnie pewien ogromny szkielet i nie czeka na odnalezienie, dzięki któremu otworzymy w końcu oczy i uwierzymy w fantastyczne kreatury?

Logika ma zostać. Smoków nie ma. I tak ma być.

 Cytaty na początku i końcu tekstu pochodzą z drugiego tomu "Pana Lodowego Ogrodu" Jarosława Grzędowicza

Temat Tygodnia: Fantastyczne Stworzenia:

Mutanty w serii S.T.A.L.K.E.R.
Najciekawsze rasy z uniwersum Mass Effect
Praktyczne zastosowanie stworków występujących w Don't Starve
Stworzenia fantastyczne w muzyce
Gdzie te szkielety, sukkuby, ogry w pierwszoplanowych rolach?

Kamil Brycki
2 czerwca 2014 - 18:30

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
31.05.2014 19:17
berial6
97
Donut Hole

Oh, czym byłoby fantasy bez smoków?
BTW. ponoć smoki faktycznie mogłyby zionąć ogniem, ale sporadycznie (miałoby się to wiązać z obecnością łatwopalnego gazu w ich wnętrzu). W sumie- świetliki świecą, co przeczy racjonalnemu mysleniu. Czemu coś nie miałoby wytwarzać ognia?

31.05.2014 19:48
odpowiedz
Benitonater
91
Generał

Tak jak powiedział autor smoki prawdopodobnie istniały tylko w innej formie niż ta którą znamy. Mogły to być jakieś wyrośnięte jaszczurki, które budziły strach pośród prostego ludu. Jednakże warto zwrócić uwagę, że motyw smoków pojawia się praktycznie w każdej mitologii. Wyobrażenie zazwyczaj jest zbliżone. Jak to możliwe skoro wieki temu nie było takiej wymiany informacji?

31.05.2014 20:11
odpowiedz
berial6
97
Donut Hole

@Benitonater
Wampiry i giganci również pojawiają się w praktycznie każdej mitologii.

31.05.2014 23:19
odpowiedz
WrednySierściuch
100
No gods no masters!

[2]
Wyobrażenie zazwyczaj jest zbliżone
Nie jest to prawdą. Smoków jest dziesiątki odmian, i to nawet w tym samym typie -bo smok "wschodni" a "zachodni" to już różnił się jak niebo i ziemia
Mogły to być jakieś wyrośnięte jaszczurki, które budziły strach pośród prostego ludu.
Tu masz rację i jeszcze się do tego odniosę

[3]
Wampiry i giganci również pojawiają się w praktycznie każdej mitologii.
I jeszcze kilka innych stworzeń, tylko nie wiem czego to ma akurat dowodzić (albo zaprzeczać)
Co zabawne to "wampiry i gigantów" da się spokojnie wytłumaczyć w sposób naukowo-racjonalny

Widzisz sam znam kilka wampirów (aczkolwiek żaden z nich nie cierpi na tą konkretnie chorobę)
http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/zdrowie-rodziny/porfiria-tajemnicza-choroba-genetyczna-porfiria-wampiryzm_38398.html
I nie, to nie są takie wampiry o których teraz myślisz (jakiekolwiek to by nie były ;D) jednakże ludzie tego sortu mogli dać pierwowzór tej akurat legendzie
Odnośnie gigantów
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gigantyzm
żaden problem by w wiekach zamierzchłych były całe plemiona gigantów (choć zwykle wspomina się jednak że były one stworzeniami samotniczymi) -mutacja genetyczna i masz giganta jak się patrzy

Odnośnie artykułu

Wymieniony jest tam pewien film wyprodukowany przez Discovery (będący także podstawą do napisania tego artykułu)
Tu można go obejrzeć z polskim lektorem -polecam bo jest niezwykle ciekawy, i pobudza do myślenia "co by było gdyby"
http://www.youtube.com/watch?v=xYkpXF0blco&feature=kp

Zasadniczo -choć artykuł czytało się znośnie to oparty on jest na beznadziejnej i błędnej podstawie -mianowicie

Smok, według wielu encyklopedii, jest stworzeniem ogromnym, potężnym, latającym i przypominającym gada. Wszystkie zgodnie uważają, że jest to kreatura fantastyczna – stworzona, aby urozmaicić mity i legendy. Gdzie pojawiała się góra złota, rzadkie i cenne klejnoty, dama w opałach czy też okupowane miasto, tam też pojawiał się smok, nieraz złoty, srebrny, zielony, niebieski – do wyboru, do koloru – z rozłożystymi skrzydłami, ognistym oddechem i zapierającym dech w piersiach rykiem, łuskami twardszymi niż stal i mieniącymi się w słońcu, przenikliwymi oczami i wreszcie pazurami ostrzejszymi od mieczy. Czy takie stworzenie, wraz z całą swoją dostojnością, szlachetnością, mocą i władzą, mogło istnieć w naszym świecie nie pozostawiając po sobie żadnego śladu?

Litości -toż to jest podręcznikowy opis "typowego smoka z literatury fantasy"
Natomiast tytułem chyba był "Racjonalizm kontra smoki"?

Kwestia masy i zdolności do lotu
Obecnie żyjacy ptak z największa powierzchnią skrzydeł to Albatros wędrowny - który ma skrzydła od 3,7 do 5.3 metra. ileż może ważyć takie ptaszysko?
Otóż waży on, uwaga... całe 16 kilo
http://pl.wikipedia.org/wiki/Albatros_w%C4%99drowny
Wiecie po co mu takie skrzydliska ? by podnieść ta masę

Jeden z największych kopalnych ptaków latających Argentawis -miał rozpiętość skrzydeł 6-8 metrów przy wadze 60-80 kilo. To był prawdziwy potwór -kandydat na współczesnego krypto zoologicznego "ptaka gromu" ;D

Natomiast waga przeciętnego smoka szacowana jest zwykle na TONY
(btw są krokodyle ważące TONĘ http://www.fakt.pl/Krokodyl-rekordzista-Najwiekszy-krokodyl-swiata,artykuly,166700,1.html)

-co oznacza że musiały by mieć rozpiętość skrzydeł 35+ metrów. Gdzie takie coś by się uchowało?
Latanie odpada całkowicie


Kwestia ziania ogniem

Sorry ale to w wersji racjonalnej bujda, smok by sam prędzej eksplodował niż zaczął ziać ogniem


Kwestia historyczno-rozmiarowa

Uwaga zaprezentuje kilka obrazów z średniowiecza pokazujących "smoka europejskiego" >>

http://www.abcgallery.com/C/carpaccio/carpaccio34.JPG
http://www.kp.sds.pl/www/beta/images/sw_marcin_z_tours/kossak-swiety.jpg

Co się rzuca od razu w oczy? jakich to rozmiarów są te nieszczęsne smoki? Otóż są pomiędzy średnio wyrośniętym pudlem -a zabiedzonym koniem.
Na dokładkę smok w tamtym okresie był tępiony, gdyż to było "ucieleśnienie Szatana" i "bydle złośliwe a szkodliwe, jak stado wilców" nie dlatego że był "kasiasty, zły i pożerał dziewice"
Nie ma żadnych wzmianek o posiadanych przez smoki skarbach - ani to zjeść, ani za owce tym płacić (tym bardziej chłopi zjadani przez smoka raczej nie mieli na stanie "skarbów")

Choćby legenda o smoku Wawelskim
http://pl.wikipedia.org/wiki/Smok_Wawelski
Słyszeliście kiedykolwiek by ten smok miał skarb?
Natomiast co ciekawe smok wziął i kipnął po zjedzeniu wypchanej siarką owcy.
Niestety nie ma na ziemi stworzenia które by nie kipnęło po takiej kuracji. Siarka jest nie tylko trująca ale i łatwopalna -więc smok by "eksplodował" przy pierwszej próbie ziania, nie musiał by nic pić

Racjonalnie na sprawę patrząc to smoki były rodzajem "większej" jaszczurki, której ostatnie egzemplarze wybito w średniowieczu. Śladów nie ma, bo było bardzo mało egzemplarzy -a te co ubito albo spalono na miejscu na popiół (apage Satanas)-albo zmielono i zjedzono ze smakiem, jako iż powszechnie wiadomo że to dobre na potencję (nawet lepsze niż róg nosorożca i wątroba tygrysa)

No ale to z "racjonalnego punktu widzenia".
W innym poście zaprezentuję ciut inny pogląd na naturę smoków (a także zdradzę "niezwykle tajemną tajemnice wszechświata". W tym poście nie mogę bo się i tak za dużo osób dowiedziało ze wampiry istnieją :p )

01.06.2014 19:40
odpowiedz
Biały Ikar
26
Legionista

Ciekawy pseudo dokument na temat smoków zrobiło Discovery https://www.youtube.com/watch?v=86jbOgpy5XE

02.06.2014 20:27
odpowiedz
tybet2
98
Generał

ŁAAAAŁ. Ale super artykuł! Najlepszy jaki czytałem w przeciągu miesiąca:-D
To naprawdę poprawiło mi humor (a wierz mi - potrzebowałem tego w tym momencie).
Dzięki.

02.06.2014 21:33
odpowiedz
Jakubmaster
26
Centurion

Powszechność występowania historii i obrazów ze smokami wskazuje, że prawdopodobnie coś tam było. Prawdopodobnie jakiś gatunek gada przypominający "smoka z komodo" który zamieszkiwał blisko osiedli ludzkich. Ludzie wpadali w panikę i przybywał pan Żelazne Gatki (pewnie z całą obstawą) i zaopiekowali się nim. No i poszła fantazja oraz czas w ruch i TADAM, Mamy legendy o wielkich, złych i brzydkich.

1. Podstawy logiki zaprzeczają możliwości latania. Zawsze zakładałem, że skoro smoki żyją w górach to używają skrzydeł nie do latania tylko by móc wykonywać "zeskoki" ze wzgórz. Skoro ma wyjątkowo twarde kości oraz potężne mięśnie to skrzydła miałyby zmniejszać prędkość spadania do ataków z wysokość (wiem jak wytrzymałe musiały by być, ale to lepsze wytłumaczenie niż "ewolucyjny płaszcz ochronny").

2. Jeżeli odejdziemy od schematu, to mam pomysł na "miotanie ogniem" bez zabezpieczania całej gardzieli. Umieszczamy w szczęce obok ślinianek, gruczoły z "organicznym napalmem". Jako źródło zapłonu możemy zrobić coś na kształt krzesiwa. Opancerzone wnętrze paszczy miało by fakturę krzesiwa, to samo z językiem. Smok pluje jednocześnie inicjując zapłon. Podpala obszar, a kiedy "kończy" zamyka szczękę nie pozwalając na palenie się resztek. Pomysł wydaje mi się dobry, zakładając że smok umie kontrolować oddech na tyle dobrze, że nie udusi się.

PS: Fajny tekst.

03.06.2014 01:36
odpowiedz
Bernardo
3
Konsul

WrednySierściuch- Sam napisałeś, że smoki ze średniowiecza nie były aż tak bardzo duże, więc latania bym tak łatwo nie wykluczal- zwłaszcza, że mamy latająco-szybujące węże, wiec czemu i nie gady ze skrzydłami?

youtube.com/watch?v=HMs8Cu8PNKM

Jakubmaster- pamiętam, że w jakimś filmie smok wypluwał łatwopalną substancję i od razu też ją podpalał iskrą- cały ten mechanizm byl podobny do tego co widzimy teraz w zapalniczkach i sprawiał wrażenie wiarygodności.

03.06.2014 08:50
odpowiedz
BOLOYOO
76
Generał

Coś jest na pewno na rzeczy, ale pewnie też wyglądało to zupełnie inaczej niż teraz sobie wyobrażamy. Kto wie czy to nie były nawet potomki dinozaurów? Różnie bywa i niczego wykluczyć nie można.

03.06.2014 15:49
odpowiedz
kain_pl
63
Generał

Jezeli tak glowkujemy to jak wyzej ktos pisal smoki powstaly z opowiadan starszych ludzi.Ludzie byli zacofani oraz nie znali wiele gatunkow zwierzat,Za czasow Kolumba (epoka podrozy i odkrywania ladow) ludzie poznali wiele wysp w tym Galapagos na ktorej do dzis mamy Warany z Komodo tzn Smoki z komodo.Tu pierwszy pretekst o smokach ,wielkich jasczurach ,szczekach i pazurach,dodanie skrzydal dalo pikanterii( a moze na tubylca skoczyla jaszczurka ze skaly i wcisneli ze zlecial...kto to wie) Tak samo na morzach czy chocby na rzece Nil krokodyle tez mogly przyczynic sie do opowiesci.Ciezko stwierdzic jaka jest prawda o gadach...Juz predze uwierzylbym w pseudo gryfy niz smoki

07.06.2014 02:55
odpowiedz
fritz777
15
Legionista

fajny artykuł :)

smoki istniały... i są na to fakty
są dokumenty, że zionęły ogniem, a zamieszkiwały tereny wodniste, nawet jeziora.

to nie bajka

ps. dodatkowa sprawa... tak jak ktoś zauważył... kiedyś nie było takiej wymiany informacji, a jednak wszędzie występują. Więc pytanie zasadnicze? Czy my jesteśmy tacy mądrzy, a historia i ludzie z całego świata się mylą, czy może my źle odbieramy pewne okresy w historii?

07.06.2014 03:06
😜
odpowiedz
Bernardo
3
Konsul

Są też "dokumenty", że Ziemia to jedna wielka różowa kuleczka, a ludzkie oko postrzega to wszystko inaczej w stosunku do innych zwierząt.
No błagam, nie rób tak chłopie!

ps. wróżki zębuszki istnieją- serio, serio.

Czekam na dłuższą wypowiedź Wrednego, bo przyjemnie się czytało jego post ;]

04.07.2014 10:30
odpowiedz
Wons
17
Legionista

Gdzieś w jakiejś książce fantasy (kurde nie pamiętam tytułu) opisywany był fajny, innowatorski i całkiem logiczny sposób powstawania ognistego oddechu. W żołądku takiej bestii tworzona była bardzo łatwopalna substancja. W sytuacji kiedy smok chciał zionąć ogniem wypluwał tą substancję w stronę biednego oponenta. W paszczy znajdował się gruczoł który wytwarzał iskrę i ta zapalała substancję.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze