Gadżety na farbę #6 Granat! - ROJO - 17 lutego 2011

Gadżety na farbę #6 Granat!

Witam Was serdecznie w szóstym już odcinku cyklu „Gadżety na farbę”. Było wiele kręcących się luf, był support z powietrza, wyprowadziliśmy na paintballowe pole ciężkie gąsienice, ustawiliśmy wieżyczkę, boomheadshotowaliśmy nawet Bazooką Nekromorfy. Co dzisiaj Rojcio dla Was zmalował? Pora usłyszeć charakterystyczne GRIIIIINNNEEEEEEJD!!!! i zacząć szukać schronienia. Dokładnie tak! Dowiecie się jak rzucić czymś, co wybuchnie i pomaluje czyjś świat na żółto lub na niebiesko. Zapraszam. Filmy, galerie, ankiety, Slow-mo, chłopaki i takie, takie.

Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć jak przydatny potrafi być granat. Kolejka na poczcie, nieuprzejma Pani w okienku, czy auto, które zastawiło nasze. Życie. Mały wybuchowy pomagier, nie raz pomoże nam w codziennych problemach. Często odwróci daną sytuację na naszą korzyść, coś komuś wyperswaduje, kulturalnie wytłumaczy. Pewność, że pod klawiszem G lub kciukowym przyciskiem myszki, znajduje się odpowiedni zapas grinejdsów – uspokaja i pozwala pewniej podejść do danej potyczki. Otwiera również furtkę dla rozmaitych strategii i taktycznych zagrań. Sprawa ma się bardzo podobnie na woodsballowym polu. Paintballowe odpowiedniki tych realnych, czy komputerowych - działają tutaj podobnie. Nie rozrywają na strzępy, częstując otoczenie wnętrznościami denata, lecz malują całą grupkę farbą. W różnych kolorach, w różnych smakach. Wyglądają niepozornie, wręcz komicznie (jak kolorowy silikon w prezerwatywie). Do czasu, aż zaczynają głosić prawdę. W zręcznych dłoniach oczywiście.

Jak się taki granat… używa? Wstrząsasz, wyjmujesz zawleczkę, mierzysz, rzucasz. Proste i klarowne. Combo doskonale nam znane. Cena? Różnie. Od czterech do siedmiu $ (ok. 15-25 zł) za sztukę. Niektóre możemy załadować ponownie we własnym zakresie, niektóre nie. Pierwsza opcja potrafi sfrustrować (bo ciężko), druga – smuci, bo to jak dwie dychy zwinąć w rulonik i ciepnąć w krzaki. Za fun się jednak cierpi lub płaci :P Rodzaje? Dwa:

  • Granat statyczny (Static Grenade) – wybucha w danym miejscu, nie przemieszcza się, maluje konkretny obszar. Więcej farby w jednym miejscu. Mniej na boki. Opcja dobra, by mieć pewność całkowitego zamalowania gracza/graczy i nie kłócić się czy był to Splat (liczy się – schodzi/schodzą), czy rykoszet (nie liczy się – zostaje/zostają).
  • Granat rotacyjny (Rotating Grenade) – gdy uderzy o ziemię – podskakuje i kręci się wokół własnej osi, malując wszystko w swoim zasięgu. Kolorowy chaos. Coś w stylu odłamkowego typu granatu prawdziwego. Mniej farby w centrum – więcej na boki. Większy obszar działania, lecz mniejsze prawdopodobieństwo fundnięcia bezdyskusyjnego Splata.       

Obszar działania? To zależy od typu. Statyczny – ok. 4 metry, rotacyjny – ok. ośmiu. Jak to działa? Posłużę się wszystko tłumaczącym obrazkiem. Ofkors, obszar działania to w tym wypadku Hit Zone, miejsce eksplozji to Impact Point, tor lotu pocisku to Path of Grenade Throw. Feety to stopy, czyli w przeliczeniu: 30,48 centymetra:

Pora na stały punkt programu – filmiki, czyli dość wordowskich znaków, pora na kilka filmowych przysmaków!

General Paintball Grenade Test

Jest wesołek, jest miejsce, różne granaty i pluszowy tester. Całość bardzo fajnie opisana i rzetelnie przedstawiona. Sympatyczny filmowy wstępniak - by łatwiej ogarnąć temat i gościa dzisiejszego odcinka.

Rotating Paintball Grenade in action!

Filmik obrazujący działanie paintballowego granatu rotacyjnego.

Static Paintball Grenade in action!

Filmik obrazujący działanie paintballowego granatu statycznego.

Reloading the Paintball Grenade fill

Interesujący filmik instruktażowy. Dowiadujemy się jak naładować z powrotem zużyty granat, by nie musieć kupować nowego.

Slow-mo Paintball Grenade Throw

Rotacyjny w pięknym Slow-mo. Ach.. gdyby tak w rzeczywistości można było włączyć od czasu do czasu spowolnienie czasu…

Slow-mo Paintball Grenade Throw Compilation

Jeszcze więcej zwolnionego tempa! Różne granaty, różne nadzienia, różne kąty kamerowania. Sweet!

Odrzut!

Na koniec coś rozbrajającego (dosłownie!). Nie wiem, czy taki odrzut jest w istocie, czy nie i całość została zwyczajnie zagrana, lecz scenka wyszła im wybornie. Padłem, jak i oni padli.

Gadżet przydatny. Szczególnie w sytuacjach konieczności unieszkodliwienia trudnego do zdjęcia delikwenta lub oczyszczenia mocno bronionego budynku. Proste. Kto gra w gry komputerowe, na paintballowym polu też by wiedział co z granatem zrobić. Z jednej strony mamy niemały koszt jednej sztuki i ewentualnie trudny system napełniania we własnym zakresie. Z drugiej – coś małego, lecz potrafiącego przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę. Cała zabawa jest trochę podobna do bazooki z zeszłego tygodnia. Cel ten sam, efekt podobny, z tą różnicą, iż wyrzutnią granatu jesteśmy my, a nie rakietnica, którą możemy kupić za grubego talara lub zrobić samemu w pocie czoła. Fun jednak gorszy. Werdykt?

7/10 WICHAJSTRÓW MROKU!

Podstawowy pomagier leśnego malarza za nami. Grinejd nie jest już Wam obcy. Galeria na pożegnanie, ankieta na podsumowanie. Standardowo. Co pojawi się za tydzień? Nie wiem jeszcze. Chodzę przez to cały czas niezwykle podminowany :P Serwus!

P.S. Jeśli podoba Ci się mój Blog, znalazłeś/-aś w nim coś dla siebie (jakiś stały cykl, konkretny dział, itp.) i posiadasz konto na Facebook'u, "Polub go" po prawej stronie pod moim avatarem. Z góry Ci za to dziękuje. Doceniam i pozdrawiam. ROJO

Gadżety na farbę:

#1 Minigun!

#2 Helikopter!

#3 Czołg!

#4 Wieżyczka!

#5 Bazooka!

#6 Granat!

#7 Mina!

#8 Dron!

#9 Łuk!

ROJO
17 lutego 2011 - 17:10

Poczęstowałbyś/-wałabyś kogoś takim grinejdsem, odejmując mu/jej automatycznie 82 znajomych na NK?

Z przyjemnością. Często wspieram się granatami również w grach komputerowych/konsolowych. 52,8 %

Nie preferuję rozpierduchy. Jestem Sam, jestem Fisher. Po cichu, po tajnemu. Granaty to nie dla mnie. 25 %

Nie mam zdania. Wszedłem/weszłam z czystej ciekawości. 9,7 %

Mam FB. 12,5 %