Branża Wars #3 – Reaktywacja Secret Service bezczelnym przekrętem? - Czarny Wilk - 10 grudnia 2014

Branża Wars #3 – Reaktywacja Secret Service bezczelnym przekrętem?

Branża Wars to nieregularny cykl, w którym zamierzam przedstawiać i komentować wszelkie branżowe aferki. Zarówno z naszego podwórka, jak i te globalne.

Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Olbrzymim. Rewelacje, jakie niedawno wypłynęły w związku z nowym Secret Servicem mogą świadczyć albo o niedorzecznym zrządzeniu losu połączonym z nieudolnością całego szeregu osób, albo o tym, że byliśmy świadkami przekrętu doskonałego. Takiego, o którym za parę lat ktoś powinien nakręcić film. A przynajmniej zebrać na niego pieniądze na którejś z platform crowdfundingowych.

Ale zacznijmy od początków. Te wniosły nadzieję w wiele serc. Oto kultowe czasopismo miało powrócić na rynek. Stara redakcja, stary styl, nowe czasy – a wszystko to do realizacji potrzebowało jedynie drobnego wsparcia fanów przekazanego za pomocą platformy crowdfundingowej PolakPotrafi.pl. Odzew był gigantyczny – wymagane 93 tysiące zebrano momentalnie, a koniec końców licznik zatrzymał się na kwocie przekraczającej 283 tysiące złotych, stanowiąc absolutny rekord tego typu zbiórek w naszym kraju. Reaktywacja była więc pewna i pozostało czekać na premierę upragnionego pierwszego numeru nowego Sikreta.

Ta nastąpiła pod koniec września. Nowe-stare czasopismo wywołało… cóż, mieszane opinie. Autorom oberwało się między innymi za błędy merytoryczne, szatę graficzną i niedzisiejszy styl pisania artykułów. Byli jednak też tacy, którym forma magazynu się podobała. No cóż, o gustach dzisiaj dyskutować nie będziemy. Tematem przewodnim jest nie magazyn, ale to, co się dzieje wokół niego. Burza rozpoczęła się pod koniec października, kiedy to w dość nietypowy sposób z magazynem pożegnał się jeden z jego współzałożycieli – Waldemar „Pegaz” Nowak.

„Pegaz” w stopce reaktywowanego 97 numeru widniał jako dyrektor artystyczny i od samego początku jego nazwiskiem promowano reanimację magazynu. Miał też pojawić się na Poznań Game Arena jako przedstawiciel redakcji, zamiast tego opublikował jednak na portalu Facebook notkę, w której poinformował, że rozstał się z tym czasopismem i nie będzie już pomagał w jego tworzeniu. Co jeszcze samo w sobie aż takie niezwykłe by nie było, gdyby nie to, że dodał również, że w rzeczywistości nigdy nie był faktycznym członkiem redakcji (przypominam co było napisane w stopce…), a jedynie pomagał młodszym kolegom. Żeby było zabawniej, jego oświadczenie zaskoczyło nawet… samą redakcję czasopisma. Mało? To dodajmy jeszcze do mieszanki cytat Piotra „Micza” Mańkowskiego, redaktora naczelnego:

W potoku wypowiedzi umknęła zapewne niektórym ważna i w sumie dostępna powszechnie informacja. Otóż Pegaz i prawa do marki Secret Service to immanentna całość. Może być SS bez Micza czy Łapusza, ale nie ma SS bez Pegaza w tym czy innym, choćby bardziej utajonym wcieleniu. Warto to sobie uświadomić.

Oczywiście internet zalała fala spekulacji odnośnie tego, co to znaczy i jaka przyszłość czeka SSa. Dzisiaj poznaliśmy odpowiedź:

Drodzy Czytelnicy!

Ponad miesiąc temu spore zamieszanie wywołało pojawienie się na Facebooku oświadczenia Waldemara „Pegaza” Nowaka. W mediach społecznościowych wielu oczekuje reakcji i pełnej odpowiedzi na wszelkie pytania natychmiast. Nie zawsze jest to możliwe, czasem trzeba poczekać, aby realne życie dogoniło deklaracje. Dziś w końcu jest czas, kiedy możemy dokładniej opisać stan rzeczy.

Idea Ahead (wydawca) nie dysponuje już prawami do marki „Secret Service”. Wróciły one do właściciela, czyli spółki Bronwald. Prawa do tytułu były licencjonowane na podstawie umowy, która wygasła. Oznacza to, że nie będziemy już wydawać czasopisma pod tytułem „Secret Service”. Nie mamy żadnej wiedzy, czy pismo pod tą nazwą będzie się nadal ukazywało – decyzje w tym zakresie leżą wyłącznie po stronie właściciela tytułu.

To jednak tylko koniec pewnego etapu. W dalszym ciągu będziemy wydawać magazyn poświęcony kulturze gier wideo, zgodnie z wizją jaką przedstawialiśmy dotychczas. Czasopismo tworzyć będzie ten sam lub bardzo zbliżony skład redakcyjny, z Piotrem Mańkowskim jako redaktorem naczelnym. Zostaje z nami też cała załoga, dzięki której magazyn się ukazuje.

Nastąpią oczywiście zmiany – oczekiwane zarówno przez Was, a także konieczne w naszej opinii, a których dotychczas z różnych względów nie mogliśmy zrealizować. Poza zmianą nazwy, od następnego numeru kończymy z cyklem dwumiesięcznym. Od roku 2015 nasz magazyn będzie się ukazywał co miesiąc. Pojawi się wydanie elektroniczne w formie aplikacji, z dodatkową zawartością multimedialną. Powstaje nowy layout i podział treści wewnątrz. Redakcja przenosi się do nowego biura na warszawskich Kabatach. Będzie nowa strona www z blogami autorów. Uruchamiamy możliwość zamawiania prenumeraty, a także Forum. Co do Forum: rejestracja wymagać będzie zaproszenia, które mogą wysyłać do znajomych osoby już na nim zarejestrowane. W pierwszej kolejności zaproszenia do dołączenia do Forum otrzymają wszyscy, którzy wsparli akcję na PolakPotrafi.pl.

Niezależnie od decyzji właściciela „Secret Service” o dalszym jego losie, pragniemy poinformować Wspierających projekt na PolakPotrafi.pl, że otrzymacie kolejne numery wydawanego przez nas czasopisma, niezależnie od tego, czy „Secret Service” będzie się ukazywał nadal, czy nie. Wszyscy którzy wsparli akcję choć złotówką, otrzymają kody umożliwiające darmowy dostęp do najbliższego wydania (Web, Google Play, AppStore). Wszyscy, którzy zdecydowali się w czasie akcji na nagrody z drukowaną wersją magazynu (niezależnie od wybranej ilości wydań), otrzymają bezpłatnie nowy numer naszego magazynu w wersji papierowej, wraz z przesyłką na terytorium Polski. Osoby, które miały otrzymać sześć kolejnych wydań, również otrzymają najbliższe wydanie „gratis” - czyli jeszcze w sumie pięć numerów, zamiast czterech. W ten sposób pozwolimy Wam ocenić, czy nadal warto być z nami.

Jest nam przykro, że musimy opuścić to miejsce. Zrobiliśmy przez ostatnie kilka miesięcy wiele, aby nie musiało do tego dojść. Chcemy być bliżej Was, również w okresie pomiędzy wydaniami magazynu, czy to na Forum, czy na portalach społecznościowych. Aby jednak tak było, nie możemy naszego czasu i energii poświęcać bezsensownym sprawom, nazwijmy je „formalnym” i wszelkim zadawnionym sporom, z którymi nie mamy nic wspólnego.

Czas pisać własną historię. Tworzenie miesięcznika to nowe wyzwanie. Decyzja o przyspieszeniu cyklu wydawniczego była konieczna – tylko w ten sposób możemy dostarczyć Wam jakość, która nas usatysfakcjonuje. Tak więc przed nami ekscytująca misja samodzielnego tworzenia nowego, niezależnego tytułu na rynku prasy growej! Mamy to szczęście, że możemy realizować marzenie, a to jest coś. Dziękujemy i bądźcie z nami!

Robert Łapiński / wydawca

Nie wspierałem SS w kampanii crowdfundingowej. Gdybym wsparł, byłbym wściekły. Jak zresztą gigantyczna liczba osób, których komentarze zalały powyższe oświadczenie opublikowane na oficjalnym fanpage’u czasopisma. Bo scenariusze są dwa – albo osoby odpowiedzialne za reaktywacje nie mają pojęcia o tym, co robią, albo… to wszystko zostało zaplanowane. Od samego początku chciano wypromować nowe czasopismo na bazie kultowej marki, wypożyczono więc nazwę na kilka miesięcy, poproszono parę osób o podpisanie się pod kampanią, wydano dwa numery dla niepoznaki i w końcu zapowiedziano światu zmiany. Plan wypalił doskonale – zbiórka okazała się gigantycznym sukcesem, kto miał zarobić ten na niej zarobił, a nowe czasopismo już na start zyska gigantyczny rozgłos. Teraz albo się sprzeda – i przekręt okaże się doskonały – albo zniknie po kilku numerach, pozostawiając na kontach kilku osób stojących za tym wszystkim całkiem konkretne sumy zdobyte jeszcze podczas kampanii crowdfundingowej. Aż zazdroszczę autorom całej akcji. Tylko crowdfundingu w Polsce szkoda, bo po czymś takim ludzie będą mieli gigantyczne kłopoty z zaufaniem o tego typu platform. No i fanów też żal, bo to na ich sentymencie powstał ten bezczelny przekręt. Na film fabularny oparty na tych wydarzeniach czekam z niecierpliwością. Kto wie, może nawet wesprę go podczas zbiórki społecznościowej.

Zdaniem MaKaBa:

Trudno mi uwierzyć, żeby odpowiedzialne osoby zawarły umowę na korzystanie z marki „Secret Service” na tak krótki czas (tylko 2 numery). O ile nie ma tutaj szczególnych okoliczności, to sprawę trzeba nazwać po imieniu. Oszukano ludzi wspierających inicjatywę, okrutnie wykorzystano sentyment dawnych fanów. Bardzo źle się stało, że jeden z największych sukcesów polskiego crowdfundingu okazał się co najmniej dużym zawodem. W znacznym stopniu osłabi to wiarę ludzi w tego typu inicjatywy.

Przypuszczam, że magazyn wydawany pod nowym tytułem nie utrzyma się dłużej niż przez 2 kolejne numery. W dzisiejszych czasach czasopisma growe są kupowane przede wszystkim przez osoby zaangażowane - hobbystów, a oni nie zapominają tego typu zagrywek.

Poprzednie części cyklu:
#2: Te złe gry komputerowe, czyli TVP uczy

#1: 1/10 dla Batman: Arkham Origins

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, byłoby miło, gdybyś zalajkował/a moją stronę na FaceBooku. Pojawia się tam sporo zawartości, która Jaskinię omija.

Czarny Wilk
10 grudnia 2014 - 22:18

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
11.12.2014 13:25
ww1990ww
74
Konsul

Ja wiem że nie wypada śmiać się z nieszczęścia innych osób, ale w tym wypadku aż się chce śmiać. Nie dość, że ludzie dali się wpuścić w maliny (przez sentyment) to teraz cały Polska scena crowdfundingowa zdechnie szybciej niż trwa powiedzenie jednej zdrowaśki.

Efektem pewnie będzie szybka wizyta wkrótce smutnych panów z nakazem prokuratorskim. Upadek Pixela. Oraz wpisanie całej sytuacji do podręczników ekonomii lub prawa jako przejaw polskiej piramidki finansowej.