Recenzja gry The Fruit of Grisaia
Za jakimi grami z 2017r. będziemy tęsknić?
Najlepsze z najlepszych: PlayStation
Anime Corner #29: Fairy Tail Zero oraz JoJo’s Bizzare Adventure Stardust Crusaders
Recenzja gry The Last of Us – Joel, Ellie, dziękuję. To było piękne pięć lat
W co gracie w weekend? #406: Super Mario 3D Land
Ponad dwadzieścia lat temu na pierwszym PlayStation debiutowała produkcja zatytułowana Tenchu: Stealth Assassins. Jej wydawcą w Europie była firma Activision, nie kojarzona jeszcze wtedy z Call of Duty, bo owa seria w tamtych czasach nawet nie istniała. Tenchu było skradanką opowiadającą o losach nieustraszonego wojownika ninja imieniem Rikimaru oraz towarzyszącej mu pięknej acz śmiertelnie niebezpiecznej kunoichi imieniem Ayame. Ta dwójka zasłynęła z wzorowej służby u swojego feudalnego pana. Bezszelestnie wykonywali swoje obowiązki, wprawnie eliminując wszelkie zagrożenie, które stanęło im na drodze. To była jedna z najwspanialszych gier z japońskim klimatem, która wspólnie z Metal Gear Solid przyczyniły się do spopularyzowania gatunku skradanek, w których omijanie lub cicha eliminacja przeciwników były kluczem do sukcesu.
Chciałem napisać w najnowszym W co gracie w weekend? o moich wyczynach w Sekiro, ale gra jeszcze do mnie nie doszła, więc muszę odłożyć to na później. Dziś zajmę się grami, które absorbują ostatnio sporo mojego czasu. Z jednym wyjątkiem są to tytuły, o których już czytaliście na łamach niniejszego cyklu, a więc Yakuza 0, Hatsune Miku: Project DIVA Future Tone, Need for Speed Shift 2 Unleashed, Umineko oraz Borderlands. Jeśli chcecie to dorzućcie trzy grosze od siebie do tematu w komentarzach.
Zanim przejdę do opisu Tensei shitara Slime Datta Ken wypadałoby napisać w kilku słowach o gatunku, który reprezentuje, a więc o isekaiach.
Isekai to podgatunek fantasy. O ile sekai znaczy po japońsku świat, tak isekai to po prostu inny świat, więc akcja isekaia zawsze toczy się gdzieś poza znanym nam realnym światem, często w świecie gry komputerowej mmo. Wśród przedstawicieli tego gatunku znajdziemy m.in. Sword Art Online, No Game No Life, Overlorda i RE: Zero kara Hajimeru Isekai Seikatsu. Na upartego za isekaia możemy nawet uznać Spirited Away. Isekaie w gruncie rzeczy składają się z kilku elementów wspólnych. Zazwyczaj bohaterem jest w nich jakiś przegryw życiowy, który boi się wyjść na dwór, relacje interpersonalne są mu obce a jedyne miejsce, w którym tak naprawdę żyje to świat gry wideo.
Witajcie. Tydzień temu szukałem jakiejś gry, która zajęłaby mnie na dłużej po remake’u Resident Evil 2 i padło na Borderlands 2. Króciutkie dodatki, o których wcześniej wspominałem okazały się dobrymi przekąskami przed daniem głównym, a więc czterema ogromnymi dodatkami dostępnymi w ramach Borderlands 2 GOTY. Dwa z nich już zaliczyłem. Jestem w trakcie ogrywania kolejnego. Cały ten czas spędzony z produkcją Gearbox Software skłonił mnie do przemyśleń na temat tego jak powinien wyglądać bardzo dobry looter shooter i na tym chciałbym się dziś skupić w swoim tekście. Zapraszam oczywiście wszystkich graczy do dorzucenia od siebie trzech groszy w kwestii ogrywanych gier.
Witam wszystkich graczy. Czy wciąż gracie w ulubione gry? Radzicie sobie z nimi a może nic Wam nie wychodzi? Jestem tego bardzo ciekawy, więc dajcie znać w komentarzach o tym, co u Was słychać.
Co do mnie, to po spędzeniu blisko miesiąca z odświeżoną wersją Resident Evil 2 wreszcie mogę napisać, że zrobiłem w niej wszystko to co chciałem. Nie zaliczyłem jak zwykle trybu Tofu, który jest poza moim zasięgiem od dwudziestu lat, ale udało mi się przynajmniej przejść scenariusz Hunka oraz ostatnią misję w trybie The Ghost Survivors, więc żegnam się z RE2 z podniesionym czołem.
Ciężko ot tak po prostu przejść do porządku dziennego po tym wszystkim, ile pozytywnych i negatywnych wrażeń dostarczył mi tytuł Capcomu, więc postanowiłem sprawdzić kilka gier w ten weekend i zadecydować o tym, z którą zostanę na dłużej. Padło na następujące gry: Kingdom Hearts III, Umineko, The Friut of Grisaia oraz dodatki do Borderlands 2. Po więcej informacji na ich temat zapraszam do dalszej części tekstu.
W poprzednim Anime Cornerze zajmowałem się historią Mavis z Fairy Tail, która wciągnęła mnie do takiego stopnia, że po jej ukończeniu obejrzałem wszystkie pozostałe odcinki najnowszego sezonu opowiadającego o magach z Magnolii i zostałem z niczym.
W oczekiwaniu na drugi sezon One Punch Mana, który zadebiutuje już w kwietniu postanowiłem sprawdzić inną serię Yusukego Muraty, ukrywającego się pod pseudonimem ONE. Nie spodziewałem się niczego nadzwyczajnego po Mob Psycho 100, dlatego byłem zupełnie nieprzygotowany na to, jak świetna okaże się historia Moba i jego przyjaciół.
Cześć. Co ogrywacie tym razem? Kingdom Hearts III, najnowszą cześć Metro, Dead Or Alive, Dirt 2.0 a może coś zupełnie innego? Dajcie znać w komentarzach, jeśli chcecie podzielić się z innymi graczami tytułami ogrywanych gier.
U mnie w dalszym ciągu w czytniku konsoli króluje remake Resident Evil 2, którego ukończyłem już dziesięciokrotnie. W ten weekend ostatni raz zagram w jego kampanię. Chcę przejść grę Claire w trybie hardcore a potem zabieram się za dodatkowe scenariusze pt. The 4th Survivor oraz Ghost Survivors.
Jeden ze znajomych podrzucił mi niedawno filmik pokazujący co oryginalny Resident Evil 2 robi lepiej od jego odświeżonej wersji, a że sam nie grał w tą pierwszą pomyślałem, że napiszę dla draki o tym, co odświeżona wersja RE2 robi lepiej od oryginału.
Tekst ten piszę tylko po to, aby została zachowana równowaga w przyrodzie. Jego celem nie jest stawianie którejkolwiek z wersji wyżej nad inną a jedynie pokazanie skali różnic pomiędzy nimi.