Czas zobaczyć co Zergi mają we krwi. - hongi - 23 sierpnia 2017

Czas zobaczyć, co Zergi mają we krwi.

Jakiś czas temu skończyłem przedstawiać Wam opowiadania, które miały promować grę StarCraft 2: Wings of Liberty. I pewnie myśleliście, że to koniec. Strasznie mi przykro, lecimy dalej. Tym razem weźmiemy pod lupę opowiadania, które miały promować dodatek do SC2, jakim był Heart of Sworm. Będzie więcej opowieści, dużo więcej Zergów i aż 17 historii do prześledzenia. Zapraszam więc na kolejny odcinek Biblioteczki Gracza #31, w którym przedstawię Wam opowiadanie Matta Burnsa pod tytułem „We krwi”.

Akcja opowiadania dzieje się w Porcie Umarlaka. Miejscówkę znamy z jednej z misji w StarCrafcie 2. To ta, w której musimy zbierać złom. Tak moi drodzy, Port Umarlaka to miasto złomowisko, istny śmietnik i miejsce zapomniane przez kosmicznych bogów StarCrafta. Jednak w tym toksycznym środowisku można spotkać ludzi. Spotkamy tych złych, a także tych gorszych, którzy kierują tymi złymi. Są również szczury portowe, a głównym bohaterem jest jeden z nich o imieniu Vik. Wraz z przyjacielem Serjim wchodzą w układ, który ma na celu odłożenie trochę grosza i wydostanie się z tego piekła. Pomaga im szef Iwan, okrutny bandzior dbający tylko o swoje cztery litery, drobny złodziej i handlarz wszystkim, co wpadnie mu w ręce.

Vik i Serjin są specjalistami od napraw różnych rzeczy. W tym wypadku Iwan każe im naprawić pewien pojemnik, w którym znajdowały się trzy larwy Zergów. I tutaj cała powieść zaczyna być ciekawa. Bo co się stanie, gdy te trzy larwy przemienią się w np. Hydraliski i zabiją wszystkich w Porcie Umarlaka? Czy Vik wykorzysta larwy przeciw swojemu okrutnemu szefowi? Czy uda się mu wydostać miasta złomu?

No cóż, tego dowiecie się po przeczytaniu opowiadania. Nie jest ono długie, liczy jakieś 22 strony. Czyta się to lekko i przyjemnie. A czytanie kolejnych stron podsyca zagadka, co się stanie z larwami Zergów. My jako gracze dobrze wiemy, co się może stać. Nie wiem jak Wy, ale ja podczas lektury wyobrażałem się ich przeistoczenie i masakrę. Może Wy podczas lektury będziecie mieć podobnie.

Matt Burns pisze od lat dla Blizzarda, przy wszystkich flagowych tytułach firmy. Stworzył masę opowiadań o świecie WarCraft oraz StarCraft, więc zapewne jeszcze nie raz pojawi się na łamach Biblioteczki Gracza. Z twórczością autora spotkałem się za sprawą innego opowiadania, jakim było opowiadanie pod tytułem Przypadkowe Straty. I choć może to opowiadanie, nie przypadło mi do gustu, mimo że sam pomysł był fajny. Jednakże z opowieścią „We krwi” nie mam problemu. Jest tutaj akcja, Zergi i wybuchy. Czego chcieć więcej? Końcówka troszeczkę zaskakuje i sam inaczej pokierowałbym losami Vika, ale po lekturze jestem zadowolony z poświęconego temu tekstowi czasu.

Podsumowując, „We krwi” Matta Burnsa, to opowiadanie dobre, może nie świetne, ale solidne, fajnie napisane, dużo lepsze od Przypadkowych Strat, dające świetne rokowanie co do kolejnych opowiadań autora. Osobiście już nie mogę się doczekać kolejnych historii Burnsa. A będzie ich jeszcze kilka.

Link to angielskiego opowiadania znajdziecie tutaj.

Link to polskiego opowiadania, które ja bardziej preferuję, znajdziecie tutaj.

Inne książki o StarCrafcie:

Starcraft: Krucjata Liberty`ego

StarCraft: W Cieniu Xel’Nagi

StarCraft: Nim Zapadnie Ciemność

StarCraft2 : Punkt Krytyczny.

StarCraft II: Diabelski Dług

Inne komiks o StarCrafcie:

StarCraft: Frontline tom 1.

Inne opowiadania z uniwersum StarCrafta:

1. Kameleon

2. Statek-matka

3. Przełamanie

4. Przypadkowe Straty

5. Wykradając Grzmot

6. Kolos


hongi
23 sierpnia 2017 - 14:12

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz