The Sims 4 - Edycja Kolekcjonerska - Unboxing (wydanie specjalne)
365 dzień na Ziemi, czyli mój rok na Gameplay'u.
Jak wydawane są soundtracki z gier (dyskusja) - Słowo na niedzielę(44)
Music To The People - Newsy(49).
Nowa płyta od Foo Fighters - Newsy(47 i 48)
Megadeth - Peace Sells... But Who's Buying? 25th Anniversary - Unboxing(25)
Po tekście FMSa pomyślałem sobie: „Kurde, rzeczywiście dużo koncertów w tym roku w Polsce. Powinien być do tego wszystkiego jakiś przewodnik”. Stwierdziłem potem, że przecież sam mogę coś takiego stworzyć. Więc (bez zbędnego gadania i udziwnień) przedstawiam Wam przewodnik po najważniejszych koncertach grup i wykonawców z zagranicy w Polsce w 2014 roku.
Kolejne newsy! Działo się sporo, jak zwykle. Dostaliśmy zapowiedź książko-płyty Jona Lorda (to ten od Deep Purple, zmarł w 2012) za 275 euro, poznaliśmy tracklistę Heroes Sabatonu, a także dowiedzieliśmy się, kto miał powody do radości po tegorocznej gali Brit Awards – i oczywiście wiele więcej!
19.02.2014 – 25.02.2014
Maria Peszek to piosenkarka wyjątkowa. Tak bardzo, że cały czas dziwię się, jak taki klejnot mógł wpaść do takiego kibla jak polska scena muzyczna. I jak udało mu się wypłynąć i, co ważniejsze, zalśnić pełnym blaskiem, gdy jego obecność zawsze wiąże się z kontrowersjami religijno-społecznymi. Po debiucie niewiele osób myślało, że Pani Peszek osiągnie taką muzyczną sławę, która w niektórych kręgach przyćmi sławę jej ojca. Po premierze płyty Maria Awaria (rok 2008), wątpliwości te podzielało już wyraźnie mniej osób, a gdy ukazał się ostatni studyjny krążek, Jezus Maria Peszek, to zrobił on tyle szumu, że nie obyło się nawet bez sporych występów w telewizji, z wizytą na kanapie u Wojewódzkiego. W tym roku 14.02 przyniósł coś więcej niż walentynki. Tego dnia do sklepów w całej Polsce trafiła koncertówka Marii Peszek, zatytułowana JEZUS is aLive, która została nagrana podczas jednego z warszawskich koncertów. Jak więc jest z Peszkówną w wersji na żywo, czy jej teksty są wtedy równie przekonujące i przede wszystkim – czy ona sama jest rzeczywiście dobrą wokalistką, czy też wybiła się na wytworzonych kontrowersjach?
Pamiętam, jak kiedyś przeczytałem artykuł Rasgula o zaległościach, które pojawiają się w życiu każdego gracza (https://gameplay.pl/news.asp?ID=71425). Artykuł opisywał problem (pierwszego świata), że trudno grać jest w nowe gry na bieżąco, gdyż tych wychodzi naprawdę co raz więcej. Cóż Rasgul – powiem Ci tak: zazdroszczę graczom ich nadrabiania, gdyż w muzyce jest to tysiąc razy gorsze. Zapraszam do przeczytania tego wpisu, w którym przeglądam się muzycznym „kupkom wstydu”, zastanawiam się skąd się biorą i jak sobie z nimi radzić!
King Crimson to zespół naprawdę przedziwny. Z jednej strony rotacja składów w tej grupie przez lata była naprawdę ogromna, a styl grania zmieniał się jak w kalejdoskopie(choć zawsze miał rozpoznawalnego ducha Crimson), przez co King Crimson nigdy nie cieszyli się taką sławą na jaką zasługiwali. Jednak z drugiej strony zespół ten nagrał kilka wybitnych płyt, te wybitne przedzielał płytami „tylko” bardzo dobrymi, a ich granie miało mniej lub bardziej bezpośredni wpływ na wiele uznanych i cenionych grup muzycznych. Historię Crimson znawcy dzielą na kilka etapów, a płyta Larks’ Tongues in Aspic otwiera jeden z najlepszych okresów tej grupy. Płyta ta miała swoją premierę w roku 1973, a 40 lat później został opublikowany szereg rocznicowych wydań, z czego jedno jest naprawdę wspaniałe. Zapraszam na 16. Odcinek unboxingu, gdzie otwieram i pokazuję specjalną, 15-płytową(!) edycję tej niezwykłej płyty.
W tym tygodniu działo się naprawdę bardzo wiele. Dostaliśmy masę płytowych i koncertowych zapowiedzi, wśród których najważniejszą jest ta od AC/DC. Jest to jednak tylko jedna z wielu informacji, które w ostatnim tygodniu obiegły muzyczny świat. Zapraszam do przeczytania newsów!
12.02.2014 - 18.02.2014
Przyznam się szczerze, że do tej pory mój kontakt z Behemothem odbywał się wyłącznie poprzez postać wokalisty – Nergala – który tu i ówdzie migał mi, czy to podczas spotów z The Voice of Poland, czy to przy okazji wywiadów z Dodą, czy też w Wiadomościach i innych Faktach, gdy został oskarżony o znieważanie uczuć religijnych niektórych osób poprzez podarcie Pisma Świętego. Mimo wszystko gdzieś tam z tyłu głowy wiedziałem, iż jest to jeden z naszych najlepszych muzycznych towarów eksportowych, a moja potrzeba ostrego młócenia była przeze mnie konsekwentnie rozwijana. W końcu – stało się! Poszedłem do Media Marktu, wyciągnąłem 30 zł z portfela(do ceny tego krążka jeszcze wrócę) i wróciłem do domu z The Satanist. A jaki jest ten album? Zapraszam do przeczytania recenzji!
Przyznam się szczerze, że ten odcinek miał zostać opublikowany tydzień wcześniej, ale sami rozumiecie – chłopaki z 1D nie zostawili mi wyboru. Zapraszam więc na spóźniony o tydzień jubileuszowy odcinek Ob-La-Di, Ob-La-Da, w którym przyjrzymy się najnowszemu nabytkowi polskiej edycji X Factora i pewnym słownikowym brakom.
Niedawno mogliśmy się (nie)cieszyć walentynkami. Z jednej strony święto jakich wiele, na dodatek wyjątkowo tandetne, z drugiej zaś piękne, gdyż celebruje się coś naprawdę ważnego. Jak ważny jest temat miłości pokazują muzycy i ich muzyka – de facto co druga piosenka jest o miłości, o kobietach, o relacjach damsko-męskich itd. Powstało tego sporo, a przez lata słuchaczom było dane poznać temat od różnych stron. Zachęcam do przeczytania tego wpisu, w którym przyglądam się bliżej piosenkom miłosnym!
Beatlesi w ciągu 7 lat nagrali 13 płyt studyjnych. Każda z nich co najmniej bardzo dobra, każda z nich ważna w historii rocka, z każdą z nich warto się zapoznać. 9.09.2009 zadanie nam wszystkim znacznie ułatwiono – swoją premierę miały dwa pudła kompilacyjne – Mono Box i Stereo Box. Niedawno zakupiłem sobie ten drugi i chętnie go rozpakowuję. Zapraszam na 15. Odcinek unboxingu, w którym pokazuje i opisuję The Beatles Stereo Box Set!
Po burzy wywołanej przez ostatni opublikowany odcinek serii Ob-La-Di, Ob-La-Da zadałem Wam, czytelnikom, pytanie - czy chcecie, by seria ta była kontynuowana czy też nie. Okazało się(ku mojemu zdumieniu), że chcecie - i to w dodatku bardzo. Mnie Wasza decyzja niezwykle cieszy, dlatego z nową energią i mocą zapraszam na tryumfalny powrót serii, w której zajmuje się bezsensowną stroną muzyki. Tym razem coś, co aż samo się prosi o komentarz, ew. jebnięcie w ryj „bohaterów” sytuacji – przedstawiam zespół One Direction i ich teorię, iż pod pewnymi względami są więksi niż Beatlesi.
Zapraszam na kolejne newsy ze świata muzyki! Nick Cave i jego film, przygody wokalisty Megadeth, płyta-hołd dla Dio, Ob-La-Di, Ob-La-Da i wiele więcej. Zapraszam!
5.02.2014 - 11.02.2014
The Beatles to grupa, która wypłynęła w zasadzie niedawno. Lepiej znają ją stali bywalcy hamburskich ulic rozrywkowych i klubów nocnych, gdzie młoda czwórka z Liverpoolu szkoliła się w trudnej sztuce rock'n'rollowego grania. Pod koniec 1962 roku wydali oni swój pierwszy singiel Love Me Do, a potem, po znakomitym odbiorze tej piosenki, wydali jeszcze Please Please Me. Tym razem muzycy powrócili z czymś większym - całym albumem noszącym właśnie tytuł Please Please Me, zawierającym 14 piosenek! Sprawdźmy zatem czy jest sens interesować się tą ekipą, czy też przeminą niezauważeni jak wielu przed nimi i, zapewne, wielu po nich.
Pytanie, które chcę dzisiaj zadać jest pozornie proste – ile powinna trwać dobra płyta? Pół godziny? 45 minut? A może prawdziwe płyty zaczynają się od godziny i więcej? Zapraszam na kolejny niedzielny wpis, w którym przyjrzę się historii długości trwania płyt i wraz z kilkoma innym autorami serwisu Gameplay (FSM, Maurycy, Rose i Rasgul) wyrazimy swoja opinię na ten temat.
Floydzi po rozpadzie nie byli zespołem tym samym - i trudno było tego nawet oczekiwać. Nikt jednak nie spodziewał się, że ta legendarna formacja, wraz ze swoimi obecnymi i byłymi członkami, będzie w tak złej formie. Z jednej strony Gilmour i spółka odpływali w narkotycznych wizjach, z drugiej zaś strony Waters miotał się i szarpał, próbując zmierzyć się z brakiem sensownego pomysłu na płytę. Jednak jak śpiewał, chudy jeszcze w latach 90., Axel Rose, "Nothing last forever, even the November rain". Bo i w latach 90. słońce zaświeciło na floydowym niebie i zostało tam już chyba na stałe. Zapraszam na ósmą, i ostatnią już, część z serii Historia Pink Floyd!
Kolejne muzyczne newsy. Tamten tydzień został całkowicie zdominowany przez rozdanie nagród Grammy, w tym tygodniu muzyczny świat powrócił do równowagi. Mamy więc sporo zapowiedzi płytowych, premierę krążka od polskiego Behemotha i wiele więcej. Zapraszam
29.01.2014 – 04.02.2014
Z serią Halo jest trochę jak z futbolem amerykańskim. Prawie na całym świecie cieszy się znikomym zainteresowaniem, ale w Ameryce szał na to jest nieziemski. Szał z okazji Super Bowl ogarnia USA co roku, szał z okazji Halo rzadziej i nieregularnie, ale za każdym razem jest to wielkie święto fanów gier. Pod koniec 2012 roku ukazała się kolejna odsłona serii, Halo 4, a jej wydaniu towarzyszył soundtrack. Choć zdaję sobie sprawę, że płyta ta nie jest najświeższa, to właśnie niedawno wpadła w moje (wirtualne) ręce w edycji Deluxe, a ja postanowiłem się jej przyjrzeć i zrecenzować ją – w końcu nie było u mnie jeszcze recenzji OST z gry, a gameplay.pl jest serwisem skupionym w głównej mierze na grach. Nadrabiam więc tę zaległość i zapraszam na recenzję Halo 4 (Original Soundtrack) w edycji Deluxe, która została wzbogacona o dodatkowe remixy kilku utworów.
Nigdy nie lubiłem Nirvany. Po prostu. Powodów do tego miałem i mam wiele, a każdy zachwyt nad tą formacją budził we mnie chęć wdania się w dysputę/rozmowę/kłótnię na ten temat. I choć studyjnych dokonań Nirvany nadal nie uważam za dobre, to coś się zmieniło. Można by rzec, że w pewnym sensie się nawróciłem. Wszystko po odsłuchaniu ich znanego koncertu MTV Unplugged in New York, który w końcu wpadł w moje ręce. Bo, mówię to wszystkim – zarówno fanom, jak i wrogom Nirvany – że to jest po prostu kawał zajeb***ej muzyki! I dziś właśnie o tym będzie – o tej odsłonie Nirvany, w której się zakochałem.