Rojopojntofwiu #3 Leonardo Pixel - ROJO - 26 grudnia 2010

Rojopojntofwiu #3 Leonardo Pixel

Wasz ROJO ukończył kiedyś Liceum Plastyczne. Uuuuuuuuu. Artycha! Niestety nie. Oprócz lepienia żyrafek z gliny, rzeźbienia zajączków z lipy czy arcytrudnego namalowania konia, Wasz felietonista wprawdzie coś tam pobazgrać potrafi, lecz mimo wszystko – minął się trochę z powołaniem (w końcu został Szarym Strażnikiem:) Wrażliwość na sztukę i pewien zmysł artystyczny jednak pozostał. Plenery, wystawy, galerie, biennale, spotkania z osobistościami ze świata sztuki. Piękna rzecz. To, że momentami w kubeczkach było więcej napojów wyskokowych niż terpentyny, a najlepsze prace tworzyło się w chwilach wyjątkowego „uniesienia duchowego”, to nieważne. Istotne jest to, że ROJO zaczął zwracać szczególną uwagę na grafikę w swoim ulubionym medium rozrywkowym. Po odpaleniu gry, interaktywna galeria stawała przed nim otworem.

Czasami człowiek się zastanawia, czy aby na pewno to rzeczywistość posiada najlepszą grafikę.

Co z tego, że gry komputerowe to obrazy wirtualne, nienamacalne? Za ich kreacją stoi przecież żywy człowiek. Grafik, który do stworzenia niewyobrażalnych wręcz krain czy też fikcyjnych bohaterów, używa swoich własnych narzędzi. Klasyczną sztalugę, farby, pędzle, płótno zastępuje dobry program graficzny, myszka, klawiatura, monitor i porządny tablet. Moc współczesnych kart graficznych umożliwia odbiór nierealnych światów czy fantastycznych stworzeń niemal z fotograficzną dbałością o szczegóły. Zabawa w grę to jak niesamowita wycieczka po wirtualnej galerii podziwiająca prace grafików, informatyków oraz programistów będących Matejkami, Michałami Aniołami czy Leonardami dzisiejszych czasów. Myszka czy klawiatura jest jak pędzel, monitor staje się obrazem, zaś biurko sztalugą. Efektem końcowym staje się wirtualny Luwr eksponujący wspaniałe dokonania elektronicznych artystów. Oddanie dla sprawy oraz całkowite zaangażowanie się w jakość szaty graficznej pokazują takie gry jak m.in. Uncharted 2: Among Thieves, Final Fantasy XIII, Assasin Creed 2, Just Cause 2 czy Mass Effect 2. Piękne obrazy. Aż dziw bierze, że stworzone z ciągów zer i jedynek.

Crysis. Galeria o drogim bilecie. A tobie chodzi na FULL?

Komputerowi graficy, w odróżnieniu od tradycyjnych malarzy, dysponują znacznie bogatszą paletą barw. Rozumiem przez to Ilość kolorów dostępnych w danym trybie graficznym gry. Przeważnie paleta barw jest 16-bitowa (65.536 kolorów) lub 32-bitowa (16.777.216 kolorów). Oprócz tego, zaimplementowane w grach zabiegi, takie jak efekt Bloom (Glow) czy specjalne cieniowanie i wyostrzanie obrazu typu Pixel i Vertex Shader, dodatkowo tworzą z gier niecodzienne dzieła artystyczne. O Tesalacji i innych bajerach już nawet nie będę pisał. Mówiąc krótko, gry komputerowe to niezapomniana wyprawa przez cudowne dzieła ludzkiej wyobraźni. Seria Fable to cudowny, baśniowy świat, który urzeka swoją plastycznością. LittleBigPlanet to pełna niespodzianek wizualna składanka na każdym kroku zaskakująca różnorodnością. Seria Prince of Persia to wręcz namalowana wirtualnymi farbami bajkowa rzeczywistość. Z kolei w grze The Neverhood, świat nie został stworzony za pomocą skomplikowanych programów graficznych 3D. Użyto w tym celu 30 ton plasteliny! Absolwenci szkół i Uczelni artystycznych, wspólnie wyrzeźbili i wymodelowali cały świat gry oraz wszystkie jego elementy. Magia tkwi jednak w tym, iż świat gry nie został wygenerowany elektronicznie. Powstał dzięki ludzkim mięśniom. Komputer z kolei ożywił plastelinę i stworzył z niej interaktywną kreskówkę, z bohaterem przywodzącym na myśl Plastusia, bohatera „Plastusiowego pamiętnika” Marii Kownackiej.

Masa interaktywnych, pięknych elementów. Wszystko namalowane cyfrowymi farbami. Hiperrealizm wirtualny?

Takie gry jak Empire: Total War, Crysis, Mass Effect 2 czy wspomniany FFXIII to czołówka ulubionych galerii dla wielu graczy doceniających prawdziwy majstersztyk graficzny. Niektórzy kolekcjonują znaczki, Pokemony, czy stare żelazka. Gracze często zbierają trailery, intra i outtra z gier. Od filmików z Dawn of War, Stracrafta, przez Call of Duty po Fallout i World of Warcraft. Jest tego sporo. Albumy malarskie na półce, dzieła komputerowych reżyserów i grafików – w komputerze. Każdy ma swoich ulubionych artystów.

Woda, roślinność i efekty świetlne. Dla niejednych, podstawowe wyznaczniki porządnej grafiki.

Jest niestety jeden szkopuł. Dosyć bolesny. By mieć wstęp na wszystkie niewybrakowane galerie i kompletne wystawy, potrzebny jest bilet. Jest nim… naprawdę dobry komp lub konsola nowej generacji. Musi to być jednak bilet VIP-owski. By cieszyć się absolutnie wszystkimi bajerami, wodotryskami, ustawieniami i rozdziałką na max, potrzeba porządnej karty, niemało RAMu i kumatego procka lub w przypadku konsol – TV z Full HD.  O erze 3D, czyli specjalnych telewizorach i goglach już nawet nie wspominam.  Nie ma rady. Trzeba zainwestować. W innym przypadku smakujemy się samą kanapką, a nie kanapką w zestawie.

Mass Effect 2. Majstersztyk. Nie tylko graficzny.

Niefortunnie, ostatnio w grach coraz częściej dochodzi do niepohamowanego przerostu formy nad treścią. Wiele współczesnych gier cierpi na chorobę horror vacui, czyli na lęk przed niezapełnioną przestrzenią, niewystarczającą ilością szczegółów, detali w architekturze lub obrazie. W pogoni za pięknem opakowania gubi się więc głębię i treść. Nie zmienia to jednak faktu, iż m.in. właśnie przez wzgląd na oprawę wizualną, gry komputerowe można śmiało zaliczyć do nowej formy kultury.

Guild Wars 2 ma szansę zostać najpiękniejszą grą MMO

Jak w każdej dziedzinie sztuki, zdarzają się dzieła lepsze i gorsze. Ważne, że możemy pooglądać je wszystkie, nie wychodząc z domu. Warto więc czasami zatrzymać się na chwilę i popodziwiać otaczający nas, wirtualny świat.

P.S. Jeśli podoba Ci się mój Blog, znalazłeś/-aś w nim coś dla siebie (jakiś stały cykl, konkretny dział, itp.) i posiadasz konto na Facebooku, "Polub go" po prawej stronie pod moim avatarem. Z góry Ci za to dziękuje i doceniam.

Rojopojntofwiu:

#1 Erpegowo w koło

#2 Trzy drogi 

#3 Leonardo Pixel 

#4 Prywatne sanktuarium odbioru

#5 Razem, czy osobno?

#6 Gry inspiracją?

#7 Kim jest Annoying-Player Character? 

#8 The Sims - na czym polega fenomen serii?

#9 Strategicznie i ekonomicznie

 #10 Pad w łapę, kisiel w gacie

 #11 Mocne 0,7 immersji

 #12 Zabawa historią

 #13 Need a hand?

 #14 Wartość, czy zagrożenie?

 #15 Syndrom Upgrade

ROJO
26 grudnia 2010 - 17:09

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
26.12.2010 19:16
Scott P.
👍
Scott P.
99
Generał

Ciekawy artykuł (jak zawsze), przyjemnie się czytało (jak zawsze), szkoda tylko, że treść to taka oczywista oczywistość.

26.12.2010 19:32
ROJO.
😃
odpowiedz
ROJO.
142
Magia Kontrastu

THX. Zgodzę się, że może zawiać truizmem, jednak zapomniałem dodać zapytanie, jakie gry dla Was są najpiękniejszą, interaktywną galerią?

26.12.2010 21:11
Scott P.
👍
odpowiedz
Scott P.
99
Generał

Nie mogę określić, jakie gry są dla mnie najpiękniejsze, bo czasy się zmieniają a co za tym idzie postrzeganie i to, co wydawało się wczoraj piękne dziś napawa odrazą. Do tego jestem człowiekiem, który szybko się adaptuje i coś, co przed chwilą wydawało się piękne po pewnym czasie staje się normalne do póki nie pojawi się kolejny „kopniak”, który spowoduje, że ponownie docenię piękno danej gry. Dlatego też podam przykłady trzech zdarzeń w grach, które u mnie wywołały opad szczęki i myśl, jakie to piękne. Dead Space – przylot na Ishimure i widok olbrzymiego słońca, którego promienie aż raziły z monitora. Bioshock – podróż „windą” do miasta. Więcej nie trzeba nic mówić. Mass Effect – widok odlatującego Żniwiarza na Eden Prime od tego momentu wiedziałem, że ta gra będzie epicka.

26.12.2010 21:26
ROJO.
odpowiedz
ROJO.
142
Magia Kontrastu

Dead Space – przylot na Ishimure i widok olbrzymiego słońca, którego promienie aż raziły z monitora.

Mi właśnie promienie, i ich wykonanie (jeśli porządne) podobają się najbardziej.

26.12.2010 21:50
SlaY91
odpowiedz
SlaY91
15
Pretorianin

Nigdy nie patrze na grafikę w ten sposób , nie zwracam tak bardzo na to uwagę. No ale wiadomo , że czasami jakis piekny widoczek przykłuje wzrok :)

PS ! Życzenie się spełniło - dostałem bielutki jak śnieg album Beatlesów. Woooohoooo !

26.12.2010 21:51
odpowiedz
Qwik15
21
Pretorianin

Dziękuje ci za bardzo interesujący artykuł.Teraz grając w grę nie będę tak "olewkowo"podchodził do pięknych efektów graficznych i trudu jaki graficy włożyli w wykreowanie elementów.

26.12.2010 21:56
ROJO.
👍
odpowiedz
ROJO.
142
Magia Kontrastu

Slay91 - poważnie? Bomba!

Qwik15 - miło, że tak mówisz.

26.12.2010 23:09
Infectious Drakon
odpowiedz
Infectious Drakon
54
Generał

MASS EFFECT! MASS EFFECT! MASS EFFECT! (2)

27.12.2010 08:09
ROJO.
👍
odpowiedz
ROJO.
142
Magia Kontrastu

Zgodzę się, zgodzę się, zgodzę się! :)

27.12.2010 11:35
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
210
fsm

GRYOnline.plTeam

Zmienność gustów i kanonów wirtualnego piękna to rzecz oczywista. Kiedyś była sobie taka gierka, co się zwie Urban Chaos. Latało się taką murzynką i kopało złych panów po kaskach. Ależ to była bogata w detale gra. Te liście latające po ulicach, te gazety... Ach. Odpalona kilka lat po premierze wywołała reakcję w stylu: i to mi się kiedyś podobało? Innymi słowy: każdego roku mogę spokojnie wskazać inną piękność, która skradła mi moje wizualne serce. Ostatnio chyba faktycznie Mass Effect 2 (już menu jest fantastyczne), ale jeśli mogę się cofnąć nieco bardziej wstecz, to:
- Half-Life 2 za całokształt (gra tuż po premierze - łzy mi ciekły z oczy z radości i zachwytu / gra jakieś 2-3 lata później - nadal wszystko jest ładne i cieszy oko)
- Bioshock (pierwszy) za fantastyczne przejście od intra do gry. Wiem, że byłem mocno zdziwiony, gdy okazało się, że w tej wodzie to już jest gra i mogę się poruszać.

27.12.2010 13:09
Harry M
odpowiedz
Harry M
143
Master czaszka

Oj niektóre gry mają kopa graficznego. EXtra artykuł ROJO

27.12.2010 16:29
przeszczep21
odpowiedz
przeszczep21
22
Pretorianin

Pamiętam że jak grałem w Far Cry i po wyjściu z tego bunkru na początku gry zobaczyłem piękną wyspę tropikalną to długo podnosiłem szczękę z podłogi :D Moim faworytem co do grafiku jest jednak Prince of Persia z 2009 roku. Tak bajkowej i dopracowanej grafiki jak i animacji nie da się zapomnieć :)

27.12.2010 22:18
ROJO.
odpowiedz
ROJO.
142
Magia Kontrastu

sekret_mnicha - Urban Chaos, fakt. Też zwróciłem uwagę na te liście, śmieci, gazety, itp. Problem polegał na tym, że moje auto.... nie miało kół :P Tak jest, gra sie w coś, zachwyca, wraca po latach i się człowiek dziwi. I znów, i znów. Tak w kółko. Świadczy to jednak tylko o rozwoju grafiki na przestrzeni, może nie ostatnich, ale wcześniejszych lat.

Harry M - podziękował :)

30.12.2010 20:33
Radanos
odpowiedz
Radanos
90
Tytanowy Janusz

Styl wstępu to chyba ukradłeś Fulko ;p (IMO jeden z lepszych)

Twoim zdaniem Mass Effect'a 2 (graficznie) można wymienić na równi z Uncharted 2 czy Just Cause 2? ;o
Właśnie gram w ME2 i grafika nie powala, ładniejsze gry były parę lat temu - mogę wymienić co najmniej 50 momentów, w których grafika była szkaradna jak smok... taki szkaradny smok. A w dodatku wszystko "upaskudza" mimika... coś strasznego. Niemniej tekstury Człowieka Iluzji i Jacoba... whooooa!
Btw. W Mass Effect (1) do teraz szukam tej epickości i genialności o której każdy wspomina. Zakończenie mogłoby być lepsze, (i bardziej epickie) gdyby Shepard umarł, a tak to kicha. Tym bardziej kiedy porównam to do Dragon Age.

Gdyby "dwójka" była takiego samego (słabego) poziomu co "jedynka" z pewnością zakończyłbym grę po max. 3 godzinach. Na szczęście, mimo, że uwielbiam RPG'i i uważam je za najlepsze gry, ME2 znajdzie się u mnie na 3-im... no może 2-im miejscu najlepszych gier 2010.

02.01.2011 16:43
ROJO.
👍
odpowiedz
ROJO.
142
Magia Kontrastu

Zawsze podobał mi się styl i teksty Fulko. Grunt to, jak sam napomknąłeś - uczyć się od najlepszych. Wzory trzeba mieć!

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze