Rojopojntofwiu #10 Pad w łapę kisiel w gacie - ROJO - 22 stycznia 2011

Rojopojntofwiu #10 Pad w łapę, kisiel w gacie

Noc, słuchawki, cisza, pusty pokój. Ciemne korytarze, chore dźwięki, oklepane zabiegi podnoszące adrenalinę. Kupuję wszystko. Ręka na ramieniu. Zaraz!?! Żona miała wrócić później! Palpitacja serca rozsadza klatę, głowa ze strachu robi wyrwę w ścianie. Mrok. Ten dobry mrok. Zapraszam do zapoznania się z moim TOP 6 gier, w które grałem, a grać się bałem.

Zawsze ostrożnie podchodziłem do survival-horrorów czy innych gier typu „interaktywnego thrillera”. Same filmy potrafią już nieźle wystraszyć, a co dopiero uczestnictwo w takim seansie dzięki grze? Nie wystarczy zasłonić oczu, trzeba grać, bo to my sterujemy! Wiedziałem, że znów moje nerwy i serce czeka wyzwanie. Bez względu na pewne obawy – zasiadałem zawsze. Z prostego powodu – jakieś emocje będą na bank. Żeby nie być gołosłownym, pozwolę sobie przytoczyć kilka przykładów. Mocny element emocjonalny w postaci budzenia strachu u gracza posiadają m.in. takie gry jak Doom 3, The Suffering, Call of Cthulhu: Mroczne zakątki świata, F.E.A.R., Dead Space, Amnestia: The Dark Descent, serie Silent Hill czy Penumbra oraz najcięższa według mnie artyleria: Condemned: Criminal Origins. Poniżej wymienię swoją listę. Zestawienie gier, przez które inwestycja w Pampersy okazała się mądrym posunięciem. Zaczynamy. Kolejność przypadkowa.

Doom 3

Latarka – najlepszy przyjaciel każdego turysty na Marsie.

W pierwszej z wymienionych gier, najbardziej przydatną bronią staje się ... latarka. Nigdy nie zapomnę jak przemierzałem laboratoria na Marsie. Ciemność, groza, chore zniekształcone jęki, odczuwalny tragizm sytuacji. Po omacku, nerwowe szukanie potencjalnego oponenta. Latarka. Potwór zeskakuje z sufitu z przeraźliwym skowytem. W panice zamiast zmienić latarkę na coś przydatniejszego w obecnej sytuacji, wyciągam pistolet bez naboi i .... Load Game. Nie wiem jak wy, ale ja gdy dzierżę mocniejszą pukawkę, jakby boję się mniej.

The Suffering

Jedne z paskudniejszych poczwar z jakimi miałem do czynienia w grach. Ostrza wetknięte w kikuty i ich stukot po suficie. Pięknie. Po prostu pięknie.

W The Suffering przerażała ogólna atmosfera paniki w więzieniu, mrożące krew w żyłach kreacje potworów i przejmujące flashbacki wyskakujące w najmniej spodziewanych momentach (przywodzące na myśl te użyte m.in. w Egzorcyście Friedkina). 

Call of Cthulhu: Mroczne zakątki świata

Efekty wpływu stresu i strachu. Były w i poza monitorem.

Call of Cthulhu: Mroczne zakątki świata przepełnione jest autentyczną atmosferą strachu i grozy typową dla twórczości Lovecrafta. Implementacja wpływu psychicznych efektów na obraz oraz pamiętny motyw ucieczki i zamykania za sobą drzwi na zamek wciskały w fotel.

Silent Hill

Tak właśnie było ze mną w odsłonie The Room. Miałem już dosyć, ale coś mnie przy niej trzymało.

Seria Silent Hill (szczególnie w pamięć wryła mi się odsłona o podtytule The Room) miażdżyła mroczną stylistyką, klaustrofobiczną otoczką i fundującymi kisiel w gaciach cut-scenkami.

F.E.A.R.

True fear…

Z kolei w pierwszej odsłonie gry F.E.A.R. nigdy nie zapomnę sytuacji, w której spokojnie schodząc po drabince i odwracają twarz w przeciwną stronę na sekundę ukazuje nam się mroczna postura Almy. Gra ta zapoczątkowała w grach (podobnie jak Egzorcysta, Omen czy The Ring w filmach) motyw pozornie niegroźnej dziewczynki wywołującej pierwotny strach i intrygujący niepokój.

Condemned: Criminal Origins

Magią horrorów są braki w potężnych broniach palnych i amunicji gdzie dominować ma przerażająca świadomość pozornej bezbronności.

Pora na danie główne - Condemned: Criminal Origins (Uwaga! – będzie spoiler). Jako agent FBI, tropimy seryjnego mordercę, który wtapia żywcem swoje ofiary w materiał, z którego robione są manekiny. Przy każdym odnalezionym ciele, odnajdujemy dziwną, widoczną tylko przy pomocy specjalnego urządzenia, substancję, która łączy wszystkie ofiary. Jeden z etapów gry ma miejsce na terenie starej, opuszczonej fabryki manekinów. Udając się tam w nocy, trafiamy do szatni dla pracowników, w której znajdują się rzędy metalowych szafek na odzież. Przez mikrofon połączony z kamerą, od swojego dowódcy dowiadujemy się, że ktoś znajduje się w pobliżu. Nikogo nie widząc, zainteresowani podchodzimy do jednej z szafek, z której kapie krew tworząca na podłodze pokaźną kałużę. Z niepokojem otwieramy ją i naszym oczom ukazuje się zmasakrowane ciało mężczyzny z urwaną ręką i żuchwą, które sugestywnie w połowie opada w naszą stronę. Od razu dostrzegamy charakterystyczną maź w okolicach oka denata. By dokładniej ją zbadać, gracz musi dokładnie i spokojnie nacelować za pomocą myszki, urządzenie z kamerą identyfikujące rodzaj cieczy. Maksymalnie się skupiamy i gdy już prawie analiza ma się ku końcowi – martwy człowiek błyskawicznie łapie nas ocalałą ręką za szyję, przyciąga do siebie, zaczyna mamrotać i błagać o szybką śmierć. Całe wydarzenie odpowiednio potęguje coraz to intensywniejsza, mroczna muzyka. Jak dotąd był to najmocniejszy moment w grze jakiego doznałem. Immersja w najczystszym wydaniu, wzbogacona o bardzo rozbudowane uczestnictwo. Nigdy tego nie zapomnę. Części drugiej zatytułowanej Condemned 2: Bloodshot nie byłem w stanie ukończyć. Mięczak? Możliwe. Spróbujcie sami, ja po prostu nie wytrzymałem podwójnie cięższego klimatu względem poprzedniczki.

W grze autentycznie można się wystraszyć.

Jedno jest pewne kochani. Gra musi budzić emocje, musi się wyróżniać, mieć to coś co pozwoli w pełni się w nią „zanurzyć”. Immersja to najpiękniejsza cecha gier komputerowych, o której więcej napiszę Wam za tydzień. Potrafi zaczaić się na nas w każdej grze. Interaktywne horrory oferują nam ją jednak z najwyższej półki. Elektroniczna szpryca bez recepty, ot co. A co z Wami? Jakie gry zafundowały Wam takie drżenie rąk, że pod wpływem czochrania, na waszych myszkach czy padach pojawił się błogi uśmiech? Dead Space 2 nadchodzi. Pora zaopatrzyć się w Xanax.

P.S. Jeśli podoba Ci się mój Blog, znalazłeś/-aś w nim coś dla siebie (jakiś stały cykl, konkretny dział, itp.) i posiadasz konto na Facebooku, "Polub go" po prawej stronie pod moim avatarem. Z góry Ci za to dziękuje i doceniam.

Rojopojntofwiu:

#1 Erpegowo w koło

#2 Trzy drogi 

#3 Leonardo Pixel 

#4 Prywatne sanktuarium odbioru

#5 Razem, czy osobno?

#6 Gry inspiracją?

#7 Kim jest Annoying-Player Character? 

#8 The Sims - na czym polega fenomen serii?

#9 Strategicznie i ekonomicznie

 #10 Pad w łapę, kisiel w gacie

 #11 Mocne 0,7 immersji

 #12 Zabawa historią

 #13 Need a hand?

 #14 Wartość, czy zagrożenie?

 #15 Syndrom Upgrade

ROJO
22 stycznia 2011 - 12:21
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
23.01.2011 10:00
kong123
😊
odpowiedz
kong123
114
Legend

Po części zgadzam się z tym artykułem - ale tylko po części. Osobiście wywaliłbym z niego Dooma 3, który dla mnie okazał się mało straszny i dość podobny do Quake 4.

The Suffering? Kiedyś próbowałem w to grać ale gra mi się nie spodobała - nie wiem czy straszna czy też nie dlatego nie oceniam.

Call of Cthulhu: Mroczne zakątki świata to gra, która zawsze jest mile widziana na moim dysku. Chyba dlatego, że lubię twórczość Lovecrafia. Grało się bardzo przyjemnie mimo dość wyśrubowanego poziomu trudności, który dodatkowo napędzał stracha (zwłaszcza jak się uciekało z hotelu przed miejscową ludnością). Co mi się jeszcze podobało? A to, że kierowana przez nas postać to zwykły człowiek, który się boi, ma lęk wysokości - co obrazowało w rozmyciu obrazu i innych dźwiękowych zabiegach. Jedna z lepszych gier w jakie grałem.

Silent Hill - w tej serii dla mnie liczy się właściwie tylko fenomenalna część druga i pierwsza. Ale cześć drugą wspominam znacznie milej. Ta gra miała coś w sobie - coś co sprawiało, że chciało się grać dalej. No i długość - to nie była krótka gra. A co do części pod tytułem The Room? Osobiście dla mnie najgorsza część serii, część po której przekreśliłem markę Silent Hill. (P.S. - nie oceniam gier z konsoli w które nie grałem)

F.E.A.R. umiał wystraszyć. W momencie schodzenia po drabinie, który opisuje ROJO autentycznie spadłem z krzesła i przez jakiś czas bałem się grać. Niestety część druga już nie potrafiła mnie tak wystraszyć.

Condemned: Criminal Origins - z tą grą próbowałem wiele razy. Niestety nie przestraszyłem się praktycznie ani razu. Nie podobało mi się to całe [email protected]$e z tymi sprzętami detektywa - zbierz to, poświeć tam, wyślij coś tam. Było może ze dwa momenty przy których serducho mocniej zabiło ale moim zdaniem ta gra się nie nadaje do tego zestawienia.

Zabrakło mi tutaj natomiast dwóch części Penumbry - pomimo, że grę znam praktycznie na pamięć to dalej boję się w to grać. Jeśli znalazło się miejsce do Dooma 3 powinien pojawić się także wspomniany przeze mnie Quake 4, który bardziej potrafił mnie wystraszyć. No i starusieńki Aliens vs Predator gdzie w kampanii człowieka każde ''pik'' na detektorze ruchu powodowało niemal zawał serca.

23.01.2011 10:53
Scott P.
👍
odpowiedz
Scott P.
99
Generał

Doom 3 przepraszam, ale ta gra to nuda przez duże N. Nic się w tej grze nie działo dialogi też jakiś takie mizerne jak w polskim kinie.
Silent Hill 4 ta gra nie przypadła mi do gustu z powodu jej zbyt szybkiego wydania a jeśli chodzi o cut-scenkami (mówię o tych nie na silniku gry) to IMO to był najgorszy element Silent Hill: The Room.
F.E.A.R. Tu muszę się przyznać że nieraz podskoczyłem na krześle a szczególnie na ostatnim poziomie gry.
Condemned: Criminal Origins po pierwsze scena, którą opisujesz działa się w szkole, a po drogie grałem w tą grę w ciemnościach na laptopie, co stanowiło dodatkowe utrudnienie i nic mnie tam nie przeraziło. Jedyne, co pamiętam z tej gry to jej lamerny koniec.

Jedno jest pewne gra nie powinna polegać na tanich jump scear-ach.

23.01.2011 10:53
SlaY91
odpowiedz
SlaY91
15
Pretorianin

Saw The Videogame był w miarę dobry.
Z tych gier grałem w FEAR który trzymał poziom w Silent Hill który bardzo mi się podobał i w Dooma z którego niewiele pamiętam ...

23.01.2011 11:44
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
84
Silence of the LAMs

The Suffering nie jest freeware ale adware. Jak i Far Cry i PoP Piaski Czasu.
I co dziwne - są problemy techniczne (szwankujące sterowanie) które w wersji z np. CDA działa bez zarzutu.

Doom 3 z chęcią odpaliłbym jeszcze raz. Ale bardziej mnie ciągnie do D3: Ressurection of Evil które jest lepsze od dodatki (dubeltówka!) który nie jest dostępny w Polsce. Dlaczego?

FEAR? Nie licząc momentu na drabinie to mało straszył (a strachliwą osobą to ja jestem), za to klimatyczny mimo szarego otoczenia.

Call of Cthulhu nie ukończyłem - zaciąłem się w hotelu. Acz motyw z psychiką (wieńczony strzałem w potylicę naszej postaci) jest pomysłowy. Taki też był papierowy odpowiednik.
Saw już po materiałach wideo i samej koncepcji i mechanice wydaje mi się słaby.

@Scot P. czepiasz się dialogów w Doomie3? Rotfl. Że nudna to mogę się zgodzić.

23.01.2011 12:19
Scott P.
odpowiedz
Scott P.
99
Generał

SpecShadow--> Wiadomo, że po takiej grze jak Doom 3 nie można spodziewać się dialogów i historii na Oscarowym poziomie, ale to nie znaczy, że jedyne kwestie wypowiedziane do naszego bohatera przez inne postacie w tej grze muszą sprowadzać się do zrób to zrób tamto albo jeszcze cię dopadnę Panie żołnierzu. Przez taki zabieg gracz nie czuje wieź do współtowarzyszy a co za tym idzie nie czuje nic po ich stracie. To samo tyczy się naszego przeciwnika ciągłe gadanie o tym, że wchodzimy mu w drogę nie motywuje nas do powstrzymania jego niecnych planów.

23.01.2011 12:32
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
214
fsm

GRYOnline.plTeam

Doom 3 - Klimatyczna, udana gra, ale przestraszyłem się jeden raz - na samym początku, kiedy nagle zza jakiejś rury wylazł łysy profesorek i coś tam powiedział. Potem było już tylko TRATATATAA!

The Suffering - Groteskowe potwory, niezła historia, ale strachu w tej grze było niewiele. Ale skończyłem ją z przyjemnością.

Call of Cthulhu - Zagrałem, początkowe momenty gry i wspomniana ucieczka - majstersztyk. Ale nie miałem wystarczającej motywacji, by grę ukończyć.

Silent Hill - The Room w zasadzie wspominam najgorzej, ale i tak grałem z przyjemnością i klimacik był nielichy. Dwójka to jest jednak to, do czego powinno się dążyć.

FEAR - Zacny straszak, ale tak naprawdę momenty na maksa ciarkogenne były 3: drabina, motyw z windą, którą musimy uruchomić podchodząc do jakiegoś tam panelu i jedna z kamer przemysłowych, w którą zerkamy, a tam nagle... :P

Condemned - Zagrałem, ukończyłem, klimatyczny tytuł, ale nie pamiętam, bym się bał. Pamiętam świetną grafikę i efekt sączącego się przez dechy słonecznego światła :)

---

A w Amnesię właśnie gram... :)

23.01.2011 14:14
Harry M
odpowiedz
Harry M
147
Master czaszka

Fearrr

23.01.2011 14:32
EspenLund
odpowiedz
EspenLund
117
Legend

Laboratoria X16 i X18 w stalkerze... brrr

23.01.2011 15:10
Amo
👍
odpowiedz
Amo
102
Pro-vocator

Powiem jedno - Call of Cthulhu- Dark Corners of the Earth - prze fe no me nalny horror !!! :) Najlepsza gra z gatunku imho, cały scenariusz, klimat, poczucie bezradności w tylu sytuacjach, gore i cała otoczka oraz mnóstwo smaczków Lovecraft'owskich, no i ta sugestywna brutalność mniam, w tej grze naprawde można było poczuć się pionkiem w całym mechanizmie :) POLECAM ! :)

23.01.2011 15:20
👍
odpowiedz
PcU
18
Legionista

Ja pamiętam, jak lata temu grając w Diablo muzyka wprawiała mnie w niepokój, aby nagłe "ADZIAAAAA!!!!!" jakiegoś potwora wyskakującego niespodziewanie wywołało szybsze bicie serca. Poza tym głos Butchera - brrr.

23.01.2011 15:23
aope
odpowiedz
aope
150
Corporate Occult

Condemned 2: Bloodshot...również nie dałem rady. Jedynka jest w porównaniu do dwójki jak Miś Uszatek przy Koszmarze z Ulicy Wiązów. Niezła psychodela i bardzo ciężki klimat. Nie na moje nerwy, chociaż growe horrory uwielbiam. FEAR w ogóle straszny nie był :)

23.01.2011 15:31
Amadeusz ^^
😊
odpowiedz
Amadeusz ^^
160
of the Abyss
Wideo

http://www.youtube.com/watch?v=PPygeTmvQlE&feature=related

Silent Hill, Call of Cthulhu i Penumbra nieźle ryją psychę. W przy zgaszonym świetle nie dałbym rady :D

23.01.2011 16:05
przeszczep21
odpowiedz
przeszczep21
22
Pretorianin

W Condemned miałem to samo z tym gościem z szafki :) normalnie prawie dostałem palpitacji serca. Najmilej jednak wspominam dead spacea w którego grałem z okularkami 3D po prostu masakra. Na samą myśl się boje o_o

23.01.2011 18:21
odpowiedz
jabolPL
5
Legionista

Generalnie to uwielbiam takie gry, bo wywołują one u mnie emocje, o które trudno w moim życiu codziennym. Kurde, no nie ma czego się bać na codzień.
Szczerze preferuję produkcje, które potrafią przestraszyć tak naprawdę teoretycznie niewiele pokazując. Otoczka strachu, mroczny klimat, ale bez zombiaków i innych takich. Do tego późna godzina, pusty dom, zgaszone światło, słuchawki i otwarte drzwi za twoimi plecami. Ło mamo. Genialnie działają na mnie tradycyjne sztuczki typu przenikanie postaci w mroku, dziwne odgłosy w ciemnym pomieszczeniu. FEAR to chyba najlepsze 'growe' przeżycie, jakie mnie spotkało. Wspomniana sytuacja z Almą i drabinką w moim prywatnym rankingu stoi na pierwszym miejscu. I ta krew na suficie - majstersztyk!
Tylko że ja potrafię przestraszyć się najgorszego gówna na monitorze w biały dzień, bo inaczej nie można nazwać sytuacji, kiedy gram w Bioshocka w samo południe i wyłączam go po 5 minutach gry, bo boję się wejść do ciemnego pomieszczenia na samym początku...
Chętnie pograłabym w Condemned 2: Bloodshot, skoro piszesz Rojo, że jest to tytuł, który potrafi dać się we znaki, ale jeśli nie byłeś w stanie tego ukończyć, to może ja spróbuję jak będę chciała się zabić :D. Pozdrawiam. Dobry art (:

23.01.2011 19:02
ROJO.
👍
odpowiedz
ROJO.
146
Magia Kontrastu

Dziękuje za tak rozbudowany, konstruktywny i obszerny odzew. Cieszę się. Widzę, że w niektórych grach mamy podobnie, w innych nie. Każdy ma swoją, mroczną banię. JabolPL - Condemned 2: Bloodshot: zapomniałem wspomnieć, że gra ta wyszła tylko na Xboxa360 :(

24.01.2011 00:51
👍
odpowiedz
fisiu_1988
9
Legionista

Doom 3 i F.E.A.R:) Przy tych grach się balem:D Max Payne też czasem sprawiał, ze czegoś się wystraszyłem;D

28.01.2011 12:10
odpowiedz
kierowniczka28
1
Legionista

strasznie mroczne gry. Mogę wiedzieć która z nich jest najmniej mroczna i wyszła na PS3? mam ochotę w coś takiego zagrać, ale na początek ni chciałabym jakiegoś totalnego hardcoru.

28.01.2011 12:16
ROJO.
odpowiedz
ROJO.
146
Magia Kontrastu

Niestety nie mam PS3. Może ktoś kto ma Ci doradzi. Może jakiś Silent Hill?

28.01.2011 13:07
odpowiedz
kierowniczka28
1
Legionista

to może zmienie konsolę? która wg. Ciebie jest najlepsza do takich gier? i w ogóle najlepsza? Xbox 360? myślę, że gdyby wydali takie z technologią kinect to byłaby niesamowita GRA!

30.01.2011 08:27
ROJO.
odpowiedz
ROJO.
146
Magia Kontrastu

Każda konsola to inne gry, inne możliwości. Xbox360 ma Kinekct, Wii ma Wiimote i wiichuck, PS3 ma Move. Co kto lubi. Swojego czasu miałem Iksa (Fable II, III), teraz chętnie wysposazyłbym się w Play Station (Heavy Rain, Killzone 3, Uncharted)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze