DraStyczny atak znienacka. Hity z NDS grywalne na Androidzie! - OsK - 18 sierpnia 2013

DraStyczny atak znienacka. Hity z NDS grywalne na Androidzie!

Dwa tygodnie temu pisałem o pięciu najlepszych emulatorach na urządzenia z Androidem. Artykuł zakończyłem akapitem, traktującym o nadziejach na przyszłość, czyli o emulatorach konsol NDS i PSP, które już istnieją, ale nie są jeszcze w pełni funkcjonalne. Podczas gdy obserwowałem rozwój wspomnianego przeze mnie nds4droida, zupełnie znienacka zaatakował kolejny emulator DSa, który błyskawicznie znokautował konkurencję.

W ramach wytłumaczenia, ze względu na komentarze pod poprzednim artykułem o emulatorach: nie popieram piractwa i nigdy nie będę. Każdą grę, w którą chcemy grać, powinniśmy zakupić. Dokładnie tak samo przedstawia się sprawa z samymi konsolami. Kilka gier rocznie lub jedno nowe urządzenie raz na parę lat nie jest olbrzymim wydatkiem, nawet jeżeli weźmie się pod uwagę polskie warunki. Sądzę jednak, że emulatory konsol, zwłaszcza przenośnych, są jak najbardziej warte recenzowania, nie tylko dlatego, że są w legalnej dystrybucji, ale przez banalny fakt, że skoro jadąc gdzieś i tak zazwyczaj zabieramy ze sobą tablet lub smartfon, z czystej wygody łatwiej jest wpakować wszystko do jednej kieszeni, niż wozić ze sobą kilka urządzeń. To, jak ktoś korzysta z emulatora, jest zależne tylko od niego i, nawet w przypadku nielegalnego odpalania gier, których się nie posiada, winy w najmniejszym stopniu nie ponosi sam program.

Aplikacją, która natychmiastowo rozbroiła całą konkurencję pośród androidowych emulatorów DSa, jest DraStic DS Emulator. Czym on się właściwie wybija, skoro mamy już inne tego typu programy?

No cóż, zacznijmy od tego, że pośród konkurencji, jedynym wartym uwagi programem był nds4droid, inne aplikacje zazwyczaj stawały w martwym punkcie i z czasem w ogóle przestawały być aktualizowane.

Niestety, nds4droid ma jedną, bardzo uciążliwą wadę – jest niesamowicie wolny. Przeciętna prędkość emulacji na średniej klasy tablecie wynosi około 10-15 klatek. Gry można co prawda „odpalić”, ale o jakiejkolwiek grywalności nie może jeszcze być mowy.

DraStic wyróżnia się tym, że naprawdę nadaje się do grania. Sprawdzane przeze mnie tytuły działały albo całkowicie płynnie, albo spadek prędkości wynosił co najwyżej kilka klatek, a to już pozwala na pełne cieszenie się grą.

Poza prędkością, na bardzo duży plus zasługują wyświetlane na ekranie przyciski. Jeżeli ktoś chce obsługiwać emulator, korzystając tylko z ekranu dotykowe, sądzę, że bardzo szybko je doceni. Koncept polega na tym, że zamiast machania palcem po statycznym obrazku, widzimy, jak przyciski się wciskają. Jest to oczywiście tyko prosta animacja, ale, zwłaszcza podczas obsługi d-pada, sprawia, że wysyłanie komend staje się znacznie bardziej instynktowne. Mimo że jest to rozwiązanie absolutnie banalne, żeby je docenić, wystarczy porównać sterowanie na przykład z niemal idealnym emulatorem GBA (My Boy!).

Zmiana między pionową i poziomą orientacją oraz emulacja ekranu dotykowego DSa są raczej standardem, więc nie ma sensu się rozpisywać, wystarczy powiedzieć, że wszystko działa jak należy.

Ponadto, dla osób, dla których ważna jest możliwość przerwania gry w dowolnym momencie, wbudowana została funkcja szybkiego zapisu oraz dodatkowych zapisów „nie szybkich” (ale równie niezależnych od systemu zapisywania wbudowanego w samą grę).

Nie jest jeszcze idealnie, bo na przykład zmiana orientacji ekranu przy włączaniu menu powinna zdecydowanie zostać poprawiona, bardzo brakuje opcji swobodnego rozmieszczania przycisków i miło by było, gdyby autor dodał jeszcze kilka dodatkowych możliwości modyfikowania obrazu, ale są to jedynie mankamenty, które raczej nie mogą doprowadzić do zignorowania najważniejszej cechy tego emulatora NDSa – on naprawdę działa.

Niektórych odstraszać może cena, bo Google Play przyzwyczaiło nas do tańszych aplikacji (choć nie brakuje też znacznie droższych), niż aktualne 25,43 zł za DraStica. Jeżeli ktoś nie ma pewności, czy ma wystarczający sprzęt, może zapoznać się z ograniczoną wersją próbną (dwadzieścia minut gry, bez możliwości zapisywania i podczas grania zablokowane menu).

Wszystko wskazuje na to, że NDS, pod względem androidowej emulacji, dołączy do GBA znacznie szybciej, niż sądziłem.

Recenzowana wersja: 2.1.2a.

Link do aplikacji w serwisie Google Play.

OsK
18 sierpnia 2013 - 13:08

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
18.08.2013 17:40
berial6
👍
berial6
115
Donut Hole

Czysta uczta dla piratów

18.08.2013 19:19
odpowiedz
GameSkate
53
Pretorianin

Pisałem to wiele razy, napiszę i tu: emulowanie NDSa nie daje nawet połowy frajdy związanej z graniem na konsoli.
Dodatkowo biorąc pod uwagę, że na allegro można kupić ją już za 2 stówki i mniej to naprawdę nie widzę sensu w emulacji.

06.03.2014 20:12
odpowiedz
Litra K
9
Legionista

Opłaca się bo biorąc pod uwagę możliwości tej konsoli i porównując ją do androida odrazu będziemy mogli zauważyć że gry z NDS w porównaniu do dzisiejszych gier na android są bardzo fajne i robią im wielką konkurencję.