Najlepszy Bond James Bond [Aktorzy] - RazielGP - 10 października 2012

Najlepszy Bond, James Bond [Aktorzy]

James Bond, znany także jako Agent 007 od lat pracuje w służbie brytyjskiego wywiadu wojskowego, rozwiązując związane ze światkiem przestępczym wszelakie problemy. Do tej pory ukazały się 22 filmy omawiające jego perypetie, zaś w jego role wcieliło się 6 aktorów. Oczywiście biorąc pod uwagę oficjalne filmy. Na przestrzeni tych 50 lat mieliśmy okazję ujrzeć jak zmieniała się osobowość Bonda, która w dużej mierze zależna była od wizerunku prawdziwego mężczyzny z danej epoki. Poniżej opisałem jak postrzegam poszczególnych aktorów odgrywających tę rolę oraz umieściłem filmiki ukazujące ich poczynania w akcji. W taki oto sposób zapraszam was do zapoznania się z niniejszym artykułem.

Sean Connery (ur.1930)

Sean jest moim faworytem jeśli chodzi o rolę Bonda, a to z tego względu, iż właśnie w taki sposób wyobrazałem sobie tą postać. Tak się w moim życiu złożyło, że pierwsze obejrzane przeze mnie przygody Angeta 007 odgrywał Roger Moore. I mimo całego szacunku skierowanego w jego stronę, po dłuższym namyśle zdecydowanie lepiej wypadł na tym tle Connery. Jego pełne zaangażowanie sprawiło, że Bond był charyzmatyczny, miejscami dowcipny, ale gdy trzeba było, także i poważny oraz bardzo bystry. Jego mimika twarzy, spojrzenie oraz sposób mowy wzbudzały respekt, a przy tym dało się go lubić. Idealny przykład bondowskiego dżentelmena, do którego nie zdołał się zbliżyć żaden inny aktor.

George Lazenby (ur.1939)

Lazenby nie odpowiadał mi w gruncie rzeczy z kilku powodów. W moim wyobrażeniu Bond powinien sprawiać wrażenie bystrego, pewnego siebie, z nutką dobrego poczucia humoru dojrzałęgo mężczyzny. Tutaj tego nie było. Nie potrafiłem oprzeć się wrażeniu, że główny bohater to takie przysłowiowe ciepłe kluchy, taki Rysiek z Klanu. Postać została zagrana bezpłciowo, bez jakichkolwiek charakterystycznych dla siebie cech. Wielka szkoda i jeszcze większy zawód.

Roger Moore (ur.1927)

Rolę Rogera lubię przede wszystkim za humor. Może i czasem tego humoru było za dużo, ale nie można mu było odmówić charyzmy, ani tym bardziej pewności siebie. Dzięki temu wniósł sporo nowego do tego uniwersum i urozmaicił obraz Agenta Jej Królewskiej Mości. Na plus wypadają mimika oraz chwytliwe kwestie wypowiadane w bardzo przyjemny przez aktora sposób. Może brakowało mu bystrości znanej z roli Seana, ale zwyczajnie nie dało się go nie lubić. Roger Moore ukazał Bonda bardziej od tej dowcinpnej strony. Dzięki temu wyróżnił się na tle innych aktorów odgrywających tę rolę.

Timothy Dalton (ur.1946)

Bardzo ciężko jest mi ocenić Daltona w roli Bonda. Z jednej strony dobrze zagrał swoją rolę, z drugiej zaś coś mi w nim nie pasowało. Nie wiem czy jest to sprawka oczu, czy całej twarzy, ale było w nim coś, co mnie od niego odtrącało. Kompletnie nie wiem jak to inaczej ująć w słowa, dlatego od razu przejdę, do istotniejszych spraw. Jego gra aktorska stała na przyzwoitym poziomie. Nie miałem w tym względzie powodów do czepania się. Jednak w porównaniu do tak charyzmatycznych odtwórców tej roli jak Sean Connery, Roger Moore, czy Pierce Brosnan - Timothy Dalton wypadł tu najwyżej przeciętnie. W moim odczuciu nie wniósł on niczego, co zasługiwałoby na szczególną uwagę.

Pierce Brosnan (ur.1953)

Mimo, iż filmy z jego udziałem jako Agent 007 były delikatnie mówiąc przesadzone, to sam aktor zdołał wyjść z tego faktu obronną ręką. I to nie tylko za sprawą dobrze wcielonej się roli, ale i odpowiedniemu wizerunkowi. Pierce miał to coś, ten błysk w oku, niewinny, a jednocześnie zadziorny uśmieszek, wysublimowane poczucie humoru oraz odpowiednią mimikę twarzy. To wszystko w połączeniu z nienaganną stroną wokalną nadało brakującą w przypadku Craiga, Dantona i przede wszystkim Lazenby'ego charyzmę. Nie będzie przesadą gdy napiszę, że to właśnie Pierce uratował kiepsko wyreżyserowane filmy o Bondzie. To dzięki niemu zdołałem obejrzeć je od początku do końca, dlatego uważam, że jak najbardziej zasługuję on na moją uwagę w tej kwestii.

Daniel Craig (ur.1968)

Daniel nie był zły, aczkolwiek w moim mniemaniu grał zbyt sztywno, zaś jego spojrzenie przywodziło mi na myśl bezduszną maszynę do zabijania, a przecież taki Bond nie miał prawa istnieć. Przynajmniej odnosząc się do książkowego oryginału. Rozumiem, że scenarzyści próbowali urzeczywistnić, bądź też unowocześnić postać Agenta 007, ale w ten sposób pozbawili go ikry, Bondowskiej ikry. Dlatego też bardziej przypominał mi innych twardzieli współczesnego kina akcji, aniżeli charyzmatycznego bohatera jakim był James Bond.

PODSUMOWANIE

Przyznam szczerze, że nie miałem większego kłopotu z posortowaniem wymienionych wyżej aktorów. Głównie z tego powodu, iż każdego z nich dzieli sporej wielkości przepaść. Oczywiście biorąc tu pod uwagę mój subiektywizm. W sumie najwięcej problemu sprawiło mi umieszczenie Daltona oraz Craiga. Zdaję sobie jednak sprawę, że dla każdego z nas lista może wyglądać zupełnie inaczej, dlatego gorąco zachęcam was do podania swoich faworytów jak i tych, którzy nie zdołałi przypaść wam do gustu.

1. Sean Connery
2. Roger Moore
3. Pierce Brosnan
4. Timothy Dalton
5. Daniel Craig
6. George Lazenby


Polub Raziela oraz jego wpisy, jeśli przypadły ci one do gustu. Z góry dziękuję za klik.

RazielGP
10 października 2012 - 16:21

Najlepszy według ciebie James Bond to:

Sean Connery 30 %

George Lazenby 0,9 %

Roger Moore 13,1 %

Timothy Dalton 4,1 %

Pierce Brosnan 23,2 %

Daniel Craig 28,6 %

Komentarze Czytelników (28)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
10.10.2012 20:37
raziel88ck
😊
odpowiedz
raziel88ck
149
Reaver is the Key!

michallo_w - W sumie zgadzam się. Ciekaw jestem jego kolejnych filmów. Być może zmienię wtedy zdanie. Ewentualnie przez pryzmat starych filmów ciężko jest mi się odnaleźć w nowych. Tak miałem chociażby w przypadku Batmana.

10.10.2012 21:41
odpowiedz
gandzia125
30
Chorąży

Daniel Craig ma typowo słowiańską urodę. Wygląda jak Rusek i za cholerę nie przypomina szarmanckiego agenta jej królewskiej mości.

10.10.2012 22:35
Punisher1777
odpowiedz
Punisher1777
49
Pretorianin

dla mnie najlepszy jest Daniel Craig oczywiście Pierce Prosnan naprawdę był świetny ale taki lovelas, natomiast Daniel Craig jest brutalny, nie okazujący litości, idealny charakter dla zabijaki i wreszcie Bond jest taki jaki powinien być - groźny a nie jak w poprzednich lovelasik a reszta na dalszy plan

10.10.2012 22:41
odpowiedz
romex666
1
Centurion

Craig.

10.10.2012 23:11
DM
odpowiedz
DM
164
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Bond to też poszczególne dziesięciolecia... Wielu z nich jest odzwierciedleniem swoich czasów, trendów, mody w aktualnym dziesięcioleciu... Craig jest takim bondem w stylu batmana Nolana... teraz jest moda na mniej komiksową, nie komediową stylistykę
Średnio tylko wygląda odchodzenie na siłę od tradycji bondowskich w czasach brosnana i teraz... nie ten drink, brosnan miał romans z bmw...

10.10.2012 23:14
guy_fawkes
odpowiedz
guy_fawkes
24
Pretorianin

Dla mnie najlepszym Bondem był oczywiście Connery, ale podobnie jak Orlando uważam, że Dalton także świetnie odegrał swoją postać i szkoda, że nie trafiło mu się więcej "bondowskich" ról. Moore był rzeczywiście sympatyczny i nie dało się go nie lubić, ale Brosnana tak wysoko bym nie stawiał. Choć filmy z jego udziałem nie były jakoś bardzo złe (no dobra, znikające auta były :p), tak on sam wydawał mi się... nijaki, bez własnego charakteru, czegoś, co by ewidentnie wyróżniało na tle innych (no może na tle Lazenby'ego, ale jego nie powinno się nawet brać pod uwagę).
Craig z początku bardzo mi się nie podobał i nie wiem, czy Skyfall da radę zmienić ten stan. Za dużo było w tej serii bonda-bawidamka, by się łatwo przestawić na człowieka o spojrzeniu zimnym jak stal.

11.10.2012 07:32
Mutant z Krainy OZ
odpowiedz
Mutant z Krainy OZ
203
Farben

Raziel -> Minęło sporo czasu, tak, dlatego też pytam czy przeczytałeś rzeczywiście :) Spodziewałem się, że będziesz kontynuował wpisy na temat książek.

11.10.2012 08:05
odpowiedz
zanonimizowany737870
70
Legend

Za filmami z Bondem za bardzo nie przepadam, ale widziałem niektóre z tymi aktorami:
- Daniel Craig
- Pierce Brosnan
- Timothy Dalton

11.10.2012 08:39
Cartoons
👍
odpowiedz
Cartoons
194
Network Ninja

1. Sean Connery
2. Daniel Craig
3. Timothy Dalton
4. George Lazenby
5. Pierce Brosnan
6. Roger Moore

Pierwsze Bondy z Connerym były bardzo fajne, a sam aktor jawił się jako typowy twardy facet. Między jego filami wkradł się Lazenby, który IMHO zagrał w jednym z najlepszych Bondów. Ale jako Australijczyk, i do tego model, nie miał ogłady w aktorstwie :) Mimo wszystko znalazł się u mnie zaraz za pierwszą trójką. Potem przychodzi kolej na Moore'a. Dla mnie jest on najgorszym Bondem w historii. Zaczynając grać w filmach o 007 był już w średnim wieku, a kończąc ostatni film miał 58 lat. W każdym filmie zagrał drętwo, jego żarciki były Sztrasburgerowskie, a w scenach łóżkowych zachowywał się dramatycznie. Na szczęście Dalton uratował kolejne filmy, młody, dynamiczny i jakiś taki sympatyczny :) Niestety przyszło mu zagrać tylko w dwóch filmach i przyszła era Brosnana. O ile Golden Eye jeszcze przejdzie, o tyle reszta filmów w wykonaniu Brosnana to tylko ciut lepsze kino od tego z Moorem jeśli chodzi o kwestię głównego bohatera. I na szczęście w Casino Royal już Brosnana nie było, pojawił się Craig. Aktor o surowej, męskiej twarzy, który w rzyci ma co pije. I oby grał jak najlepiej, bo aktor dobry, ale scenariusz Quantum of Solance był słaby :)

11.10.2012 11:30
odpowiedz
JÓZEK2
129
Generał

Kasyno Royal - Craig wykreował postać agenta takiego, jakim powinien być człowiek od takich zadań. Moor'e za bardzo był "gładki", czysty i układny. Dostał z liścia w japę i nawet grzywka mu się nie potargała. Craig'a widzimy spoconego, brudnego i czasem u kresu sił bo tak powinno być.

11.10.2012 16:14
raziel88ck
😊
odpowiedz
raziel88ck
149
Reaver is the Key!

DM - Racja, dlatego wspomniałem o tym we wstępie.

Mutant z Krainy OZ - Tak, ale tylko jedną. Powiedzmy, że w przypadku książek preferuję nieco inne klimaty. Zresztą Bond rajcował mnie gdy byłem jeszcze małym dzieciakiem. Dziś oglądam starsze części z zainteresowaniem, aczkolwiek o większych emocjach nie ma mowy. Tak rajcuje się tylko Terminatorem, Obcym, Ojcem Chrzestnym i kilkoma innymi filmami.

Nie piszę o książkach, ponieważ cały czas zbieram doświadczenie w tej sprawie, ale w przyszłym roku spróbuję do tego tematu powrócić.

11.10.2012 16:50
odpowiedz
zanonimizowany239410
47
Legend

Craig. Daniel Craig.

Nie lubię go za kilka filmowych ról (właściwie to chyba bardzie jego postaci?), ale to znakomity aktor. Na Bonda idealny, najlepszy jaki może być. Świadczy o tym wszystko: fizjonomia, tembr głosu, zachowanie i wypełnia wyobraźnię w taki sposób, w jaki naszkicował Fleming. Dawniej najbardziej lubiłem Brosnana i dalej go lubię za te cztery filmy, które zrobił w roli Bonda, ale z Craigem przegrywa, bo traci na czterech wymienionych cechach, choć do roli 007 jak najbardziej się nadaje. Z dinozaurów oczywiście Connery.

Zatem:
1. Daniel Craig
2. Pierce Brosnan
3. Sean Connery
4. George Lazenby
5. Roger Moore
6. Timothy Dalton

Dwaj ostatni to bardzo charakterystyczni aktorzy, ale ja sobie inaczej wyobrażam Bonda.

12.10.2012 20:03
jarooli
odpowiedz
jarooli
99
Would you kindly?

W zasadzie z filmów o Bondach oglądałem tylko te z Piercem Brosnanem, więc gdybym miał wskazać najlepszego nie miałbym dużego wyboru.

12.10.2012 22:27
odpowiedz
zakowskijan72
1
Junior

1. Craig nie powinien znaleźć się na tej liście. Przecież on nie grał nawet w żadnym "Bondzie". Owszem, grał w filmie sensacyjnym, którego główny bohater nazywa się James Bond, ale to nie był "Bond".
2. Najlepszym "Bondem" był Moore
3. Potem był Connery. Jego wysoka pozycja na liście wynika z szacunku dla starszego wieku, jak również dla tego, że był pierwszym "Bondem"
4. Dalton był nieco lepszy od Brosnana, ale w sumie obaj powinni stać na pudle na miejscu nr 3
5. Lazenby to tragiczna pomyłka, chyba wszyscy się co do tego zgadzamy.

12.10.2012 22:34
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
149
Reaver is the Key!

zakowskijan72 - Connery jest o 3 lata młodszy od Moore'a, mimo że w latach 70 i 80 gorzej od niego wyglądał. Dziś wygląda lepiej. Cóż, genetyka. Dla mnie Connery zagrał wyśmienicie Bonda i sentyment, czy szacunek nie mają tu żadnego znaczenia.

12.10.2012 22:38
Chudy The Barbarian
odpowiedz
Chudy The Barbarian
89
Legend

Nigdy nie przepadałem za Bondem i widziałem tylko kilka odsłon, ale najlepiej się prezentował w tej roli IMO Roger Moore.

12.10.2012 22:42
szarzasty
odpowiedz
szarzasty
87
Mork

Głos na Daltona - moze nie tyle za najlepsza kreacje Bonda (chociaz dla mnie on najbardziej "trafił" w odgrywaną postać) co za udział w licencji na zabijanie - najlepszym filmie o bondzie. Na drugim miejscu byłby Craig. Kasyno rojal to tez jeden z moich najnajnajulubienszych bondów:F

18.10.2012 23:25
raziel88ck
😊
odpowiedz
raziel88ck
149
Reaver is the Key!

Ja sobie odświeżam od nowa wszystkie filmy o Bondzie, ale stanąłem przy 1967 roku. Znaczy się obejrzałem już ten film, ale jakoś nie ciągnie mnie dalej. Nie ma się co dziwić, wszakże Agentem 007 jarałem się za dzieciaka. Teraz preferuję inne filmy.

18.10.2012 23:34
odpowiedz
zanonimizowany239410
47
Legend

Kupiłeś tę kolekcję za siedem stówek czy może jakąś inną? Ja celuję, celuję aż wreszcie wyceluję i kupię sobie jakieś kompletne zestawienie. Może już ze Skyfall? :P

19.10.2012 00:02
Mastyl
odpowiedz
Mastyl
161
Za godzinę pod Jubilatem

Najlepszy jest obecny.
Potem jest oczywiście Sean Connery.
Roger Moore.
Timothy Dalton to już była pomyłka.
A Brosnan to kompletny mydłek.

George Lazenby jest nieklasyfikowany.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze