Wiedźmin Bagińskiego a polskie kino - eJay - 25 sierpnia 2014

Wiedźmin Bagińskiego a polskie kino

Tomek Bagiński ogłosił rozpoczęcie prac nad kinowym Wiedźminem. A w sieci zawrzało i to konkretnie. Czy autor pracujący do tej pory nad kilkuminutowymi animacjami potrafi wykorzystać swój talent do zaistnienia w długim metrażu? Czy polscy, często zaszufladkowani aktorzy udźwigną na swoich barkach wymagające kreacje, dla których fundament położył Sapkowski? I wreszcie – czy pojawi się legendarny smok? Pytań rodzi się sporo i gdyby wykonać prostą ankietę z krótkim pytaniem „Czy wierzysz w projekt Bagińskiego?” - głosy rozłożyłyby się po połowie.

Najgorsze za nami / źródło 3djuegos.com

Sceptycyzm widzów powiązany jest nie tylko z poprzednią, żenującą ekranizacją przygód Geralta, ale także z ogólną świadomością jak kręci się u nas kino wysokobudżetowe. Ktoś napisał ostatnio, że Bagiński będzie się zmagać z problemami, aby zdobyć odpowiednie pieniądze. Kasa w Polsce akurat jest, bo skoro na takiego paszkwila jak Bitwa Warszawa 1920 daje się lekką ręką ponad 25 baniek, to na Wiedźmina spokojnie znajdzie się i 40.

Inny argument to kosztowność samych efektów specjalnych, aczkolwiek i tutaj Bagiński prawdopodobnie wyjdzie obronną ręką, bo ma wiedzę oraz rozeznanie. Wiedźmin nie musi się wcale silić na masową batalistykę. Nie zdziwiłbym się, gdyby reżyser postanowił choć trochę zaufać widzom i część rzeczy pozostawić ich wyobraźni. Podobnie jak robiły to książki. Jeżeli więc sprawy finansowe i realizacyjne mamy jako-tako zaklepane, co jeszcze może budzić wątpliwości? Tym czymś jest zjawisko, które jest charakterystyczne dla Polaków – chcemy być lepsi od najlepszych, a naszym orężem są wyłącznie dobre chęci.

Staramy się kręcić filmy gatunkowe, ale zupełnie Nam to nie wychodzi. Dlaczego? Bo ostatecznie gatunek przegrywa u Nas z siłą wyższą. Gdy wreszcie pojawia się spory worek z pieniędzmi, roztrwaniamy go na głupoty i pseudoartstyczne podejście. Tworząc film wojenny usilnie przyozdabiamy go elementami, które pasują jak pięść do nosa. I jeszcze lepiej – od razu robimy to w 3D (Bitwa Warszawska 1920), podczas gdy nie potrafimy pokazać innym dobrej jakości 2D. Jednym, naiwnym projektem nie przeskoczymy od razu poprzeczki postawionej przez Rosjan, Niemców, Francuzów, Hiszpanów, nie wspominając już o Amerykanach. A tak do tej pory to wyglądało. Ridley Scott kręci Gladiatora za 100 milionów dolarów? My pokażemy swoim Quo Vadis, że nie będziemy gorsi i zrobimy to za 70 milionów. Złotych. A potem wszystko spalimy.

Ale tak dobrze też nie będzie / źródło wikia.com

Dlatego liczę, że Bagiński jako człowiek nieskażony dotychczasowym systemem będzie pracować spokojnie. To zresztą dla niego spora szansa, aby wybić się do innej ligi. Materiał na dobry film jest, potrzeba jeszcze kogoś z głową, kto zna się na realizacji i technologii (mam wrażenie, że polscy twórcy mają tutaj braki). Myślę, że stać Bagińskiego na wiele, ale nie chcę sobie zawiązywać na szyi pętli z oczekiwaniami. Poziom dowolnego odcinka Gry o Tron byłby sukcesem. A przede wszystkim byłby to spory krok dla kinowego fantasy made in Poland.

eJay
25 sierpnia 2014 - 15:10

Komentarze Czytelników (59)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
27.08.2014 20:30
odpowiedz
Azreael
5
Junior

Opowiem wam historię a propos budżetu filmowego. Poznałem kiedyś gościa, który miał samochód przystosowany do gastronomii. Wystawił go na allegro, nie mija jeden dzień i dzwoni koleś, że chce wynająć. Sprzedający mówi, że nie, bo to na sprzedaż - cena 15 tys. Facet mu na to, że 15k to on mu da za jeden dzień i tłumaczy, że to do filmu i wózek ma stać przy planie zdjęciowym. Nie przedłużając: TAK SIĘ WŁAŚNIE STAŁO, a wózek stał 4 dni - czyli 4 x 15k = 60 tysięcy wydupconych w błoto. Przy planie zdjęciowym stały także taksówki (3) z włączonymi taksometrami i będące do dyspozycji aktorów 24h/7 (głównie śmigały po wódkę). Nie wiem jak za granicą, ale tak się robi filmy w Polsce. Potem wielkie zdziwienie, jak na takie czy inne gówno poszło kilkadziesiąt grubych baniek. Wygodnie, bo z podatków :) Reasumując: ile nie włożą w film... i tak połowę przepier&^^& :)

27.08.2014 20:44
odpowiedz
michellino
51
Pretorianin

U.V.Impaler --> Zastrzeżenie znaku towarowego jako czynność z zakresu Prawa własności własności przemysłowej nie ma nic wspólnego z nabyciem praw autorskich do utworu, które nie podlegają czynności rejestracji, a jedynie przeniesieniu w drodze umowy. Jest to powszechny problem mylenia płaszczyzny prawa własności przemysłowej z płaszczyzną prawa autorskiego, które to obszary regulacji podlegają odmiennym przepisom i obejmują zakresem przedmiotowym odrębne uprawnienia. Mniemam zatem, że CDP zarejestrował jedynie znak towarowy odnoszący się do potencjalnej produkcji filmowej, co nie znajduje jednak żadnego bezpośredniego przełożenia na płaszczyznę nabycia autorskich praw majątkowych do korzystania i rozporządzania utworem na określonych polach eksploatacji.

28.08.2014 00:18
Nerka
odpowiedz
Nerka
101
Generał

Oby Geralta nie zagrał Karolak

28.08.2014 01:15
k8vt800
odpowiedz
k8vt800
75
Pretorianin

Mówcie co chcecie, ale ja dosłownie ze 3 dni temu skończyłem oglądać ten serial o Wiedźminie i jako osobie, która jest leniem i książek nie czyta, całkiem się to podobało. Zwłaszcza gdzieś od drugiej połowy, a piosenka śpiewana przez Gawlińskiego - genialna, stary polski rock to mistrzostwo.

Co do filmu Bagińskiego, życzę powodzenia i oby jak najmniej "efekciarstwa" - nie oszukujmy się, z całym szacunkiem ale Platige Image to NIE Industrial Light & Magic. Już lepiej gdyby postawiono na wysoką jakość kostiumów i miejscówek, których na starym kontynencie nie brakuje.

28.08.2014 10:35
odpowiedz
zanonimizowany1023290
1
Legionista

U.V.Impaler - oj Panie redaktorze... jest Pan dziennikarzem w branży gier, a nie odróżnia Pan zarejestrowania znaku towarowego od przejęcia praw do marki, trochę przykre. Jedynym i wyłącznym podmiotem prawnym udzielającym zgody na wykorzystanie marki jest jej autor czyt. Andrzej Sapkowski. Bez jego zgody nie powstanie ŻADEN film o wiedźminie choćby miało go robić Universal Pictures.

28.08.2014 10:39
odpowiedz
zanonimizowany1023290
1
Legionista

k8vt800 "dosłownie ze 3 dni temu skończyłem oglądać ten serial o Wiedźminie i jako osobie, która jest leniem i książek nie czyta, całkiem się to podobało" brawo, masz zatem wyrobiony smak artystyczny i śmiało możesz oceniać wartość merytoryczną dzieł wszelakich

28.08.2014 10:41
U.V. Impaler
odpowiedz
U.V. Impaler
177
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

michellino ---> Okej, to jest dla mnie jasne. Pytanie jest inne - czy firma CDP mogłaby zablokować wydanie filmu pod nazwą Wiedźmin, skoro zastrzegła taki znak towarowy?

28.08.2014 11:35
odpowiedz
Hiob1992
49
Pretorianin

Nawet jeśli mogą, to wydaje się, że ewentualna blokada filmu będzie mieć miejsce tylko wtedy, gdy będzie istniało zagrożenie w postaci osłabienia marki. Podejrzewam, że gdyby zapowiadał się film na poziomie pierwszego wiedźmina to CDP zrobi wszystko, aby nie dopuścić do premiery filmu (przynajmniej pod tytułem bezpośrednio kojarzącym się z grą). Jeżeli natomiast widowisko będzie zapowiadać się dobrze, to możliwe, że w jakiś sposób dołączą się nawet do promocji filmu, bo może to przynieść dodatkowe zyski.

Tak więc wszystko rozbija się o pieniądze.

28.08.2014 12:38
odpowiedz
zanonimizowany1023290
1
Legionista

Hiob1992 - skończ już pisać te głupoty. Prawo patentowe daje możliwość jedynie zastrzeżenia ZNAKU TOWAROWEGO, a nie słowa! Każdy może sobie zrobić film o nazwie `Wiedźmin` jeśli tylko dostanie zgodę od posiadacza praw do marki (w tym przypadku jest nim A.Sapkowski).

28.08.2014 13:41
k8vt800
odpowiedz
k8vt800
75
Pretorianin

@IBM k8vt800 "dosłownie ze 3 dni temu skończyłem oglądać ten serial o Wiedźminie i jako osobie, która jest leniem i książek nie czyta, całkiem się to podobało" brawo, masz zatem wyrobiony smak artystyczny i śmiało możesz oceniać wartość merytoryczną dzieł wszelakich
Haha, ile ci e-penis urósł, gdy mi tak odpisałeś? Dzisiejsze fora internetowe, jedni wchodzą, żeby coś napisać, drudzy po to by po nich pojechać. Tylko inteligenty pamiętajcie, że jak nam Ruski od wschodu wejdzie, kogo znów w pierwszej kolejności tępić będą.

28.08.2014 13:51
odpowiedz
Hiob1992
49
Pretorianin

IBM - spokojnie, nie denerwuj się. Może nie do końca pamiętam jak to było z prawem do Znaków Towarowych, bo prawo na studiach zaledwie liznąłem, więc pewnie faktycznie coś pomyliłem. Ale posłużę się tutaj pomocą w postaci Wikipedii

"Znak towarowy – prawnie chroniony, niepowtarzalny element, skutecznie odróżniający go od produktów lub usług konkurencyjnych. Znakiem towarowym może być w szczególności wyraz, rysunek, ornament, kompozycja kolorystyczna, forma przestrzenna, w tym forma towaru lub opakowania, a także melodia lub inny sygnał dźwiękowy"

Jeżeli zatem "Wiedźmin" jako wyraz również objęty jest znakiem towarowym, a podejrzewam, że jest, bo tak właściwie to właśnie to słowo najbardziej kojarzy się z całym uniwersum, to mogą z tego wynikać ewentualne problemy.

Jeżeli się mylę to poprawcie mnie, bo jak mówiłem prawo ledwie liznąłem, a prawo patentowe i jego pochodne to już w ogóle.

Pozdrawiam

EDIT. Z tego co widzę w UPRP CDP ma prawo do znaku towarowego The Witcher (co obejmuje)

Klasyfikacja nicejska

09 filmy na nośnikach magnetycznych i cyfrowych; filmy VOD; filmy do ładowania; dyski kompaktowe audio, video i audio-video; dyski magnetyczne; nośniki do rejestracji dźwięku i obrazu; płyty CD, DVD, wysokiej rozdzielczości z grami lub filmami; gry komputerowe; gry telewizyjne; programy gier komputerowych; programy gier dla urządzeń przenośnych, w tym telefonów komórkowych; programy komputerowe nagrane za wyjątkiem oprogramowania dla telekomunikacji; programy komputerowe do ładowania za wyjątkiem oprogramowania dla telekomunikacji; konsole do gier; komputery i ich części; akcesoria komputerowe zawarte w tej klasie; klawiatury komputerowe i podpórki pod nadgarstki do użytku z komputerem; myszy komputerowe; podkładki pod myszy komputerowe; torby do przenoszenia komputerów; kalkulatory kieszonkowe; notesy elektroniczne; hologramy; magnesy dekoracyjne; okulary przeciwsłoneczne, ochronne, do uprawiania sportu
16 czasopisma; książki; poradniki; broszury; komiksy; druki firmowe; etykiety; fotografie; foldery; karty pocztowe; kartki z życzeniami; notesy; kalendarze; koperty na listy; afisze; plakaty; okładki; obwoluty; publikacje; naklejki; artykuły biurowe z wyjątkiem mebli; albumy; bloczki do pisania; bloki listowe (papeteria); teczki i skoroszyty na dokumenty; segregatory; pudełka kartonowe lub papierowe; zakładki do książek; przyrządy do pisania; przyrządy do rysowania; ołówki; ołówki automatyczne; piórniki; podstawki do długopisów i ołówków; gumki do ścierania; przyciski do papieru; linijki rysownicze; ekierki; temperówki do ołówków; kleje do papieru; ramki do fotografii; torebki do pakowania z papieru lub tworzyw sztucznych
20 figurki; posągi; popiersia z tworzyw sztucznych, drewna, korka, wikliny, wosku, gipsu, rogu, kości, kości słoniowej, muszli, bursztynu, macicy perłowej, imitacji tych surowców; przedmioty reklamowe wypełnione powietrzem; plakiety ozdobne śnienne nie tekstylne i nie metalowe
41 usługi rozrywki; dostarczanie gier on-line; dostarczanie filmów na żądanie (VOD)
42 dostarczanie programów komputerowych on-line

Oraz drugi znak towarowy o tej samej nazwie dotyczący gry komputerowej.

Przepraszam, za ewentualnie wprowadzone zamieszanie. I od lepiej zorientowanych proszę o wyjaśnienie całej sytuacji odnośnie praw.

28.08.2014 15:10
odpowiedz
zanonimizowany1023290
1
Legionista

Hiob1992 - skąd wniosek, że się denerwuję? Słowo "wiedźmin" zostało wymyślone przez Andrzeja Sapkowskiego i na 100% żadna firma nie ma prawa sobie go opatentować. CD Projekt opatentował jedynie słowo `Witcher` i tylko pod takim tytułem Bagiński nie będzie mógł wydać swojego filmu. Tak czy siak CDP nic do tego, czy i kto zrobi film na podstawie uniwersum Sapkowskiego, gdyż nie posiadają do niego praw.

28.08.2014 15:12
odpowiedz
zanonimizowany1023290
1
Legionista

k8vt800 - jeśli ktoś publicznie chwali się nieczytaniem książek, powinien liczyć się z tym, że zostanie odpowiednio potraktowany

28.08.2014 16:13
odpowiedz
Hiob1992
49
Pretorianin

Dzięki za wyjaśnienie całej sytuacji.

28.08.2014 18:04
odpowiedz
Jareczczek
14
Chorąży

A więc z tego wynikałoby że jeśli Sapkowski się zgodzi to film będzie nosił nazwę Wiedźmin, ale jeśli CDP się nie zgodzi wtedy dla zagranicznych fanów nie będzie nazwy Witcher tylko najwyzej nic nie mówiący im "wiedźmin" lub całkowicie inna nazwa?

28.08.2014 18:05
odpowiedz
Jareczczek
14
Chorąży

Nazwa nazwą, mnie ciekawi kto zagra głównego bohatera...

28.08.2014 19:01
odpowiedz
michellino
51
Pretorianin

U.V.Impaler --> "Pytanie jest inne - czy firma CDP mogłaby zablokować wydanie filmu pod nazwą Wiedźmin, skoro zastrzegła taki znak towarowy?" I to jest bardzo dobre pytanie. Choć muszę dodać że orzecznictwo dotyczące rejestracji znaków towarowych jest dosyć liberalne w tej mierze. Ochrona zarejestrowanego znaku jest skuteczna zazwyczaj wtedy jeżeli wykorzystanie innego znaku lecz jedynie minimalnie odmiennego (np. odcieniem kolorów) od znaku zarejestrowanego mogłoby wpłynąć na mylną ocenę osób trzecich co do producenta produktu lub usługi. W odmiennym przypadku znak tej samej treści słownej oraz graficznie podobny będzie podlegał rejestracji oraz ochronie jako znak odrębny. Tym samym zastrzeżenie znaku zwierającego słowo "wiedźmin" czy to w postaci samoistnej czy to w kontekście szerszej frazy niekoniecznie wyklucza możliwość wykorzystania tego słowa przez innego producenta.
Ochrona nazw bohaterów stanowi poza wszystkim temat złożony i warunkowany celem w jakim wykorzystano autorską nazwę postaci lub miejsca. Jeżeli np. napiszę piosenkę o wiedźminie albo Aragornie, to pomimo, że skorzystam z nazwy wymyślonej przez innego autora, mój utwór, jako wyłącznie inspiracja a nie adaptacja utworu pierwotnego, nie będzie podlegał rygorom właściwym dla utworu zależnego, tj. nie będzie wymagał zgody autora na wykorzystanie nazwy i rozpowszechnienie tak powstałego utworu (oczywiście ocena czy dokonano adaptacji czy też jedynie zainspirowano się utworem pierwotnym, stanowi ocenę opartą o nieostre kryteria).
Czy wymyślona nazwa podlega w takim razie być może jednak samoistnej ochronie prawnej na płaszczyźnie prawa autorskiego? Wydaje się, że nie, gdyż ochronie prawno-autorskiej podlegają wyłącznie przejawy ludzkiej działalności stanowiące utwór w rozumieniu ustawy. Ponieważ ustawowa definicja utworu jest dalece nieostra więc uznanie co jest a co nie jest utworem jest również dalece ocenne. Spór ten występuje zarówno w doktrynie jak i orzecznictwie, przy czym często można napotkać stanowisko zgodnie z którym: nazwa/tytułu identyfikuje utwór albo, stanowiąc jego element, podlega tylko ochronie jako niewielki fragment utworu, nie stanowi jednak utworu samoistnego. Jak zatem chronić nazwę? Podstawowe płaszczyzny to wskazana ochrona patentowa nazwy jako elementu znaku towarowego (oczywiście ze wszystkimi ww. zastrzeżeniami), tj. ochrona na gruncie ustawy Prawo własności przemysłowej, oraz płaszczyzna numer dwa: ochrona na gruncie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji pod warunkiem, że określone zachowanie stanowi czyn nieuczciwej konkurencji, tj. stanowi działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta.
Na koniec zaś pierwsze lepsze kazuistyczne odniesienie do wykorzystywania autorskich nazw przez innych autorów: "Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian", autorstwa Ziemowita Szczerka. :) Pozdrawiam.

28.08.2014 19:23
odpowiedz
zanonimizowany1023290
1
Legionista

michellino - bardzo dużo prawniczych słów, tylko po co? sprawa jest prosta jak kij od miotły. jest utwór/dzieło pod postacią książki i jest gra komputerowa będąca jej wykorzystaniem. firma CDP zastrzegła sobie nazwę swojej gry. Filmowych adaptacji książek o wiedźminie pt. `Wiedźmin` może powstać choćby i tysiąc i nikogo nie będzie obchodzić, że jakaś tam firma zastrzegła sobie nazwę swojej gry. Liczy się tylko dysponent praw do marki, czyli autor dzieła.

28.08.2014 20:47
odpowiedz
michellino
51
Pretorianin

IBM--> Nie powiedziałbym, że użyłem wielu prawniczych słów :) Jeżeli zaś chodzi o Twoje pytanie to nie jest tak istotne "po co?" napisałem to co napisałem lecz "dlaczego?" to napisałem. Otóż U.V. zadał ciekawe pytanie uznałem więc, że ze względu na szacunek oraz uznanie dla rozmówcy odpowiem szerzej aniżeli jednozdaniowym rzutem na taśmę. To się kiedyś nazywało kulturą osobistą.
Co się zaś tyczy kwestii ochrony własności intelektualnej sprawa rzadko bywa "prosta jak kij miotły", vide: kazus praw do Hobbita, tytułu Avatara, czy choćby rozważane onegdaj zagadnienie czy sformułowanie "ciemność widzę ciemność" podlega ochronie prawno-autorskiej.

28.08.2014 22:23
odpowiedz
Jab7kO
38
Chorąży

Wiedźminowy serial może nie zaliczał się do szałowych. Mimo to, dało się patrzeć. A Żebrowski mógłby śmiało grać Geralta zawsze i wszędzie. Bardzo dobry aktor. Idealnie pasujący do tej roli, jeśli mam być szczery.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze