10 najważniejszych gier siódmej generacji konsol - Imperialista - 24 listopada 2013

10 najważniejszych gier siódmej generacji konsol

Część z Was spogląda na nową generację z podejrzliwością, czekając na ujawnienie się chorób wieku dziecięcego, obniżki cen, premiery lepszych gier. Inni – w tym ja – za nic mają racjonalne obawy i najchętniej zapadliby w głęboki sen, by obudziwszy się w piątek położyć swe łapska na pierwszej dostępnej w Polsce konsoli nowej generacji. Z pewnym rozrzewnieniem patrzę na półkę gier obejmującą tytuły z ostatnich siedmiu lat, a z dnia na dzień zbiera mi się na wspomnienia i podsumowania. Zanim jednak część z Drogich Czytelników przescrolluje listę na sam dół, by w polu komentarza nabazgrać pospiesznie „a dzie jezd Skyrim/Asasyn/Dark Souls?!?!11”, pozwólcie że przypomnę słowo klucz: subiektywizm. Sam tytuł artykułu sugeruje, że moim celem nie było stworzenie listy gier najlepszych, tylko takich, które zostawiły w branży trwały ślad, bądź to inspirując innych twórców do kopiowania zawartych w nich rozwiązań, bądź to będąc absolutnym „must playem” lub nawet system sellerem konkretnej maszyny. Kierując się takimi pobudkami, otrzymałem listę składającą się  z szestastu pozycji. Ostateczna zasada selekcji była wręcz prostacka - wywaliłem tytuły, które mnie nie powaliły. Zostało tylko to, co mam przed oczami, gdy pada hasło "siódma generacja". Lecimy.

10. Gears of War

Cofamy się nieco w czasie, wszak pierwsze Gearsy są w zasadzie rozbiegiem generacji. W zasadzie „rozbieg” można traktować dosłownie – ścieżką wydeptaną przez Marcusa Fenixa i jego kumpli przebiegło dziesiątki shooterów, upowszechniając główny feature gry – (nie)sławny system osłon. Ciężko wyobrazić sobie jak grałoby się w Gears of War, gdyby Cliff Bleszinski nie zagrał któregoś wieczoru w Kill.Switch i nie postanowił zaprosić do współpracy niejakiego Crisa Esaki, pomysłodawcę przyklejania się do ścian i prowadzenia ognia tuż po wychyleniu zza nich. Albo i bez tego ostatniego – na ślepo. To, plus soczyste zażynanie przeciwników i zastosowanie jednego z wiodących silników graficznych generacji zaowocowało powstaniem doskonałej gry. Nawet dzisiaj w Gearsy można zagrać bez zmrużenia oka. Osłony nie cieszą jak kiedyś, ale gra wciąż jest kopalnią dobrej zabawy – zwłaszcza w co-opie. No i ten niezapomniany launch trailer...


9. Bioshock

Gra, którą można tylko kochać lub szczerze nienawidzić. Nie spotkałem dotąd osoby, która na pytanie o Bioshocka odpowiedziałaby mi zdaniem w stylu „hmmm, ano nieźle się grało”. Biegun zachwytu rozpływa się nad najlepszym bodaj twistem w grach tej generacji, sugestywną atmosferą, bogatym, filozoficznym podłożem fabularnym i nowatorskim storytellingiem opartym w dużej mierze na narracji środowiskowej. Przeciwnicy pukają się w głowę, całkiem celnie punktując, że przecież w shooterze strzelanie powinno być zrealizowane przynajmniej dobrze. Tymczasem z tym elementem – dość topornie wykonanym - w Bioshocku różnie bywało. Tak czy inaczej, pierwsza odsłona serii była najwyżej ocenianym shooterem w historii, a hype związany z oczekiwaniem na Infinite sprawnie topił śniegi ubiegłorocznej zimy. Dorobiliśmy się przy okazji nowego „wizjonera” generacji, który w przeciwieństwie do innego jegomościa (hej, Panie Cage!) zdołał wyjść z ostatniej swej batalii obronną ręką.


8. GTA V

Żadna gra nie prezentowała się tak dobrze „w liczbach” jak Grand Theft Auto V – z tego chociażby powodu obecność gry na liście była w zasadzie koniecznością. Dlaczego zatem nie ma podium? Szczerze powiedziawszy, mimo że w żadnym momencie grania nie miałem jej dość, gra w niewytłumaczalny sposób „spłynęła” po mnie zaskakująco szybko. Pamiętam wizyty Michaela u psychologa, pamiętam Trevora, tego trzeciego w zasadzie nie chcę pamiętać… i tyle. Starając się rzecz ująć w miarę obiektywnie; doceniam wielkość tej gry, nie zawiodłem się na niej, ale mimo że dostałem wszystko to czego oczekiwałem – nie do końca mi się to podobało. Mimo wszystko, z całego serca życzę Pecetowcom udanej konwersji GTA V na ich maszynki – sam chętnie wrócę do Los Santos, by doświadczyć jego uroku w wyższej rozdzielczości.


7. Uncharted 2: Among Thieves

Dla mnie była to pierwsza gra na PS3, dzięki której doświadczyłem legendarnego „opadu szczęki”. Miałem ochotę wszystkich niegrających kumpli sprowadzić przed konsolę i ostatecznie przekonać ich do grania krótką sesją z najlepszym action-adventure ostatnich lat. Przy okazji, drugi Uncharted po raz kolejny udowodnił, że Naughty Dog nie robi słabych gier. Obecny w pierwszej części gry pamiętny moment z latającym jeepem w roli głównej zainspirował twórców, by – jak sami przyznali – po lepszym zapoznaniu z narzędziami programistycznymi PS3 maksymalnie wykorzystać filmowy potencjał serii. Udało się z nawiązką, twórcy podnieśli poprzeczkę na poziom absurdalnie wysoki. Przeskoczyć ją mogli tylko oni sami i chociaż nie udało się to przy okazji trzeciego Uncharted, kolejna próba podjęta kilkanaście miesięcy później okazała się wielkim sukcesem…


6. Batman: Arkham Asylum

Bezkonkurencyjny zwycięzca kategorii „największe zaskoczenie”. W momencie, gdy co drugi bardziej ogarnięty gracz z uśmiechem politowania śledził najnowsze doniesienia o supergównianych produkcjach na licencji filmowych (s)hitów, okazało się że najnowsza gra od nieznanych gości, którzy kiedyś zrobili grę o niewiele mówiącym tytule „Urban Chaos” totalnie zniszczyła system. Piekło zamarzło. Batman miażdżył szczęki wrogom z potężnym impetem dzięki najlepszemu systemowi walki, jaki powstał dotąd w grach akcji - Sleeping Dogs i Assassin’s Creed, mimo że mają mechanizm oparty na tym samym patencie, mogą Mrocznemu Rycerzowi jedynie pozazdrościć flow. Przy okazji, szczęka gracza również była mocno obita, gdy ten skonfrontował się z bezkompromisową dbałością o szczegóły w każdym możliwym aspekcie gry. Dosłownie spod ziemi wyrosła jedna z silniejszych marek siódmej generacji – czapki z głów.


5. The Walking Dead

Długo zastanawiałem się, czy aby na pewno powinienem w to miejsce wrzucić nieumarłych, czy może jednak zostawić stołek dla Heavy Rain. Mimo swej wysokiej jakości, ten ostatni popadał momentami w tani, teatralny dramatyzm. Historia Clementine nie tylko się tego ustrzegła – zdołała w relatywnie krótkich epizodach wykreować przywiązania graczy do postaci na ekranie w stopniu rzadko wcześniej spotykanym. O ile losy Madison pod koniec Heavy Raina faktycznie mnie obchodziły, nie pomyślałbym nigdy, że będę w stanie żałować śmierci osoby, którą w grze spotkałem maksymalnie dwie godziny wcześniej. Walking Dead ostatecznie udowodnił również sens istnienia gier epizodycznych. Pokazał, że niekonieczne jest ładowanie w projekt grubych milionów dolarów, a stosunkowo niewielkie środki są w stanie wygenerować świetnie zarabiający produkt. Okazało się, że zwrot w kierunku „emołszyns” o którym deweloperzy zaczynają coraz odważniej gadać między sobą faktycznie może znaleźć odzwierciedlenie w potrzebach statystycznego gracza. I że ten ostatni cechuje się – wbrew pozorom - całkiem rozwiniętą inteligencją emocjonalną!


4. Mass Effect

Naczelna trylogia generacji, często wzbudzająca skrajne emocje. Pierwsza część sprawnie wprowadziła w kompleksowe uniwersum, szturmem zdobywając rzeszę fanów. Trzeba przyznać, że seria od początku miała ambicje pogodzić bardzo wymagającą grupę miłośników RPGów z mało wymagającymi miłośnikami gier akcji, przy czym ta pierwsza społeczność nigdy nie zwykła witać z otwartymi ramionami kompromisów w swym ulubionym gatunku. Sam niestety odbiłem się od pierwszej część w wyniku nagromadzenia irytujących bugów i w świecie gry utonąłem dopiero przy okazji sequela, ale dobrze wspominam dreszczyk emocji wyzwalany podczas pierwszych rozmów z napotkanymi rasami. Dni pozostałe do premiery ostatniej odsłony odliczałem sumiennie, a po zakończeniu trylogii zrobiło mi się… pusto.


3. Call of Duty 4: Mordern Warfare

Zanim zaczniecie miotać we mnie gromami za wrzucanie do tego nobliwego zestawienia pierwszej wersji automatycznej dojarki przyssanej do portfela graczy, postarajcie sobie przypomnieć rynek shooterów przed premierą Modern Warfare. Gracze w sporej większości mieli powyżej uszu drugowojennych wariantów (do których, nawiasem mówiąc cholernie tęsknię), a nowa generacja zwiastowała nową jakość. Rzeczywiście, demo „czwórki” przechodziłem raz po raz, przecierając oczy ze zdumienia i czułem się tak samo zniszczony jak wtedy, gdy przesiadłem się z „Medala” na pierwsze Call of Duty. Mimo krótkiej kampanii, większość z Was może wymienić przynajmniej dwie misje, które dla serii pozostają niedoścignione do dnia dzisiejszego, o multi nawet nie wspominając. Chcemy tego, czy nie – Modern Warfare zdefiniował rozwój mainstreamowych shooterów na długie lata. Być może za długi jest to okres, a sam rozwój nie zmierza w stronę, jakiej byśmy sobie życzyli – ale ogromnego wpływu Call of Duty 4 na branżę odmówić nie można.


2. The Last of Us

Klasyczna petarda na zakończenie generacji, której huk niesie się w eterze aż do teraz i niósł będzie jeszcze bardzo długo. Nad „setą” w recenzji nie zastanawiałem się długo, bo mimo że w grze można dopatrzyć się paru wad, w ogólnym rozrachunku nie pozostawiają po sobie żadnego niesmaku. Warstwa emocjonalna nie została podana na tacy, nikt nie wskazuje momentu w którym mamy się wzruszać, ani nie rzuca oklepanymi monologami. Bohaterowie są ludzcy jak nigdy dotąd, chociaż do końca obawiałem się, czy twórcy będą potrafili nagle zrezygnować z wariackiego efekciarstwa znanego z Uncharted. Dodajmy, że kategorii „najlepszy soundtrack”, gra może z powodzeniem konkurować z Deus Ex: Human Revolution, oraz że sporo ludzi jest obsesyjnie uzależnionych od bardzo pomysłowego trybu multiplayer. W moim rankingu zdecydowanie najlepszy exclusive generacji.


1. Red Dead Redemption

Niekwestionowany lider zestawienia, triumf absolutny idei sandboxu. Jedyna gra tego typu, której fabułę po latach przypomnieć sobie mogę bez większych trudności, zaś samo miażdżące zakończenie pamiętam w każdym szczególe. Przed premierą nadzieje graczy były wielkie, ale podobnie duże były obawy. Po delikatnym zawodzie, jakim było świetnie oceniane GTA IV patrzyłem na oceny przyznawane RDR ze sporą dozą podejrzliwości. Niepotrzebnie, tym razem branżunia się nie pomyliła. Co ważne, RDR nie uległ modzie wrzucania do gier przesadnej ilości absurdalnych znajdziek i chociaż gra nie rozpieszczała zadaniami pobocznymi uchroniła się dzięki temu przed fabularnym rozwodnieniem. Niepowtarzalna atmosfera wylewała się z ekranu siłą wodospadu i gdybym wahał się przy przesiadce generacji, czy zostawić sobie wysłużone PlayStation 3 – Red Dead Redemption byłoby koronnym argumentem. Najważniejsza gra generacji? Jak najbardziej. Najlepsza? Prawdopodobnie tak.


Feedback jest ważny! Jeśli uważasz, że nie straciłeś czasu czytając ten wpis, daj temu wyraz w komentarzu- chętnie poznam Twój punkt widzenia. Jeśli chcesz pogadać ze mną o grach, uderzaj na fanpejdża! Polecam - to naprawdę przekozacki fanpejdż.



Imperialista
24 listopada 2013 - 21:34

Która pozycja z listy zasługuje na miano najważniejszej gry siódmej generacji?

Gears of War 2,8 %

Bioshock 3,1 %

GTA V 17,3 %

Uncharted 2: Among Thieves 8,5 %

Batman: Arkham Asylum 2,8 %

The Walking Dead 3,3 %

Mass Effect 12,8 %

Call of Duty 4: Mordern Warfare 3,3 %

The Last of Us 14,5 %

Red Dead Redemption 20,6 %

Imperialista jak zwykle się nie zna - żadna z powyższych! 10,9 %

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
25.11.2013 00:37
Irek22
odpowiedz
Irek22
112
Grzeczny już byłem

Ja w ogóle zupełnie inaczej rozumiem tytuł tego artykułu.
Mianowicie NAJWAŻNIEJSZYCH, a nie "najlepszych", "takich, w które MI się najfajniej grało" itp.
I tak, czy wam to się podoba czy nie (sam nie znoszę jednej z nich, a właściwie serii, do której należy) są tylko i wyłącznie DWIE (no, może trzy, ale to przyszłość pokaże, bo ta trzecia gra jest stosunkowo nowa i duzo młodsza od dwóch pierwszych) NAJWAŻNIEJSZE gry siódmej generacji. A zwą się (kolejność alfabetyczna):

1. Call of Duty 4: Modern Warfare
2. Gears of War
3. ewentualnie Skyrim (ale to czas pokaże)

Ani Mass Effect nie wywarł takiego wpływu na RPG czy action-RPG,
ani Assassin's Creed/GTA IV/Red Dead Redemption/GTA V/Uncharted/Batmany nie wywarł takiego wpływu na gry akcji,
ani Company of Heroes/World in Conflict nie wywarł takiego wpływu na RTSy,
ani Empire/Shogun 2/Rome II/Heroesi VI nie wywarły takiego wpływu na strategie turowe,
ani Bioshock/Far Cry 3/Crysis/Killzone 3 nie wywarły takiego wpływu na FPSy,
ani The Walking Dead/L.A. Noire/Heavy Rain nie wywarły takiego wpływu na przygodówki,
jaki Gears of War wywarło na gry akcji TPP, a CoD 4 na FPSy - od 2006 r. niemal każda gra akcji TPP (i nie tylko - patrz ME), a na pewno każda, w której się strzela z broni palnej "chce" być klonem Gears of War, a od listopada 2007 niemal każdy FPS "chce" być klonem CoDa. Niemal każda gra akcji TPP implementuje chowanie się za osłony, a niemal każdy FPS "ma być filmowy i do bólu liniowy oraz skryptowany, góra na 6-8 h". I jest/było to swego rodzaju przekleństwo siódmej generacji.
Co do Skyrima jeszcze, to jego wpływ na RPGi przejawia się tym, że nawet EAWare, które dotychczas stworzyło kilkanaście RPGów z wyłącznie ograniczonymi i małymi lokacjami nagle postanowiło stworzyć sandboxa. Podobnie ma się sprawa z Wiedźminem 3, podczas gdy dwie wcześniejsze odsłony tej serii sandboxami w żadnym stopniu nie były. Wpływ sukcesu Skyrima w obu przypadkach jest aż nadto widoczny.
Napisałbym jeszcze God of War III, ale tego nie zrobię bo God of Warem każdy slasher "chce" być już od GoW II. :)

25.11.2013 00:46
Pan P.
odpowiedz
Pan P.
148
022

Idąc tym tropem należy dodać Wii Sports (gdzie rozumiem to jako grę-wytrych, za którą stoi cała horda ruchowych gier na Wii oraz sam jej koncept).
Nie było chyba jeszcze gry, która dałaby podwaliny pod całą konsolę. Mam tu na myśli Xbox One wraz z jego symbiotyczną wręcz integracją z Kinectem oraz implikacje na przyszłość, jakie taka koncepcja sprzętu daje.

25.11.2013 01:04
g40st
odpowiedz
g40st
145
Three headed monkey

GRY-Online.plAdmin forum

@Irek22
Gearsy oczywiście rozpowszechniły chowanie się za osłonami, ale sam pomysł nie wywodzi się od Epic, a ich gra nie była pierwszą, która taką możliwość posiadała. Niemniej fakt, że gdyby nie jej popularność być może na takie powszechnie używane rozwiązanie wciąż byśmy jeszcze czekali.
Ogólnie jednak zgoda, oczywiście chodzi o najważniejsze gry a nie najlepsze. Jednak i przy takiej argumentacji uaktywnia się czynnik subiektywności, którego nie da się pominąć.

25.11.2013 10:29
odpowiedz
zanonimizowany579358
105
Senator

@Irek22 - Batman dał system walki, który próbują naśladować wszyscy, więc jak nie wywarł wpływu na gry akcji?

25.11.2013 10:46
odpowiedz
sir Qverty
9
Generał

Nigdy nie zrozumiem fenomenu gry TWD (serial lubie bardzo chociaz najnowszy sezon zasysa i to okrutnie). Przeciez to najzwyklejsza w swiecie przygodowka p&c, nie ma tam nic nowatorskiego a te wszystkie ochy i achy są dla mnie niezrozumiałe. Bo co, bo glowny bohater umiera na koncu? W ilu grach juz byl taki motyw? Z Mass Effectem na czele...Nie ma sie czym jarać w tej grze.

Dla mnie zdecydowanie Skyrim, pierwsza gra przy ktorej spedzilem ponad 100h i jeszcze mam zamiar zainstalowac bo sie stesknilem.

25.11.2013 11:29
NewGravedigger
odpowiedz
NewGravedigger
141
spokooj grabarza

ja nie rozumiem, co tam robi RDR

miały być najważniejsze gry, co w niej jest takiego ważnego?

już pomijam, że gra jest totalnie nudna, ale to kwestia gustu.

to już nawet TWD rozumiem, bo jest to powrót do starych przygodówek

25.11.2013 12:15
odpowiedz
GameSkate
53
Pretorianin

" Może zamiast tych dwóch tytułów dałbym jednak Skyrima, który myślę że będzie/już jest ważnym drogowskazem dla erpegów nowej generacji"

Ahahahaha. Jeśli Skyrim ma być drogowskazem dla erpegów nowej generacji, to te erpegi będą niczym więcej jak ładnymi wydmuszkami bez żadnego polotu.
Dla mnie Skyrim to najbardziej przereklamowana gra generacji.
System walki leży (jedynie korzystanie z łuku daję frajdę), ze świata tylko krajobrazy dają radę, bo podziemia itp. są nudne i powtarzalne, fabuła jest bo jest, kolejna generyczna historia fantasy.
Ktoś powie pewnie - omg głąbie, zainstaluj mody! Nie, jak dobre by te mody nie były, sam Skyrim jako gra wydana przez Bethesdę to ładny średniak, a nie mesjasz gatunku RPG.

Natomiast moją grą generacji jest zdecydowanie Dark Souls, czyli raczej nic zaskakującego.
Jak dla mnie to Dark Souls właśnie powinien być wzorem nowoczesnych gier RPG. Mamy tu świetnie skonstruowany świat, gdzie każda lokacja ma swój własny klimat i nie jest tylko kolejnym dungeonem z lekko zmienionym układem korytarzy.

System walki posiada głębokość godną bijatyk i nagradza eksperymentowanie z różnymi broniami oraz ekwipunkiem (to chyba jedyny erpeg w którym trzymałem przeróżny sprzęt na różne okazje). Same rzeczy typu "jeśli dana broń jest dla ciebie za ciężka to chwyć ją w obie ręce" to ogromny krok naprzód w stosunku binarnych systemów "możesz/nie możesz podnieść tej broni".

Dodajmy do tego innowacyjny multiplayer, który jest uzasadniony przez fabułę(!), która również wprowadza pewną nowość (chociaż nie do końca, bo From Software robi już takie fabuły od czasów King's Field na PSX) - mimo, że nie posiada dialogów o objętości 1000 stronicowej książki nadal potrafi poruszyć niektórymi wątkami, często przez kilkunastosekundowe cutscenki podczas których nie pada żadne słowo.

No i jeszcze wspomniana tu przez kogoś enigmatyczność - świat, który tu odwiedzamy jest nam obcy, a my w miarę postępów badamy i odkrywamy jego tajemnice. Często myślałem, że ta gra już niczym mnie nie zachwyci i zazwyczaj parę minut po tym odkrywałem coś zupełnie wspaniałego (Ash Lake FTW). Nie przypominam sobie żadnego innego erpega, który by był tak upakowany tego typu rzeczami.

25.11.2013 14:27
żelazna_pięść
odpowiedz
żelazna_pięść
112
Hala Madrid!

GameSkate -> Dark Souls jest sequelem Demon's Souls, więc to właśnie tę grę bardziej obstawiałbym jako wzór dla RPGów.

Edit
Moja top lista (kolejność przypadkowa):
1. GTA V
2. The Last of Us
3. Batman: Arkham Asylum/City
4. Uncharted 2
5. God of War III
6. Assassin's Creed II
7. Red Dead Redemption
8. Far Cry 3
9. Dead Space
10. Metal Gear Solid 4

25.11.2013 14:59
odpowiedz
kevciu1
3
Pretorianin

1.GTA 5
2.The Last of Us
3.Uncharted 2
4.Metal Gear Solid 4
5.Skyrim
6.Red Dead Redemption
7.Max Payne 3
8.Assassins Creed 2
9.Demon's Souls
10.Heavy Rain

ja nie rozumiem, co tam robi RDR

Nie rozumiesz ze ktoś ma własny gust i robi subiektywną listę ?

Już chyba siedemdziesiąty raz piszesz jaki to RDR nie jest denny, nudny bla bla bla, nie wpadło Ci do głowy że może to z Tobą jest coś nie tak, a nie z ludźmi którym się ta gra podoba ?

25.11.2013 15:17
maciek16180
odpowiedz
maciek16180
54
Konsul

Właśnie, gdzie gra z serii Souls? Przecież nic podobnego nie było w tej generacji, naprawdę są warte wspomnienia.

25.11.2013 15:42
Stalin_SAN
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

Szczerze trochę nie rozumiem dlaczego tak jaracie się RDR, pierwsze miejsce w tym zestawieniu to samo w ankiecie, dla mnie ta gra była co najwyżej ciekawą odskocznią od GTA IV, już o piątce w ogóle nie wspominając bo RDR mógłby być co najwyżej DLC do niej, ot taka gra, której na GOLu dałem 8,5, bardzo dobra, ale bez rewelacji.

Postaram się także ułożyć swoją subiektywną listę najlepszych gier mijającej generacji, tytuły powinny mówić same za siebie, oczywiście w wiele gier niestety nie grałem, cały czas nie mogę odżałować The Last of Us, a to dlatego że chciałbym mieć choć jednego konkurenta na grę tego roku dla GTA V, bo tak to GTA V depcze wszystko z co najwyżej śmiesznym infinite na czele:

1. Bioshock - za całokształt
2. Portal 2 - za całokształt
3. Call of Duty 4: Modern Warfare - za najlepszego CODa w historii
4. GTA V - za najlepszego sandboxa w historii
5. Team Fortress 2 - za multika w którym spędziłem najwięcej godzin
6. STALKER - za niesamowity klimat
7. Deus Ex: Human Revolution - za niesamowity klimat
8. Mass Effect - bo takiej gry/trylogii nigdy wcześniej nie było
9. Uncharted 2 - za najlepszego exa na konsole
10. Left 4 Dead - za niesamowitego coopa

25.11.2013 15:59
odpowiedz
GameSkate
53
Pretorianin

"GameSkate -> Dark Souls jest sequelem Demon's Souls, więc to właśnie tę grę bardziej obstawiałbym jako wzór dla RPGów."

Nie grałem w Demon's Souls (nie mam PS3), ale z tego co kojarzę do kolejnych lokacji przechodzi się odrobinę sztucznie z głównego hubu, a w Dark Souls lokacje naturalnie i płynnie przechodzą z jednej w drugą, co mi się strasznie podoba.

25.11.2013 16:12
NewGravedigger
odpowiedz
NewGravedigger
141
spokooj grabarza

piszę 71 raz, bo gra jest nudna - ale tak jak napisałem, jest to kwestia gustu.

natomiast ustawianie jej jako NAJWAŻNIEJSZEJ gry prawie dekady może budzić wyłącznie uśmiech politowania, jakby subiektywna ta lista nie była.

25.11.2013 16:50
żelazna_pięść
odpowiedz
żelazna_pięść
112
Hala Madrid!

GameSkate -> Tak, jest to największa różnica między tymi grami, natomiast takie plusy Dark Souls, jak: świetny model walki, klimat i niezwykłe lokacje występowały już w Demon's Souls.

25.11.2013 18:26
Imperialista
odpowiedz
Imperialista
20
Centurion

@Irek22 Dobrze rozumiesz tytuł, o to własnie chodziło. Z tym że, o ile globalnie faktycznie te dwie gry w zasadzie zdefiniowały kształt generacji (o czym wspomniałem w tekście), tak w mniejszej skali, "na swoim podwórku" pozamiatała i reszta gier z zestawienia.

@NewGravedigger Oczywiście, że RDR jest WAŻNE - nawet w perspektywie całej dekady. Jest unikalna w swoim gatunku, kosmicznie immersyjna, wzruszająca, emocjonująca i zdołała osiągnąć coś, czego efekciarskie sandboxy nie potrafią - jest bardzo spójna, wiarygodna. Niesie za sobą przy tym druzgocące przesłanie, którego na długo nie da się zapomnieć. Od czasów jej premiery, na opowieści w sandboxach patrzę zupełnie inaczej. Mógłbym powiedzieć nawet, że jakkolwiek subiektywna byłaby to opinia, określenie RDR jako gry nudnej budzić może wyłącznie uśmiech politowania.

26.11.2013 00:46
NewGravedigger
odpowiedz
NewGravedigger
141
spokooj grabarza

To chyba różnie rozumiemy definicję wagi gry

Nie możesz kłaść na szali fabuły gry, bo takich było multum lepszych. Ja rozumiem ważną grę, jako taką, która wprowadziła istotne elementy mechaniki kopiowane przez pozostałych twórców vide COD.

jedyne co wprowadził RDR to długa i nudna jazda na koniu. Wszystko inne zostało wzięte z poprzednich części gta. Historia może i była zajebista - ale tutaj się nie wypowiem, bo nie dotrwałem do końca. Te ciągłe podróże mnie po prostu zanudziły.

26.11.2013 01:08
odpowiedz
zanonimizowany705868
39
Pretorianin

Lista całkiem w porządku. Jeżeli miałbym stworzyć swoją to pewnie umieściłbym na niej:
- Gears of War
- Bioschock
- Read Dead Redemption
- Super Mario Galaxy :)
- Dark Souls
- Borderlands (za pomysł)
- Minecraft

Jeżeli miałbym wyróżniać jakieś PC-towe tytuły to byłyby to:
- Wiedźmin
- Stalker: Cień Czarnobyla
- Neverwinter Nights 2 + Maska Zdrajcy

26.11.2013 13:38
CyberTron
odpowiedz
CyberTron
96
Imperator Wersalka

Raziel jak zawsze hejter CoDa. Nie twierdzę, że to błąd, ale Modern Warfare zdefiniowało gatunek FPS. Do dziś każda gra, z Battleshitem na czele, czerpie z rozwiązań tam wprowadzonych! Który multiplayer, w której grze nie czerpie garściami z multika w CoD MW? To powinno być PIERWSZE miejsce, nie żeby mi się to podobało, ale uczciwie to przyznaje. Ta gra ustaliła kierunek rozwoju gier na mijającej generacji.

27.11.2013 13:05
odpowiedz
dameki
3
Legionista

Jeśli mowa o "najważniejszych" tytułach to autor pokazał całkowitą niekompetencję w tym temacie. Gdzie jest "Wii Sports" jako początek rewolucji pełnoprawnych kontrolerów ruchowych? Gdzie "Super Mario Galaxy 2", jako jedna z najlepszych gier 7. generacji, która pokazuje, jak powinno tworzyć się trójwymiarowe platformówki? Gdzie jakiś tytuł indie typu "World of Goo", "Braid", "Super MeatBoy", "FEZ", czy "Minecraft", który sukcesem udowodnił rynkowi gier, że można wrócić do czasów, gdy jeden lub kilku entuzjastów może stworzyć grę jakością nieodbiegających od wielkich produkcji?

27.11.2013 18:29
odpowiedz
kain_pl
74
Generał

Dla mnie ciezko wybrac top 10 gier ktore sa tytulami konczacej sie generacji.Jest wiele swietnych gier ale mimo to ciezko wybrac.Napewno nie bralbym pod uwage gier ktore wyszly takie jak gta lub the last of us ,poniewaz to naciagane.Trzeba patrzec na gry z tym uplywem czasu. Jak dla mnie uncharted,seria souls,wiedzmin,heavy rain,alan wake,dead space,bioshock,red dead redemtion,god of war,bat man i killzone,mass effect oraz odziwo assassin creed seria.Tylko mi nie trolcie czemu assassin creed i dead space...Bo te gry sa tej generacji i one daja to co inne nie

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze